Showing posts with label kradzież. Show all posts
Showing posts with label kradzież. Show all posts

Tuesday, 21 June 2011

Co tam w Unii piszczy! cz 2.


Drogi Ewentualny czytelniku,

zasugerowałem się opinią jednego z moich czytelników, pana Arkadia, i postanowiłem podzielić poprzedni, dość długi wpis na dwie części. Może się więc zdarzyć iż jeśli przeczytałeś poprzedni wpis dalsza częśćtego tekstu jest Ci już znana. Anyway...


 W poprzednim poście pobieżnie (ale mam nadzieję jasno, klarownie i zrozumiale) opisałem tragiczną sytuację gospodarczą w krajach Unii Europejskiej. Jednak chciałbym także zwrócić uwagę na inną sprawę - mianowicie aspekt socjologiczny eksperymentu o nazwie Kołchoz Europa.

Nie dalej jak wczoraj na onecie umieszczono informacje iż pewien niemiecki zespół śpiewa piosenki traktujące o tym iż "Polacy to gówniany naród". Proszę państwa, no to żadna nowość! Jest taka nisza na rynku muzycznym przeznaczona dla wszystkich chorych socjalistów, faszystów, Jarosława K. i innych nazistów gdzie takie zespoły cieszą się dość dużym powodzeniem. Co mnie jednak wstrząsnęło to to jaką POPULARNOŚCIĄ ten zespół się cieszy. Może nie powinienem był takiego byle czego rozpowszechniać bo to im tylko popularności przysparza ale państwo muszą to zobaczyć:




Utworek żałosny pod względem muzycznym, ale jak na niszowy zespół nie powinien mieć oglądalności większej niż tam 10 tys, a do tej pory pooglądało go ok 170 k widzów z czego ok 70% ewidetnie POPIERA  zawarte tam treści! bardzo chętnie usłyszałbym jakiś Polski zespół traktujący o podobnej tematyce. Ależ to by było halo nieprawdopodobne.

Dalej, dzisiejszy artykuł Onetu :


otóż holendrzy twierdzą że Polacy pracujący w Holandii zachowują się jak świnie. No co tu dużo ukrywać - to prawda. Oczywiście politycznie poprawnie mówiąc nie mogę generalizować, ale bardzo duża częśćwyjeżdżających tam Polaków to powiedzmy nie Elyta tylko drugi sort.  A że holendrzy raczej ludzie spokojni i kulturalni to mają powolutku dość. I Ja się nie dziwię! Proszę tylko zobaczyć na te rzekome wyzwiska:

"Słowiańska hołota", "Pijana hołota z bloku wschodniego", "Nienawidzę Polaków - je...ć ich wszystkich", "Polskie zacofane piź...ce (??), które kradną wszystko, co nie jest przykręcone do ściany" - to tylko niektóre z nich.

Przecież to wszystko po części prawda. Polak codziennie po robocie musi się "naj*bać wódą", bo inaczej na drugi dzień pracować nie może (holandia to kultura piwa, tam wóda to w takich ilościach jak u nas to raczej kuriozum), nie akceptujemy pedalstwa jak to mają w zwyczaju nowocześni holendrzy, no i mamy skłonności kleptomańskie. Co tu dużo ukrywać. Już w Niemczech pokazaliśmy ile czasu Polakowi potrzeba na otwarcie Beemki. Nawet jeden z ministrów swojego Meśka na rzecz polskich fachowców oddał. 

Ale Proszę Państwa - nikt nas tam siłą nie trzyma. Jak przyjeżdżamy do jakiegoś kraju to się trzeba kurwa mać zachowywać. Proszę mi uwierzyć ale Anglicy też o nas dobrego zdania nie mają ogólnie, a mimo to jakoś nie spotkałem się praktycznie ani razu z jakimkolwiek przesladowaniem, dyskryminacją, ksenofobią czy innym trudnym wyrazem. Bo proszę mi wierzyć - jak umiesz mówić i masz coś mądrego do powiedzenia to Cie ludzie będą szanować. A jak ani mówić nie potrafisz ani nic mądrego do powiedzenia nie masz to siedź cicho.
No i w końcu, jak nas gdzieś nie chcą to albo udajemy że nam to nie przeszkadza i robimy swoje albo się wynosimy i tyle. Nie pasuje to spadać. Przecież nie można nikogo zmusić do tego żeby nas lubiał. Żadna ustawa o przeciwdziałąniu ksenofobii tu nie pomoże. Wprost przeciwnie. Płaczcie polacy głośniej to wam taką nowoczesny rząd Holandii prędko wprowadzi. Wtedy zobaczycie co to znaczy nienawiść. Za to jak ktoś nas bezpodstawnie wyzywa, obraża naszą kobiete czy startuje do nas z roszczeniami, to się takiemu pacjentowi łamie nos, ewentualnie samemu dostaje oklep i do przodu. A tymczasem co robią nasi rodacy?

"polska ambasada w Hadze przyjmuje też coraz więcej skarg od rodaków dyskryminowanych bądź wyzywanych w Holandii w pracy, klubach, na ulicach" 

Nasi rodacy PŁACZĄ!

Ja w ogóle tego nie rozumiem - ktoś obraża Polaka na dyskotece a ten biegnie na skarge do ambasady??

GDZIE SIĘ DO CHOLERY PODZIALI POLSCY MĘŻCZYŹNI!!

Ps. Działą już drugi, łatwy do zapamiętania Alias bloga:


Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Co tam w Unii piszczy! cz 1.

Drogi i Ewentualny Czytelniku,


jak zapewne wiesz aktualnie przebywam na innym kontynencie i obserwuje sobie z perspektywy trzeciej osoby co tam się w tej naszej Europie dzieje. Otóż tak po krótce to burdel.


Euro już praktycznie jest martwe. Wprawdzie w przeciągu miesiąca jeszcze uda im się wpompować ładnych pare miliardów (nieważne ile, ludzie i tak nie radzą sobie z cyframi większymi niż koszt zakupów nowego telefonu - poza tą granicą rozpoczyna się abstrakcja) w Grecje - i prawdę mówiąc bardzo się cieszę, bo mi ten śródziemnomorski trup cholernie kursy akcji ciągnie w dół. Ale jak tylko sytuacja się uspokoi to radze powolutku realizować zyski z inwestycji i przenosić się koniecznie na pewne aktywa tj. złoto srebro, biżuteria, nieruchomości. A jak koniecznie chcecie panstwo zostac przy walutach to prosze zwrócić uwagę jak ostatnimi czasy wzrósł nam kurs franka szwajcarskiego. Państwo sobie nie zdają nawet sprawy co to spowodowało. Bynajmniej niie "spadek wartości złotówki" (bo akurat wzrosła) ani też "brak reakcji rządu". W ogóle oskarżenia pismaniaków iż "Rząd powinien był obniżyć kurs CHF" są żałosne (no bo jak niby kuźwa?). Jak zwykle zresztą.


Otóż proszę państwa, ostatnio taki wzrost wartości CHF zanotowalismy w roku 2009. Zaraz przed pękniecięm tego BANIAKA spekulacyjnego. To ciężko aż sobie wyobrazić o jakich ilościach pieniędzy my tu mówimy, które zostało przetransferowane do franka szwajcarskiego. Nie dlatego że daje nadzieje na zysk. On daje jako taką gwarancje na brak straty.


Niestety teraz, dzięki ponownemu wpompowaniu niebywałych ilości pieniędzy w gospodarki, dodruku tak ogromnych ilości mamony oraz zniszczeniu gospodarek europejskich dofinansowaniami jesteśmy na skraju przepaści. Wszystkie fundusze inwestujące w waluty, poważni, liczący się na rynku gracze uciekają ze strefy euro aż się kurzy. Wszyscy machinarze, bankowcy, euro politycy, magnaci i Elyta wiedzą dokładnie co się święci i lokują swoje ciężko ukradzione oszczędności gdzie indziej. Tylko prosty cięzko pracujacy europejczyk nie ma za bardzo jak uciec. Bo raz że jego oszczędności są już dawno w posiadaniu wyżej wymieniionych, to jeszcze on swoją marną pensje dostaje w euro. To jak on ma od tego niby uciec i gdzie, jak już się euro towarzysze postarali żeby wszędzie było jednakowo drętwo?


Ja bardzo serdecznie zachęcam wszystkich do zapoznania się z moim postem pt. "Jak się robi pieniądze". Z tego oto tekstu można się m.in. dowiedzieć iż pieniądze w dzisiejszych czasach nie mają żadnego pokrycia i można je sobie drukować w zależności od zapotrzebowania czy ogólnego widzimisie niemiłościwie nam panujących. Wartość pieniędzy tkwi w tym iż ludzie jeszcze wierzą ze one jakąś tam wartość mają. Im więcej wiary - tym większa wartość. Im wiary mniej - tym wartość niższa. Troche jak z kościołem (pewnie dlatego się mówi że pieniądz to religia XXI w).


Jeden z moich czytelników, Pan Łukasz, podrzucił mi był wczoraj pewien obrazek z Wczc. bloga Sz. pana Roberta Gwiazdowskiego. Proszę rzucić okiem :


Wykres ten przedstawie mniej - więcej ilość pieniądza na rynku w poszczególnych latach.  Sam proces zwiększania się tej ilości nie jest zły - jest nawet pozytywny. Jako iż społeczeństwa się bogacą, zwiększa się nasz dobrobyt, potrzeba narynku takiej ilości pieniędzy która by tą wartość dóbr równoważyła. Jednak jesli pieniędzy na rynku jest zbyt dużo dochodzi do Inflacji (od ang - inflate - pompować) czyli przepompowania ilości mamony w gospodarce (znów odsyłam do postu pt. "Jak się robi pieniądze"). Dlatego też ilość pieniędzy musi być w pewie sposób regulowana. W normalnych czasach zajmuje się tym rynek - czyli nikt i wszyscy zarazem.


W nienormalnych za to zajmują się tym Ci którzy mają interes w machinacjach - czyli politycy, bankierzy i Elyta. Jak to się kończy? Otóż proszę popatrzeć na wykres i użyć głowy: jak idzie zauważyć w roku 2009  ilość mamony na rynku zwiększyła się niemal dwukrotnie. I nie znaczy to bynajmniej że nagle Apple wydało wszystkie modele Iphonów od generacji 3 do 50, odkrylismy technologie do podróży w czasie czy skonstruowano perpetum mobile. Nic z tych rzeczy. Spowodowane to było nagłym wpompowaniem przez FED w gospodarkę USA 3.4 biliona dolarów (bilion czyli tysiąc x tysiąc x tysiąc x tysiąc!! lub milion milionów bądź tysiąc miliardów!!!!). Skąd to wzieli? A no z dupy. Piszesz na komputerze cyfre, wcikasz enter i już jest. Banał.


Ta mała fluktuacja na koniec 2009 roku to właśnie nasz kryzys, wywołany między innymi, lecz bezpośrednio przez tą zbrodniczą operacje, i po to by zredukować nieco podaż pieniądza na rynku, przez zagrnięcie jej do prywatnych kieszeni. Następnie jak pamiętamy by zahamować skutki kryzysu, pan pożałowania czci godny Bardak Jednoma, podpisał tzw. Bail-out plan, który miał uzdrowić gospodarke - wpompowaniem kolejnych 2 bilionów dolarów! Jak to się skończyło to doskonale widać. Znaczy widać ale nie jest to dla wszystkich widoczne najwidoczniej. W każdym razie jest sajgon.


No bo Proszę państwa - pacjentów z Nowotworem nie leczy się przeszczem nowych nowotworów tylko poprzez wycięcie istniejących!


Ja tylko przypomnę, zgodnie z zasadą popytu i podaży im więcej pieniędzy na rynku tym mniejszą mają one wartość. Jesli ktoś zwiększył podaż (ilość) pieniądza  na rynku dwukrotnie suma sumarum okradł nas z połowy oszczędności!

A my nienauczeni doświadczeniem dalej pompujemy miliardy w Grecje. Znaczy nie my. My już nauczeni jesteśmy. Co najlepsze ONI to są dopiero wyśmienicie nauczeni doświadczeniem! Bo za pierwszym razem to coś tam przez pierwsze pare dni wołali do Czarnego Brata żeby nie pompował bo gospodarke zajedzie. Nawet Unia Europejska ostrzegała. No ale już dwa dni potem się zrehabilitowali. Teraz jakby ich zapytać skąd ta nagła zmiana decyzji po dwóch dniach to odpowiadają "Oj tam, Oj tam, czepiasz się".Po tym jak się zorientowali ile kasy nakradli za oceanem to i u nas Bail Out okazał się niezbędny. Tym razem już sie nie zastanawiają. Skoro i tak to wszystko musi jebnąć to trzeba kraść ile wlezie. Według najlepszych prognoz dalsze pompowanie pieniędzy w Grecję da nam możę pół roku, mozę rok spokoju. O tym że następnej w kolejce Hiszpanii już się nie da uratować wiedzą wszyscy.

Euro musi upaść. Nie ma już odwrotu. Ale akurat to mnie nie martwi.

Martwi mnie co innego - mianowicie cała ta pomoc finansowa ma drugą, bardzo ciemną stronę. Otóż tak naprawdę rozdawanie pieniędzy za darmo to nie żadna pomoc tylko wybitnie okrutny ale i skuteczny sposób na wyniszczenie gospodarek.

Czytałem kiedyś taką niesamowicie interesującą książkę opisującą tzw Supply Chain (czyli całkowity proces powstawania danego produktu od zera) dla zwykłych bawełnianych koszulek. Nie wiem czy jest to przełożone na język polski jednak oryginalna nazwa to "The Travel of the T-shirt in the Global economy". Otóż jeden z ostatnich rozdziałów tej książki przedstawiał ostatni etap życia tyche T-shirtów. Wielkie koncerny organizowały zbiórki używanych ciuchów, pakowały je w kontenery i wysyłały do Afryki i Azji, gdzie tamtejsi murzynowie wykorzystali je do uszczelniania chatek, produkcji lin oraz podcierania du*py. I wszyscy byli szczęsliwi - europejczycy umocnili się duchowo pomagając biednym, murzyni mieli się czym podcierać a Wielkie Korporacje Wytłukły Miejscową Konkurencje. Bo po co komu robić koszulki jak wszyscy mają je za darmo.

Z pewnością każdy z nas zna te opowieści o ludziach którzy wygrali fortune w Toto Lotka i bawiąc się przednio przehulali wszystkie pieniądze przez rok, narobiwszy sobie przy okazji straszliwych długów. Otóż zła wiadomość - to działa również w skali makro. Poprzez wszelakiego rodzaju dopłaty gospodarki europejskie są praktycznie zrównane z ziemią. Ale żeby to chodziło tylko o gospodarki to jeszcze pół biedy. Najgorsze jest że dopłaty zniszczyły najwazniejsze wartości jakie my europejczycy przez tyle lat w sobie wykształciliśmy - ciężką pracę, rywalizację, uczciwość, męstwo, rycerskość, sprawiedliwość. Zostawiając w zamian specjalistów od wypełniania wniosków, oszustów i konfidentów podatkowych, mężczyzn zamieniły w małe pizdy chowające się za fartuszkiem związków zawodowych a zamiast sprawiedliwości mamy Sprawiedliwość Społęczną!


UE zabiła Ducha w europejczykach. Stworzyła z nas cywilizacje małych zastraszonych dziewczynek co zamiast wziąśc się do roboty to Głosują w wyborach żeby ktoś inny na nich nich robił (a co, demokracja to najlepszy ustrój jaki znamy nie?) albo wypełniają wnioski o dotacje. Takich Pizd co boją się oddać jak im ktoś wymierzy cios w twarz i padają na kolana przed każdym kto tylko napomknie o dyskryminacji sexualnej czy rasowej.

Jak uderzą Cie w policzek to nadstaw drugi - Mawiał Jezus Ch. Niestety tak postepować mogą tylko małe dzieci albo starcy. Młoda Europa nie była dziewczynką - młoda Europa to był wykształcony mężczyzna w pełni sił. Młoda Europa rządziła światem, miotała hindusami, chińczykami, japończykami etc. Stara Europa klęka na kolana i ssie pokornie Gejowską propagande. Ale i to się ukruci. Żydzi mieli się najlepiej w Niemczech zaraz przed '33. I też sobie organizacje zakładali, o swoje prawa się domagali, zapisywali się do organizacji żydowskich. A jak przyszli nazisci to mieli od razu gotowe listy obecności porobione.



Ja chce tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz. Proszę państwa myśmy przez te wszystkie lata ostrzegali - tamowanie ludzkich odruchów patriotycznych, terroryzowanie ich pod jarzmem politycznej poprawności, rasizmu, dyskryminacji homofobii i całej tej nowomowy musi w końcu pęknąć. I pęka!

Jakoś żadna z reżymowych TV ani nawet praktycznie reżymowy ONET nie relacjonowali sytuacji z ostatnich wydarzeń w grecji czy hipszanii! Tysiące demonstrantów wyszło na ulice chcąc obalenia rządów socjalistów, nieraz mniej socjalistycznych niż rząd wielce nieczcigodnego Donalda T.

Druga sprawa to to, że w momencie gdy Grecja próbowała przeprowadzić cięcia budżetowe, tysiące bandytów ze związków zawodowych wyszło na ulice, paląc, rozbijając i niszcząc, w proteście przeciw planom oszczędnościowym i nie pozwalając parlamanetarzystom na rozpoczęcie sesji. Proszę państwa - ONI tam w grecji dalej czekają na te pare miliardów, ONI dalej chcą sobie jeść hasać i popuszczać pasa przez nastepne pare miesięcy. Nic tego nie zmieni. Grecja to trup. Koniec kropka. Najlepszy dowód tego to to że zamiast do tych bydlaków strzelać, żeby kraj ratować to oni się pochowali i odwołali obrady. I ŻADNA telewizja w Polsce tego nie pokazała! Bo ONI się drodzy Państwo BOJĄ. Oni się BOJĄ jak nigdy dotąd że ludzie wyjdą na ulice i ich powieszą wszystkich na latarniach. Bo oni wiedzą że to już nie jest PRL - że żaden żołnierz nie będzie strzelał do tłumu po tym jak widzielismy co nasz Rząd zrobił z milicjantami strzelającymi do solidaruchów pod kopalnią wujek. Ich już nie ma kto bronić! A że my mamy we krwi samosądy to nikomu tłumaczyć nie trzeba.

koniec cz. 1


pozdrawiam,

Thursday, 2 June 2011

Traktujmy ludzi jak zwierzęta!!

Drogi i Ewentualny Czytelniku,

wakacji nadszedł kres, czas wrócić do pracy. I jak to zazwyczaj po wakacjach bywało nowy okres szkolny rozpoczynaliśmy zazwyczaj od serii idiotycznych powtórek ugruntowujących naszą jakże bogatą wiedzę i umiejętności. Tak i ja w następnym poście postaram się uporządkować opisane przeze mnie do tej pory mądrości, wyłuszczając wam wreszcie czarno na białym, (a także biało na białym i na biało z czarnym od tyłu - żeby nie zaniedbywać praw mniejszości seksualnych) co to w końcu jest ta Prawica i o co kaman z wolnym rynkiem.

Jednak póki co mam dla Ciebie, mój Drogi i Ewentualny Czytelniku coś nieco bardziej rozrywkowego.

Otóż jest takie stare Zielone hasło, podchwycone przez dorodnych komunistów zresztą, nawołujące do tego, by traktować naszych małych futrzastych, (ale też często i nie futrzastych a oślizgłych, bądź z wielkimi kolcami i zębami jadowymi) braci jak ludzi.

- "zwierzęta należy traktować jak ludzi!!"
- "Pies też człowiek"
- "kobieto, koń też ma prawo do sexu oralnego"

itp itd. Jednak Ci nasi kochani Zieloni bracia są tak zidiociali w swojej miłości do cztero (i nie tylko) nożnych przyjacieli iż zapominają że implikuje to również by "ludzi traktowano jak zwierzęta"! No tak, oni zapominają...

Niestety Czerwoni nie zapominają nigdy.

Nie zapominają bo traktowanie człowieka jak zwierzaczka jest podstawą idei socjalistycznej. Nie jakaś tam równość czy sprawiedliwość społeczna. Nie ochrona gejów, murzynów maorysów czy Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest to wspomaganie matek z dziećmi ani zapobieganie tej słynnej "śmierci w bramie" (brrrr). Broń Cię Panie Boże nie miłość do bliźniego.

Podstawą socjalizmu jest założenie żę Ty to jesteś bydło, krowa, ciele i Ciebie musi PAN trzymać na łańcuchu! Bo ty Panu dajesz mleko, masło i śmietane i Pan nie może pozwolić żeby mu sie bydło zmarnowało. Bo jak Cię Pan z rańca dobrze nie wydoi to ani mleka nie będzie, ani śmietany, ani masła, ani nawet kefiru z Krasnystawu.  A że tyś głupi i krzywde sobie możesz zrobić To Cie Pan w stodole zamknie. Albo na łańcuchu przytrzyma. Dla Twojego Dobra. Boś głupi i nieodpowiedzialny!!

I tak dla twego  Dobra Pan zakazał bydłu palić marihuane. Dla twego dobra Pan Cię Pasami w Aucie przypina pod przymusem. Co więcej, Dobry Pan jest taki Dobry że szkoli wszystkie swoje cielaki pod przymusem. Nie żeby Cielaki były mądrzejsze. Nie nie, co to to nie, Panu na tym nie zależy. Jeszcze jakiś cielak sie zorientuje że jakby nie Pan to by dla niego więcej mleka było. Na co Panu bidy?!

Cielak ma być posłuszny i wiedzieć którego Pana ma słuchać. Wtedy na pewno sobie krzywdy nie zrobi i pod auto nie wleci. Dlatego Pan już dobrze wie czego cielaka w szkole uczyć. I dorośnie taki cielak i stanie się dorodną krową i Pan już będzie wiedział jak taką krowę dobrze wydoić.

A jak krowa będzie już stara i nie będzie dawać mleka? To nic. Dobry Pan ją wtedy przerobi na mielonke.

-Na mielonke? No to czemu te krowy nie uciekają? - pytasz.

Z dwóch powodów. Po pierwsze Pan je uczył w szkole że każda dumna krowa idzie do przemiału. A ta krowa która do przemiału nie idzie to czarna owca a nie krowa. I nie zda taka matury, nie dostanie się na studia i nie znajdzie dobrej płacy. Przemiał ponad wszystko!! A po drugie krowy widzą że cała ta miłość Pana do Bydlęcia sporo go kosztuje. I nie może krowa jedna głupia, nieodpowiedzialna nic na to poradzić. Bo jak ona na przemiał nie pójdzie, to przecież tyle innych krów zdechnie w bramie (czy tam obejściu do stodoły). No bo przecież co jedna krowa może?

Czemu ja o tym w ogóle piszę dzisiaj? Ano bo jak zwykle na niezawodnym Onet'cie znalazłem dobitnie bulwersujące informacje. Proszę rzucić okiem:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zdenerwowal-go-pies-wiec-go-zabil-szpadlem,1,4406741,wiadomosc.html

oraz

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lublin/nie-zyje-pobity-gimnazjalista-zlapano-sprawcow,1,4406618,region-wiadomosc.html

Pierwsza to historia kolesia który zaciupał szpadlem psa. Proszę zauważyć jakim pełnym satysfakcji, prawie pogardy językiem, jest ten post napisany. Pierwsze zdanie to informacje że koleś pójdzie siedzieć na 2 lata. Potem dowiadujemy sie że "policja natychmiast pojechałą sprawdzić zgłoszenie" a "prokuratura(...)zleciła sprawdzenie stanu zdrowia". No doprawdy.... Post drugi z kolei to historia 13 letniego chłopca zamordowanego z zimną krwią przez bandę pojebanych 16 latków. Ciężko to w ogóle nazwać historią. Ot jedno zdanie. I ani jednej informacji o tym co tym skurwysynom za to grozi. Wiadomo co - pare lat "popka" i tyle! Pocieszające tylko jest że tam ta banda sukinsynów będzie musiała przebywać w zamknięcięciu z tymi psychopatami i kryminalistami co ich policja z jednym jointem złapała. Przynajmniej choć troche sprawiedliwości stanie się za dość!


Nie dajmy się oszukać. Mamy na tym świecie i Ludzi i Zwierzęta i wszystkim należy się szacunek, to jasne. Gdy ktoś bezmyślnie krzywdzi nawet pająka czy Biedronia to czyni źle i należy mu się lanie w dupe. Ale nie stawiajmy pomiędzy pająkiem a takim np Jarosławem Kaczyńskim znaku równości!! Ja wiem że obaj nie mają godności ale to jeszcze nie powód by obu traktować w taki sam sposób!

Ludzie nie są wyjątkowi ze względu na ich duże mózgi, wyprostowaną postawę, czy przeciwstawne kciuki. My jesteśmy wyjątkowi, gdyż w przeciwieństwie do tego co sądzą socjaliści, Człowiek posiada wolną wolę i zdolność podejmowania decyzji. Zarówno dobrych - jak i złych. I bardzo mi przykro, ale za złe ponosi się konsekwencje. Podobnie jak decyzje dobre przynoszą zyski.

 I nie ma wolności bez odpowiedzialności. Jak ktoś twierdzi inaczej to znaczy że widziałby Cie najchętniej jako kotlet w Big Mack'u.

Ps. A tak wygląda krowa na wolności:



to z mojej prywatnej kolekcji. Krowa ta mieszka sobie nad oceanem, bierze kąpiele morskie i zamiast trawy to wpierdziela Mango!! Ale jak komuś się marzy łańcuch, wiadro wody i suche siano to proszę bardzo.

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Tuesday, 26 April 2011

Ma******acja prasowa.

Drogi Ewentualny Czytelniku,

dzisiaj krótki wpis na temat manipulacji. Żeby Ci nauocznić na czym polega manipulacja prasowa pozwolę sobie najpierw przytoczyć jeden dość trafny przykład. Nie pamiętam już od kogo to usłyszałem ale właśnie wtedy większość moich poglądów obróciła się o powiedzmy kolejne 30 stopni.

Otóż telewizornia podała wyniki jakiegoś kretyńskiego badania mówiące iż żonaci mężczyźni żyją dłużej niż Ci nie żonaci. I proszę sobie wyobrazić że do jednych wyników opracowano dwie, zupełnie różne, ale jak najbardziej logiczne interpretacje.

Pierwsza z nich głosiła to co na pierwszy rzut oka oczywiste: że małżeństwo wydłuża życie. Druga zaś podeszła do sprawy z nieco innej strony. Otóż drugi zespół badaczy stwierdził na podstawie tych samych badań że kobiety mają tendencje do wybierania zdrowszych mężczyzn. Do dziś nie wiem co tak naprawde leżało u podstaw tych jakże arcy ważnych wyników, jednak nie w tym rzecz. Rzecz w tym że mając jakąkolwiek informacje obyte w temacie "media" mogą nam wepchać do łba co im się rzewnie podoba.

Innym równie ciekawym przykładem było najnowsze wydanie indyjskiego Men's Health'a które akurat wpadło mi w łapy. Otóż był tam jak zwykle bardzo interesujący i typowy dla tej gazety artykuł czarno na białym dowodzący iż Hindusi to jedni z największych amatorów pornografii na świecie. Pod względem ilości "googlowanych" słów, takich jak "cock" "pussy" czy "sex" hindusi byli niemal na czele tabeli. Jednak po bliższym się jej przyjrzeniu wprawny, umiejący czytać obserwator szybko wyłapie oszustwo. Otóż lista wyglądała mniej więcej tak:

1.Australia (Melbourne)
2.USA (Washington)
3.Indie
4.Australia (Sydney)
5.(itd...)

No ale do rzeczy.  Przeglądając sobie dzisiejszą prasę na moim ulubionym portalu Onet.pl, ze zdumieniem zauwazyłem artykuł zatytułowany "Będą podwyżki". Jako że wpisuje sie to dość dobrze w ostatnio przeze mnie poruszany temat płacy minimalnej pomyślałem że możę uda mi się go wykorzystać jako załącznik do któregoś z moich poprzednich postów.

Niestety. Srogo się pomyliłem.Ku mojemu zniesmaczeniu okazało się to być niczym więcej jak kolejną, ogłupiającą manipulacją, z niekończącej się już serii "jest super jest super więc o co Ci chodzi" - cytując Muńka Staszczyka. Otóż notka ta z nieukrywaną euforią stwierdza że 20% firm stać będzie w tym roku na podwyżki dla pracowników, argumentują to tym iż


"Zmusi je też do tego konieczność: rosnące ceny żywności i paliw oraz otwarcie niemieckiego rynku pracy." 


oraz dodając iż


"(...) O wyższe pensje upomnieli się już pracownicy dużych firm; za nimi podążą mniejsze przedsiębiorstwa(...)"


Co w tym takiego dziwnego? Otóż już tłumaczę.


Oto jak należy takową notkę rozumieć: po pierwsze 80% firm w Polsce NIE STAĆ w tym roku na podwyżki! Te których  nie stać w przypadku rychłego wprowadzenia Płacy Minimalnej BĘDĄ MUSIAŁY OGŁOSIĆ UPADŁOŚĆ albo zwolnić część pracowników!


Po drugie w związku z rosnącymi kosztami żywności i energii (w tym paliw) firmy NIE BĘDĄ ZMUSZONE do podwyżki płac - wprost przeciwnie! Znacznie wzrosną koszty produkcji a więc i rentowność firm dodatkowo spadnie! Z czym się autor tego wywodu na głowy pozamieniał to Bóg jeden raczy wiedzieć, ale nawet d*pa by takiej głupoty nie wys*ała!


I jeszcze ta obłudna "informacja" że za 20% firm podążą mniejsze. Otóż nie podążą. Dokładnie 99.8% firm w naszym kraju to małe i średnie przedsiębiorstwa. Te najbardziej ciemiężone 99.8%, w których nierzadko młodzi ludzie, chcący osiągnąć jakiś wymierny sukces w życiu, pracują po 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu, inwestując swój czas, opracowując biznes plany, zaniedbując rodziny i przyjaciół...


... po to tylko żeby państwo z tą plagą urzedniczych pijawek mogło takiemu dopieprzyć jeszcze troche bardziej. Żeby przeorać te pozostałe w grze 20% jeszcze trochę bardziej. Bo co im po takim małym sklepiku czy warsztacie? Małe sklepiki nie dają łapówek. Ale za to jak najbardziej stanowią konkurencje dla tych którzy dają. 


No i jak taki wredny mały kapitalista zamknie swój sklepik czy warsztat to będzie musiał niechybnie pójść na garnuszek Urzędu Pracy. A jak taki siedzi na garnuszku to on już dobrze wie na kogo głosować. Na tego co mu więcej do garnuszka naleje!


I pamiętaj mój Drogi i Ewentualny Czytelniku - większość informacji podanych na Onet.pl należy odwrócić do góry nogami. Dopiero wtedy widać ich prawdziwy sens. I pamiętaj Ma*****acja to ZŁO!


pozdrawiam,


Marketing Officer, Indie




Monday, 25 April 2011

Płaca (minimalna) nie popłaca!

Drogi i Ewentualny Czytelniku,

nie dalej jak tydzień temu wymaściłem posta na temat negatywnych skutków wprowadzenia Placy Minimalnej i o to dziś, niemal jak na zawołanie, mój ulubiony portal - Onet.pl przywołuje jak najbardziej żywy przykład słuszności zawartych w nim argumentów.

http://biznes.onet.pl/grozi-nam-fala-demonstracji,18493,4249819,3040691,76,1,news-detal

 I o ile sama notka jest utrzymana w tonie, rzekłbym, dość neutralnym, to jednak przekaz podprogowy jest jasny: należy podnieść płace, w tym rzecz jasna płacę minimalną.

Pomijając że połowa tych idiotów, celowo bądź nie, nie rozróżnia wzrostu cen od Inflacji i ciężko mi powiedzieć co akurat tym razem mieli na myśli to jednak zakładam że przez Inflację mają oni na myśli spadek siły nabywczej pieniądza i wg GUS spadek ten w miesiącu marzec wyniósł 4.3 % podczas gdy wzrost płac jedynie 4%. Suma sumarum jesteśmy 0.3% w plecy (również Ci co "inwestowali" na lokatach dającch 4% stopy zwrotu!.

Tak jak wspominałem - oczywistym jest że jeśli płace zostaną podniesione pod przymusem, bez jednoczesnego wzrostu zysków, ceny MUSZĄ wzrosnąć nie tylko o koszt podniesienia płacy minimalnej ale jeszcze o podatek jakim ona jest obciążona! To jest oczywista oczywistość nie podlegająca dyskusji!


Jedyny sposób na podniesie dochodów pracowników leży w gestii niemiłościwie nam panujących - tzn poprzez ZNACZNĄ obniżkę podatków i likwidacje przymusowych ubezpieczeń! Tylko w tym przypadku wyżej wymieniony paradox nie zadziała. Każda inna próba przymusowej poprawy naszego życia kończy się jak zwykle: ograbieniem najuboższych, wzrostem bezrobocia i cen i zrzuceniem całej winy na "wstrętnych kapitalistów"!!


Zachęcam wszystkich do przeprowadzenia przerażającego eksperymentu: proszę wejść na stronę:

http://www.money.pl/podatki/kalkulatory/plac/

wpisać sumę, wybrać wartość netto (czyli to co dostajemy na rękę) następnie "dodaj do miesięcy" i oblicz. Na dole pojawi się tabelka. Proszę spojrzeć na ostatnią wartość w polu suma. Dla płacy netto 1500 zł koszt pracodawcy (czyli tak naprawdę twój) wynosi 2438 zł. Proszę teraz sprawdzić co stałoby się gdyby pracodawca zechciał podwyższyć naszą płacę o 200 zł do 1700 zł. Otóż tym razem koszt pracodawcy wzrósł do 2777 zł!! Czyli tak naprawde podwyżka naszych dochodów o 200 zł kosztowałą pracodawcę 339 zł!! 


Jeśli zostałoby to zrobione pod przymusem to pracodawca musi wliczyć w ceny nie tylko twoje 200 zł ale także 139 zł haraczu jaki wydziera z niego Państwo. I de facto o tyle stajesz się biedniejszy.

BTW już się domyślacie czemu nikomu się nie opłąca zatrudniać pracowników, tworzyć nowych miejsc pracy i dawać podwyżek? Ktoś jeszcze ma złudzenia że to nie "wredni kapitaliści wyzyskują klase robotniczą" tylko ta banda czerwonych sk*rwsynów (z całym szacunkiem dla ulicznych k*rw) zwanych powszechnie politykami?



Dopóki wszyscy ludzie nie zrozumieją że nie ważna jest ilość cyferek na koncie a ich SIŁA NABYWCZA dopóty będą wybierać tych hu*jogłowych popaprańców którzy będą podwyższać płace minimalne. Bo w normalnym kraju możesz nawet dostawać 1 zł na miesiąc. Wystarczy żeby ceny były 1000 razy niższe. I to jest droga do bogactwa, kapewu?

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Friday, 22 April 2011

Blogika logika.

Drogi Ewentualny Czytelniku,

zanim zacząłem pisać tego BLOGA zaprzysięgłem sobie iż będę się trzymał z dala od tzw "tematów zastępczych", czyli wszelkiego rodzaju krzyży, smoleńsków, ufo, agentów tomków, pseudokibiców, dopalaczy itp, mających odwracać uwagę od spraw waznych i istotnych. Pare postów temu wkleiłem zresztą bardzo zabawny obrazek świetnie ilustrujący w jaki sposób wszelkiego rodzaju Tuski wykorzystują "tematy zastępcze" by pod ich osłoną bezpiecznie zwiększać podatki, okradać OFE i wprowadzać nowe ciekawe ustawy.

No i generalnie rzecz ujmując nie mam zamiaru tego postanowienia łamać. Jakkolwiek dzisiaj dorwałem, na moim ulubionym zresztą Onecie, fragment z BLOGA pana v-ce marszałka Marka Borowskiego który palnął że tak powiem niezłą głupote:

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/byly-marszalek-sejmu-drwi-z-agenta-tomka,1,4250001,wiadomosc.html

Jako że na 99% na tego linka nie kliknąłeś, streszcze Ci, Mój Drogi i Ewentualny Czytelniku, o co mu tam chodzi. Otóż pan Marek, który mimo że Lewak do potęgi to człowiek zacny i dobroduszny (tacy to sa nawet gorsi bo oni naprawde w te bzdury wierzą!!) nie wiadomo dlaczego dał się wyżej rzeczonemu Agentowi Tomkowi sprowokować i udzielił na temat jego wypowiedzi krótkiego komentarza.

Otóż Agent Tomasz stwierdził że dopóki nie ma dowodów wykluczających zamach, to tezy iż Katastrofa Smoleńska była zamachem wykluczyć nie można.

I MA JAK NAJBARDZIEJ RACJE!!

Tu nie ma żadnego wartościowania, po prostu sucha logika. Dopóki się czegoś z całą pewnością nie da wykluczyć to oczywiście należy uznać ze taka opcja jest prawdopodobna. Oczywiście mówimy tu o jakimś 0.1% czy coś w tym zakresie jednak, powtarzam, dopóki nie ma dowodów na brak zamachu, takiej opcji wykluczyć NIE MOŻNA.

I teraz sie zastanawiam jak pan Marek, człowiek inteligentny,może palnąć aż taką głupote:

Rozumiem, że agent Tomek wie: to mógł być zamach. I chytrze pyta: a gdzie są dowody, że zamachu nie było? Zamiast dowodów, że coś było, Pan Tomek żąda dowodów (i to twardych), że czegoś nie było! (...) To błąd. Zajęcia z logiki z Agentem Tomkiem byłyby fascynujące. Oto przykładowe tematy: Dowiedź, że nie jesteś chory psychicznie, dowiedź, że na Ziemi nie wylądowali kosmici, dowiedź, że żona cię nie zdradza, dowiedź, że w CBA nie zatrudniano samych orłów (co to ma wspólnego z logiką to pojęcia nie mam??!! - MO) - no, może z tym ostatnim młodzież jakoś by sobie poradziła"


Brak dowodów na poparcie jakiejś tezy nie jest argumentem przeciw!!


Nie mamy dowodów wykluczających (ani potwierdzających) istnienie Pana Boga, i nawet najbardziej zagorzali ateiści muszą się zgodzić że taka szansa istnieje. 


Ogólnie katolicy wykorzystują to w nieco przygłupawy sposób używając tego jako argument za Istnieniem Boga... (serio!). Na co ateiści wypuścili tzw teorie Galaktycznej Filiżanki. Według niej w okół słońca krąży porcelanowa filiżanka z kawą ale niestety jest tak mała że nasze teleskopy nie są w stanie jej wypatrzyć i dostarczyć dowodu na obalenie tej tezy. Co jest oczywiście dowodem na istnienie takowej.


Oczywiście szanse są kosmicznie małe ale wykluczyć tego póki co, nie jestesmy w stanie.


I ogólnie to bym się tego odrażającego osobnika nie czepiał, bo uważam że pan Tomasz wbrew powszechnie panującej opinii nadal jest na służbie i działą na zlecenie służb właśnie jako żywy temat zastępczy, i przez to czuje pewien do niego niesmak. A jak wiadomo - nie ruszaj g***wna bo raz ruszone śmierdzi. Jednak oskarżanie go o braki w logice w tym akurat przypadku jest nieco zaskakujące i myślę iż wymaga sprostowania.


pozdrawiam,


Marketing Officer, Indie

Friday, 15 April 2011

Wszystkie związki na Powązki!

Drogi i Ewentualny Czytelniku,


Janusz Korwin Mikke zapytał był onegdyś swego ojca dlaczego w Polsce nie mamy ani jednej kopalni złota, mimo że złoża takowe niewątpliwie istnieją. Ten odpowiedział mu roztropnie:

„bo nas, synu, nie stać żeby do każdej tony złota dopłacać”

Kiedyś nie bardzo rozumiałem o co mu tak naprawde chodziło. Dopiero wraz z osiągnięciem jakotakiego wieku rozumu doszła do mnie oczywista oczywistość zawarta w tym zdaniu. Od tego momentu za każdym razem jak czytam o problemach górników i ich Związków Zawodowych wstrząsa mną gwałtowny odruch wymiotny. Tak to i wstrząsnął mną ponownie dzisiejszego ranka gdy przeczytałem o planowanym strajku w, nie za długo mającej być sprywatyzowanej, Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

Otóż jako że dzięki polityce naszego rządu, na którą sklada się również polityka Unii europejskiej i wszelkich zielonych organizacji, kopalnie przez wiele lat, a niektóre po dzień dzisiejszy pozostają w rękach nieRządu. Co czyni je kompletnie nierentownymi i nieopłacalnymi instytucjami. A górnik to dziś nic innego jak pospolity żebrak menda która żeruje na pielęgniarkach sprzątaczkach, studentach, bussinesmanach i innych ciężko pracujących „obywatelach”. Jak to? Ot tak to. Bo u nas do każdej tony węgla się DOPŁACA! A górnik to nie żaden cholerny bohater tylko koleś który napierdziela kilofem w w ziemi! I moczymorde przy każdej możliwej okazji.

- Ale on ma prace niebezpieczną – krzykniesz.

Otóż najwyższa śmiertelność wśród zawodów w Polsce odnotowywana jest wśród Rolników a Ci prawa do wczesniejsze emerytury ani zapewnionej pensji nie mają (nie żeby mi ich było szkoda, rolni to jeszcze gorsza menda, tyle że nie ma związków zawodowych rolników póki co. Chyba)!! Podobnie zawodowi kierowcy czy magazynierzy. Tyle że oni giną pojedynczo w różnych miejscach w czasie i przestrzeni, a jak 5 górników na raz zasypie to jest okazja żeby sobie kuźwa zdjęcia żałobne zrobić i te złodziejskie mordy czarną opaską obetrzeć!! No i kto wie, może jakaś żałobka narodowa. A już na pewno łapówki żeby takowej nie wprowadzać!!

Górnik to zazwyczaj dorosły mężczyzna (rzadko kobieta...) i jako taki ma na tyle rozumku w swojej górniczej łepetynie zeby wiedzieć czy mu sie kalkuje fedrowanie kilofem czy nie. Jak mu sie kalkuluje to kilof w łape i napierdzielać po bożemu, jak nie to siedzieć w domu i skręcać długopisy.

-no no, ale praca ciężka, nie?

W czym niby cięższa jest praca górnika od pracy Zdzicha co zapierdziela łopatą na budowie? Powiedziałbym nawet że jest dużo lżejsza. Górnik ma do dyspozycji ciężki sprzęt, taśmy transisyjne, dupy, sraki. A zdzichu szuflą piach na taczki i dawaj dwa pętra po rusztowaniu. Za 1000 zł na ręke nie za 5000.

-Dobra dobra cwaniaczku ciekawe czy ty byś chciał taki ujeba*ny na czarno za tysiaka napierdzielać.

No ja bym nie chciał. Dlatego poszedłem na studia, zaryzykowałem, zainwestowałem w siebie mnóstwo czasu i pieniędzy. Dlaczego ktoś ma mnie za to karać i obciążać utrzymaniem jakiegoś górnika, nierzadko alkoholika i półgłówka? Zresztą nawet żeby był geniuszem i wcieleniem cnót to co mnie to obchodzi? Ja nie po to w siebie inwestuje żeby komuś sie lepiej przez to zyło tylko mi! Ewentualnie mojej rodzinie.  Jak chce to niech pracuje, jak nie to nie i basta. 3 miliony polakó za granice wyjechało mimo że ani słowa po angielsku nie znali i nikt się ich nie pytał czy chcą sobie związek zawodowy założyć albo dopłaty od państwa dostać. 


A tak na marginesie to spytaj się szambonurka ile on zarabia. Praca przyznasz dużo brudniejsza i wbrew pozorom dużo bardziej niebezpieczna.

A co do związków. Związek zawodowy to taka zbrodnicza, faszystowska organizacja, która nie dość że mówi Ci co masz robić ze swoją własną firmą, to jeszcze nie pozwala Ci zwolnić najmniej wydajnych pracowników i z braku wyjścia zmusza do zwolnienia tych bardziej wydajnych, pracowitych i uczciwych. Co więcej Polskie prawo wspomaga te zbrodnicze organizacje, nakazując,nawet prywatnym firmom, udostepnianie im ogromnych pomieszczeń i utrzymywanie tych karaluchów na własny koszt!! To tak jakby utrzymywać z własnej kasy morderce swojego dziecka.

Aaa zapomniałem. W naszym kraju to też sie praktykuje. Okej, nie było sprawy.

W każdym razie żaden uczciwy i pracowity górnik do związku zawodowego sie nie zapisze bo po co ma na darmo płacić składki? Do związku zapisują się tylko bumelanci, moczymordy, lenie i nieudacznicy. I takich zgodnie z LEWEM zwolnić nie można.

Co więcej taki Związek „negocjuje” podwyzki dla takich pasożytów np  grożąc strajkami na dosłownie dzień przed wejściem firmy na giełde, co jak wiadomo musi odbić się na cenie początkowej!!

Wszystkie związki na powązki Kur*a Jego Mać!


!!Update!! A no i zapomniałbym. Dzięki kretyńskim regulacjom produkcyjnym i popieprzonym podatkom od CO2 i innych takich tona węgla zamiast kosztować 200 zł kosztuje 800!! A kto w piecu węglem pali?? BABCIA JADWIGA Z BRZÓZEK DOLNYCH!!. Chociażby. Jak zwykle wszystko spada na karba najbiedniejszych. Ale jak zapytać najbiedniejszych czy związki zawodowe cza znieść to ola Boga Cie widłami pogonią. Dlatego między innymi demokracja to kretyznim co tworzy niebezpieczne debilizmy!

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie



Wednesday, 23 March 2011

Wprowadzenie do demokracji.


Drogi Ewentualny Czytelniku,

Po pierwsze dziękuję Ci że stajesz się mniej i mniej Ewentualny z każdym dniem! Tylko wczoraj mój BLOG odnotował ponad  500 (!!) pojedyńczych wejść! Doprawdy internet to potęzna maszyna, a ja nie spodziewałem się iż mój Blog stanie się dla kogokolwiek interesujący. Dziękuję bardzo za wsparcie i darmową  promocje.

W nagrodę za Twoją pomoc, Drogi i Ewentualny Czytelniku, opowiem Ci krótką historię, często przytaczaną przez różnorakich liberalnych konserwatystów na całym świecie. Leci to zwykle mniej więcej tak:

Otóż razu pewnego płynął przez bezkres oceanu piekny statek, który był o tyle niezwykły iż nie było na nim kapitana. Wszyscy byli sobie równi: kobiety z mężczyznami, dzieci z dziadkami, Pederaści i Lezbijki z ludźmi normalnymi, biedni z bogatymi itp. Jako że nie było kapitana, a statek musi być przecież jakoś sterowany wprowadzony niezwykle zaawansowany system sterowania polegający na głosie większości. Otóż każdy z pasażerów miał przy sobie mały pilot i za każdym razem jak statek musiał lekko skorygować kurs, ogłaszano demokratyczne głosowanie i pasażerowie decydowali, czy statek powinien skręcić nieco w prawo, czy też może nieco w lewo. I jako iż pogoda była wyśmienita wszystko to sprawowało się całkiem nieźle. Ludzie byli przeszczęśliwi, nie musieli się troszczyć o nic – słońce grzało ich twarze, chłodzone natychmiast morską bryzą, wszyscy mieli dostęp do darmowych drinków jedzenia i w razie potrzeby do opieki medycznej, zakochane pary spędzały cudowny czas na dziobie statku wychylając sięza rufe, a g*je jak zwykle waliły się w d**e w kiblu.

Lecz niestety sielanka ta nie trwałą wiecznie. Oto pewnego dnia sztorm zebrał się niesamowity. Ogromne fale rzucały statkiem na prawo i lewo niczym łupiną orzecha. Ciemność zapanowała straszliwa, a w dodatku w oddali pojawiła się ogromna góra lodowa. Na szybko ogłoszono referendum, ludzie poczęli wciskać przyciski jak oszalali – ten w prawo, ten w lewo, ten hamuje ten przyspiesza. Na nic to - statek sunął na góre lodowa z niezachwianą prędkością.

-Już po nas – krzyczeli- Już po nas. Niech nas ktoś ratuje!!

I kobiety schowały się pod opiekuńcze ramiona swych mężów, dzieci szukały schronienia u swoich dziadków, a g**e pospiesznie pozamykały zasówki w drzwiach od kibli. Wtem gdy już niemal wszyscy stracili nadzieję na ratunek, na horyzoncie pojawiła się nadzieja. Oto kapitan wybiegł prędko z swej kajuty, chwycił pewnie za ster, obrócił kołem pare razy w lewo i statek pewnie wyminął zagrożenie, kierując się na bezpieczne wody.

Jaki z tego wniosek? A taki że dopóki mamy nadmiar jedzenia, nadmiar dobrobytu, względny pokój na świecie to możemy sie bawić w taką dziecinade, jednak ciężkie czasy wymagają liderów. Poza tym wyobraźmy sobie że zamiast statkiem pasażerowie lecą samolotem. I demokratycznie, przyciskiem przy fotelu, wybierają czy podciągnąć wolant w górę, w dół, w lewo czy w prawo, czy wypuścić podwozie podczas lądowania, itp itd. Kazdy widzi że to jawna głupota – jak można dać pani Marcinczykowej, Józefowi, Zbychowi spod budki z piwem, czy Henrykowi – hydraulikowi w Londynie, prawo decydowania o sterowaniu samolotem. Przecież żadno z nich o tym zielonego pojęcia nie ma!!

Otóż to! A wyobraźcie sobie, że w dzisiejszych czasach pani Marcinczykowa, Józek, Zbyszek i Henryk decydują o Ustawach Legislacyjnych, planowaniu przestrzennym, polityce zagranicznej, polityce wewnętrznej, sterowaniem stóp procentowych, wszczynaniem wojen, NIE wszczynaniem wojen, opiece zdrowotnej, polityce fiskalnej, makroekonomii, ochronie środowiska, stanowieniu prawa (!!) ! 


Rozejrzyjcie się dookoła. Popatrzcie na te zakazane mordy swoich sąsiadów i znajomych z innych grup/klas/departamentów. Przecież to są niedorozwoje umysłowe, nieprawdaż? Przecież każdy twierdzi że otaczają go idioci. Otóż Ci idioci rządzą krajem! I dopóki mamy demokracje to w żadnym kraju nie będzie dobrze. Ale o tym szerzej innym razem. Chciałbym tylko zaprezentować jeszcze jeden przykład.

Otóż wyobraźmy sobie że ten statek jednak się rozbił. Nie było kapitana, statek się wpieprzył w Góre Lodową i tylko dwóch mężczyzn i jedna kobieta – powiedzmy Zbyszek, Heniek i Halina- przeżyło i jakimś cudem udało im się dopłynąć na malutką bezludną wyspę. Po mniej więcej dwóch godzinach, Zbyszek i Heniek wykończeni brakiem sexu, postanowili zgwałcić swoją koleżankę. I nic nie robiąc cosbie z jawnej niechęci Haliny prędko zabrali się do roboty. Otóż chyba wszyscy wyraźnie widzą że jest to raczej nie w porządku, nie?

Ok to teraz wyobraźmy sobie że po dwóch godzinach panowie urządzają referendum na temat „czy wyrażasz zgodę na by Heniek i Zbyszek odbyli stosunek sexualny z Haliną”. Wyciągnęli karteczki, uzupełnili, karteczki wrzucili do urny (też nie wiem skąd urna na bezludnej wyspie?!) i okazuje się że w tajnym, równym, powszechnym, bezpośrednim głosowaniu panowie zwyciężyli 2:1!!! Teraz mogą już bez najmniejszych oporów mieć tyle sexu z Haliną ile im się podoba.

Chyba każdy widzi absurd, nie?

Ja wiem że nam wszystkim od podstawówki, albo nawet i wcześniej, wpaja się że „demokracja to najlepszy możliwy ustrój”. Otóż nie moi drodzy. Demokracja to najgorsza forma Tyranii – Tyrania większości, zdeprawowana i wypaczona forma Republiki. I choć wiem że to może być dla niektórych szokujące, to są na szczęście inne, dużo lepsze systemy, i to systemy sprawdzone przez tysiące lat. Demokracja w dzisiejszej formie to wynalazek XX wieczny!! To jest precedens jaki nigdy w historii świata nie miał miejsca! Może poza ostatnimi 10-15 latami starożytnej Grecji, tuż przed jej upadkiem. Jako że zdaję sobie sprawę że 20-30 lat propagandy i demagogii nie odwróci się jednym postem, postaram się potraktować ten temat szerzej i dokładniej w przyszłości.

Także to w ramach wprowadzenia tyle. Więcej i dokładniej następnym razem.

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Sunday, 20 March 2011

Ekonomia dla ubogich 2 - Zemsta Czarnego Pana.

Drogi Ewentualny Czytelniku,

zapewne jak wielu obywateli (czyli jak głosi definicja tych którzy muszą się OBYWAĆ bez pieniędzy i wolności) twierdzisz iż NFZ musi istnieć bo ludzi nie stać na leczenie i bez NFZ ludzie będą zdychać w bramach (ileż ja to razy słyszałem...) Fakt! Nie stać! Ludzi nie stać na cukier ale póki co nie jest to na szczęście argumentem za utworzeniem Opieki Żywnościowej, i póki co diabetycy w bramach nie zdychają, nawet narkomani już w bramach nie zdychają bo im państwa all over the world fundują placówki do sterylnego brania w zyłe. Ludzi nie stać na leczenie z co najmniej dwóch prostych powodów. Otóż po pierwsze przez większość życia państwo zabierało im CO NAJMNIEJ 2/3 dochodów. Oraz po drugie, przez sam fakt istnienia NFZ ceny zabiegów i lekarstw są od 70% do kilkuset procent wyższe niż miałoby to miejsce w NORMALNYM, nie okupowanym przez III RP KRAJU! Otóż postaram się to po krótce wyjaśnić.

Po pierwsze spytasz mój Drogi i Ewentualny Czytelniku, jak to niby państwo zabiera 2/3 dochodów? Otóż nie 2/3, a według niektórych specjalistów z Centrum Adama Smitha nawet do 83%!! Jak to pytasz? Przecież większość ludzi płaci jedynie 18% PIT (Personal Income Tax) i 23% VAT (Value Added Tax)? Otóż aby to zrozumieć trzeba wpierw pojąć na jakiej zasadzie działa VAT. Otóż jak sama nazwa wskazuje VAT działa na zasadzie kumulacji wartości, i jego szkodliwość polega na tym że obciąża finansowo KAŻDY etap produkcji. Przykład: Rolnik zasiał zboże. Zapłacił za ziarno, w tym 23% VAT, no i zalał wache do ciągnika, w tym 23% VAT Bóg jeden raczy wiedzieć ile akcyzy plus podatku od CO2 i innych gówien (ogólnie 95% ceny benzyny to podatek pardon - PODAT!!!). Zboże zasiał, po paru miesiącach zebrał (znowu wache cza zalać) i jedzie do młyna sprzedać. Młyn skupuje płaci VAT (przy okazji zużywa wache i prąd i dalej płąci akcyze i podatek od energii) i gotową mąke sprzedaję piekarni. Znowu piekarnia płąci 22% VAT’u za mąke i znowu zalewa wache do dostawczaka. Z mąki w nocy piekarz robi pyszne świeżutkie bułeczki (podatek za prąd, gaz oczywiście ubezpieczenia piekarza, jego podatek dochodowy itp), i rano (po zalaniu wachy do dostawczaka) sprzedaje bułeczki do sklepów gdzie sklepikarze płacą 23% VAT. Około godziny 7 rano nasi ojcowie idą do sklepu na browara (VAT i akcyza) i przy okazji kupują bułeczki gdzie znowu płacą 23% VAT.

Po kumulacji wszystkich akcyz i podatków wychodzi że cena jednej bułeczki to w około 80% podatek  Pardon – PODAT!! i tak zamiast 5gr za bułeczke płacimy co najmniej 40.

I pół biedy gdyby to był jedyny podatek jaki musimy opłacić. A tu jeszcze PITy CITy, Podatki od nieruchomości, leśne gruntowe, obowiązkowe składki Ubezpieczeniowe, zdrowotne (czyli haracz na ZUS i NFZ), Akcyzy, Cła, opłąty urzędowe, podatki zdrowotne, opłaty transportowe, opłaty od Gier, Podatek od posiadania Psa ITP ITD!! Ludzi nie stać na leczenie bo REŻIM okrada ich z pieniędzy!

Drugą sprawą jest sam fakt istnienia NFZ. Pare lat temu pewna firma wypuściła na rynek bardzo skuteczny lek na obniżenie ciśnienia tętniczego. Lek okazał się strzałem w dziesiątkę, ludzie zamiast zmieniać tryb życia, unikać stresów i nadmiernego wysiłku mogli w pełni cieszyć się życiem. Lek był sprzedawany po cenie rynkowej która ustabilizowała sięna mniej więcej 50 PLN. Niestety ku przerażeniu chorych NFZ dowiedział się o cudownym działąniu medykamentu i postanowił DOFINANSOWAĆ jego kupno o 90%. Otóż co się stało. Firma jako że nie byłą w ciemię bita szybko podwyższyła cenę leku do 450 zł i tym sposobem cena rozłożyła się na państwo i obywatela. Państwo opłacało 90% ceny leku czyli 405 zł a obywatel de fakto jedynie 45 czyli był 5 zł do przodu!! Jakiż ten NFZ dobroduszny nieprawdaż? I co zauważył emeryt? Że płaci za lek 5 zł mniej, ale że nam wszystkim 405 z portfela ubyło to już nie widać!

Jak sytuacja się dalej potoczyła? Otóż po paru miesiącach inna firma wypuściła jeszcze bardziej konkurencyjny lek, sprzedając go po cenie rynkowej 30 zł. Lud się kapnął że opłaca mu się zmienić medykament i po kilku miesiącach NFZ ściągnął Lek nr 1 z listy leków refundowanych. Co się stało? Niemal natychmiast firma zmieniła cene leku na RYNKOWĄ która ustabilizowała się na poziomie ok 33 zł!! Skończyło sięto tym że prokuratura wszczęłą dochodzenia w sprawie wymuszenia podatkowego czy jak oni to tam nazywają.

A co firma temu winna? Czy mogę zostać ukarany jeśli znajdę na chodniku 50 zł? Kto winny ten co znalazł czy ten co nieuważnie upuścił?

I po raz kolejny zaznaczam nie ma znaczenia jakie intencje ma urzędnik – nieważne czy został przekupiony łapówką przez firmę farmaceutyczną (na 99% był) czy jest po prostu idiotą (na 100% jest tak czy siak). Nie ma to najmniejszego znaczenia. Trzeba sobie uświadomić jedno – KAŻDA DOPŁATA SZKODZI. I proszę to póki co zapamiętać!

Bo szerzej będzie innym razem.



Ps. Proszę sobie tylko przypomnieć sytuację która miała miejsce niedawno: w czasie „wielkiego straszliwego kryzysu” sprzed dwóch lat kretyni i komuniści od Czarnego Pana z US&A postanowili iż General Motors nie może zbankrutować bo „tysiące ludzi straci prace i umrą z głodu w bramach”. Nadrukowali więc na szybciora pareset miliardów i rozpoczęli akcję dopłacania do samochodów połączoną z propagandą że „auta 20 letnie wydzielają dużo CO2 i trzeba je wymienić bo inaczej będzie 2 st C cieplej i wszyscy wymrzemy”. Jaki był efekt? 


Otóż jak wiadomo jedynie biedni jeżdża 20 letnimi autami, więc skuszeni możliwościa dopłat rzucili się do salonów by wymieniać auta na nowszy model. Jako że mimo dopłat wydali więszość swoich oszczędności musieli od tej pory zacisnąć pasa. I tym sposobem zamiast wymieniać sztoczke do zębów co miesiąc wymieniali ją co dwa. Zamiast kupić nowe buty chodzili w w starych o 3 miesiące dłużej, zamiast kupić nowy komputer do firmy część prac dalej wykonywali na papierze.

Wprawdzie dzieki dopłatom sprzedaż samochodów była największa od niepamiętnych czasów, jednak miało to straszliwy wpływ na inne dziedziny gospodarki, przyczyniając się do upadku dziesiątków tysięcy małych i średnich firm i ogólnego pogorszenia  stopy życiowej przeciętnego amerykańca. Nie wspominając o spowodowanej dodrukiem pieniądza Inflacji (od angielskiego Inflate pompować) która jest niczym innym jak kolejnym PODATEM!

(Tak, wiem że niektórzy nie rozumieją dlaczego inflacja to PODAT, ale o tym też innym razem.)

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie