przede wszystkim pragnę Cię na wstępię gorąco przeprosić za moją niemal 3 tygodniową nieobecność. Spowodowane było to niezwykle wyczerpującym biznes tripem z którego wróciłem dopiero dnia wczorajszego, a jakby tego mało coś mnie jeszcze użarło w noge i nie wygląda to ogólnie za dobrze. I to w dodatku na 5 dni przed powrotem do Polski!!
W każdym razie miesiąc bierzący podejrzewam będzie dość ubogi w nowe posty jako iż już dziś wyjeżdżam w następną trasę z której wrócę pradopodobnie parenaście godzin przed moim wylotem. A jako że w Polsce spędze jedynie 2 tygodnie po czym wyruszę na miesiąc do anglii wysoce prawdopodobne jest iż wpadnę w nieprzerwany ciąg alkoholowy. A zgodnie z moją zasadą piłeś - nie pisz, mogę nie znaleźć czasu na coś sensownego.
W każdym razie w dniu dzisiejszym chciałem zwrócić tylko uwagę na kolejny, niesamowicie wręcz rażący w oczy przykład Socjalistycznej Hipokryzji. Otóż właśnie przeglądając sobie mój ulubiony Onet.pl natrafiłem na jak zwykle kretyński artykuł pod tytułem "Aborcja na Telefon"
nie chcę dziś zajmować się sprawą aborcji - jest to temat dość obszerny, niezwykle skomplikowany moralnie i zdarza się iż mocno dzieli nawet wyznawców idei konkerwatywno liberalnej (w tym i mnie). Ogólnie rzecz biorąc ludzie naszego pokroju uznają iż aborcja to po prostu morderstwo i tyle. Dlaczego jest tak a nie inaczej postaram się wytłumaczyć w osobnym poście. Muszę też jednak zaznaczyć iż jest to jedna z ważniejszych kwestii dla mnie osobiśćie, gdyż ja, w odróżnieniu od większości moich kolegów kolibrów, uznaję pewne odstępstwa i w sytuacjach zagrożenia życia bądź zdrowia matki zakładam wyższość życia kobiety nad życiem nienarodzonego dziecka i zostawiam tu wybór podjęcia decyzji matce/ojcu dziecka. Jednakowóż stosowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest absolutnie nieakceptowalne i powinno być surowo karane. Ale jak, kogo i dlaczego - patrz osobny post.
W każdym razie - wracając do artykułu i kwestii hipokryzjii, proszę zwrócić uwagę na argumentacje bojówek socjalistycznych, (czyli wrogów gatunku ludzkiego), za opowiedzeniem się po stronie legalizacji aborcji:
"W odpowiedzi zwolennicy pro-choice zorganizowali przed Sejmem wystawę "O prawo do godności"*, na której przekonywali, że jedyne, co obecnie wynika z zakazu przerywania ciąży, to wzrost podziemia aborcyjnego oraz turystyki aborcyjnej."
*Prawo do godności - w ujęciu socjalistycznym to prawo do walenia się bez opamiętania z kim popadnie bez stosowania środków antykoncepcyjnych, przerywane okazjonalnym rozwalaniem nóg w gabinecie ginekologicznym, celem wyskrobania kilkutygodniowego dziecka z własnych narządów rodnych. Zabieg ten umożliwia swobodne podjęcia dalszej niezaburzonej nadaktywności seksualnej z partnerami wszystkich płci - marketing officer et al.
Proszę państwa - niech mi teraz ktoś to wytłumaczy. Jeśli my używamy tych samych argumentów (czyli wzrost przestępczości, czarnego rynku, "turystyki narkotykowej" itp itd) w odniesieniu do legalizacji narkotyków, broni, zmniejszenia akcyz na paliwo, alkohol czy papierosy, popierając to Wolną Wolą człowieka, prawem do wolności, odwiecznymi zasadami "Chcącemu nie dzieje się krzywda" oraz "Nie ma Zbrodni bez Ofiary" to te bezczelne komunistyczne sukinsyny mają czelność oskarażać nas o popieranie morderstw, przestępczości i narkomanii. Ale jak oni używają DOKŁADNIE tych samych, oczywistych zresztą, argumentów w odniesieniu do mordowania małych dzieci - to już jest cacy.
A dlaczego oczywistych? Ot, proszę spojrzeć:
Polska ma jedną z najbardziej surowych ustaw aborcyjnych w Europie. Bardziej restrykcyjne prawo mają tylko Irlandia i Malta, gdzie przerywanie ciąży jest całkowicie zakazane. Ale jeśli wierzyć danym nieoficjalnym, liczba aborcji w Polsce jest mniej więcej taka jak w Rumunii czy we Włoszech, gdzie przerywanie ciąży jest dopuszczalne ze względów społecznych (według oficjalnych danych przeprowadza się tam ok. 120 tys. zabiegów rocznie).
Polska ma również jedną z najbardziej restrykcyjnych (jesli nie najrystrykcyjniejszą!) ustaw o posiadaniu broni i narkotyków. Co więcej - jesteśmy również jednym z tych krajów który marnuje najwięcej pieniędzy na "kampanie społeczno informacyjne przeciwdziałające patologiom społęcznym". Tak jakby bilbord za 20 tysięcy miał kogokolwiek odstraszyć od mordowania własnych dzieci...
No ale fakt - nikt nigdy nie twierdził że socjalizm jest logiczny...
pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie
Ps. Przypominam również iż działa łątwy do zapamiętania alias strony :
WWW.ANTYJAREK.PL
Serdecznie zachęcam do rozpropagowywania go na wszelakich forach, w komenatarzach, czatach oraz wśród znajomych. Thank you from the mountain!!
W dzisiejszym poście chciałbym poruszyć rzecz istotną bo dotykającą spraw bliskich każdemu z nas, w szczególności nam – mężczyznom. W dniu dzisiejszym chciałbym porozmawiać o samochodach – niegdysiejszym symbolu wolności, sprawiedliwości i dobrobytu. Czemuż to niby o samochodach? A no dlatego iż jest to temat nieodłącznie związany z ruchem wolnosciowym w Polsce, między innymi dzieki postaci Janusza Korwina – Mikke. Jak wiadomo Jasiek znany jest w naszej ogólno narodowej świadomości jako śmieszny facio z wąsami i muchą zamiast krawata, który przypina swoją żonę łańcuchem do zlewozmywaka (ale ma na tyle swobody by móc wygodnie usmażyć schabowego i naobierać ziemniaków), lubi sobie przypalić blanta i uważa że ma prawo nie zapinać pasów, gdyż w razie wypadku drogowego zdecydowanie woli roztrzaskać sobię głowę o kierownice zamiast smazyć się na oleju napędowym przez 30 minut (nie mogąc się wyplątać z opiekuńczego uścisku wrzynających się w klatkę piersiową pasów) i nikomu nic do tego. I o ile te dwa pierwsze fakty z Januszowego życiorysu to raczej kompletna bzdura, to już fakt nr. 3 jest niedość że jak najbardziej prawdziwy, to jeszcze jak najbardziej uzasadniony.
-Ale jak to uzasadniony, przecież pasy musza być obowiązkowe bo się zabijesz, nie?!
Proszę państwa, dopóki jadę własnym samochodem i dopóki ja mam kontrolę nad własnym życiem mam też prawo brać za to życie odpowiedzialność. Jeśli moją wolą jest ryzykować bardziej pewną śmierć na miejscu w imię mniej pewnej śmierci w płomieniach to nikt, powtarzam NIKT nie ma prawa zmusić mnie abym te pasy zapinał. Moje auto, moje życie. To nie urzędnik będzie się w tym aucie palił tylko ty, mój drogi i ewentualny czytleniku. Musisz więc mieć prawo wyboru. Niestety, mentalność ludzi, zniekształcona przez prawie 70 już lat komunizmu w Polsce przekształciła naród w jedno wielkie zbiorowisko ubezwłasnowolnionego bydła. Albo nawet gorzej, bo to krowa sama potrafi się z łańcucha urwać i uciec rolnikowi, chociaż sama nie wie gdzie i po co, a tu się zdecydowana większość tego łańcucha domaga!!
- No dobra dobra, ale teraz to Cie mam. Pooglądaj sobie tą reklame na necie co koleś bez pasów lata po aucie i zabija wszystkich łamiąc im karki i sam przeżywa potem. No, zatkało kakao, nie?
No prosze państwa, po pierwsze tego typu argument jest typowy dla umysłowych wodorostów – „pooglądaj sobie filmik idioto to Zrozumiesz”. Hmmm... Jest taka książka w której facio dowodzi iż Homosexualizm to jak najbardziej naturalna rzecz ukazując przykłady pedalstwa wśród zwierząt na podstawie naszkicowanych ołówkiem ilustracji. Oczywiście Geje uznały to za ostateczny dowód i kontrargument w dyspucie na temat ich „normalności” (ja to raczej biore z dowód że od geja do zoofila jest już bardzo cieniutka granica). A co do filmiku to prosze bardzo, możecie państwo pooglądać go sobie tutaj:
Niezwykle wzruszające nieprawdaż? Ja tylko nie rozumiem czemu autorzy poprzestali tylko na zmasakrowaniu czwórki przyjaciół? Przecież kolega mógł SPOKOJNIE wylecież z auta przez przednią szybę i porachować karki co najmniej 3-4 osobom w samochodzie nadjeżdżającym z naprzeciwka! No to to by było dopiero przekonywujące!!
Przypomina mi to raport z zabójstwa Kennedyego – jeden pocisk przeszedł przez czaszkę, odbił się, od karoseri przeszedł przez płuco, skręcił o 62 stopnie, wyszedł kolanem, znów zrykoszetował, przebił rekę senatora, potem o 90 stopni w lewo i nerka wątroba czy coś w tym stylu. Proszę państwa, ten videoclip jest tak prawdopodobny jak to że Mel Gibson nakręci Pasje 2. Jest tam oczywiście jakiś margines prawdopodobieństwa, ale mówimy tu o jakimś 1%, może 0.1%, a mimo to ten clip stal się wiodącym kontrargumentem w każdej mojej dyskusjiTen filmik jest po prostu niedorzeczny. No ale działa, prawda, na wyobraźnie. Szkoda tylko że jest to wyobraźnia nielogicznych, pozbawionych umiejętności krytycznego myślenia ckliwych idiotów i większości kobiet, które po prostu z natury się nad takimi rzeczami rozczulają, mimo często całkiem poukładanego światopoglądu. A jak poskładamy idiotów i kobiety to kupy to mamy ok 98% społeczeństwa gotowego poswięcić każdą wartość, łącznie z moją i swoją wolnością, w imię ratowania nas przed śmiercią od złamania karku (i przed śmiercią w bramie btw.).
I tu nie o to chodzi w sumie czy o to czy my musimy te pasy zapinać czy też łąskawie nie. Jeśli jakiś Rząd „pozwala” nam łaskawie na niezapinanie pasów, znaczy to tyle że jest to taka sama banda komunistów jak CI którzy nam w tych pasach jeździć nakazują. Chodzi o zasade, o odwieczną starożytną zasadę „wypierdalaj od mojego samochodu”. Bo to JA jestem panem w swoim Fiacie i nikt nie ma prawa (a przynajmniej mieć nie powinien) decydować za mnie, co mi w tym Fiacie wolno a co nie.
Jakoś nie ma prawa które każe nam zdejmować buty przy wejściu do czyjegoś domu – o tym decyduje właściciel, ewentualnie nasze dobre wychowanie. Jeśli ktoś nas zaprasza do swojego auta, a osoba ta nie wymaga od wszystkich zapinania pasów – to albo się dostosowywujemy, albo wypad. Prosta sprawa.
Podobnie nie ma obowiązku jeżdzenia na rowerach w kasku (jeszcze!), a wg. Mnie ryzyko śmierci w przypadku zderzenia roweru z samochodem jest znacznie większe niż w przypadku zderzenia dwóch samochodów. No, ale za to w waszym własnym samochodzie możecie od pasażerów wymagać nawet noszenia kasków, ochraniaczy na łokcie i kamizelek kuloodpornych – wasza sprawa. Ale od mojego życia i samochodu WARA!
A tak na marginesie – to jak się okazuję obowiązek zapinania pasów ZWIĘKSZYŁ tylko liczbę wypadków, i to wypadków śmiertelnych, na drogach! Ja wiem że dla niektórych jest to niepojęte – no ale jak ma być pojęte jak Ministerstwo Udebilniania Narodu (vel. Ministerstwo Edukacji) doszło do wniosku że lepiej jest mieć parenaście milionów bezmózgich zombie znających na pamięć średnią wydobycia węgla w Zagłębiu Ruhry, a od już niedalekiej przyszłości, średnie wydobycie gazu łupkowego? Nikt oczywiście nie powiąże oficjalnie zwiększenia liczby wypadków z datą wprowadzenia tego nakazu, chociaż korelacja jest oczywista.
- No to teraz to już pierdolisz nieźle, nie? No bo że niby przez pasy to mamy więcej wypadków, no na pewno, chyba w Bończy! Ładnie masz poryty beret.
No proszę państwa, dlaczego po dziś dzień w samolotach pasażerskich nie ma katapulty dla pilota? Po to żeby pilot zdawał sobie sprawę że jak coś spierdzieli to leci razem z samolotem na rozwałke i to w dodatku on pierwszy zginie. Po to żeby pilot zachowywał się rozważnie i odpowiedzialnie, żeby był skupiony i skoncentrowany i Żeby się Bał o Własne Zycie! Bo od tego zależy nie tylko życie jego ale i jego pasażerów i ewentualnie tych pacjentów na dole w których „wyląduje”. Podobnie jest z samochodami. Jeśli by przywiązać kierowcę liną do zderzaka i kazać mu prowadzić z takiej pozycji, to nagle okazuje się że wszystkie fotoradary, znaki ostrzegawcze, ograniczenia prędkości, patrole policji – ba, w ogóle cała drogówka, kontrole techniczne, obowiązkowe badania techniczne, Obowiązkowe Ubezpieczenia a nawet same egzaminy na prawo jazdy są nikomu nie potrzebne.
Bo jeśli kogoś sam fakt pewnej śmierci w przypadku najmniejszej nawe stłuczki nie odstrasza, to jak go ma niby 100 zł mandat przekonać? Oczywistym jest że większość ludzi jeździła by niezwykle ostrożnie i uważnie, z zachowaniem wszelkich zasad rozsądku drogowego (nie przepisów, bo przepisy są stworzone przez IDIOTÓW żeby trzymać bydło pod kontrolą i zgarniać z nich mamone za mandaty – nie dla naszego bezpieczeństwa!!). No a jeśli paru idiotów się rozbije i zginie na miejscu to tylko i wyłącznie z korzyścią dla społeczeństwa.
- Aaaa tu Cie mam faszysto! A jak taki wjedzie w drugie auto i zabije całą rodzine na miejscu?
No to bardzo mi przykro ale takie jest życie. Dzisiejszy system NA PEWNO przed tym nie chroni. Co więcej, dzisiejszy system tylko ZWIĘKSZA prawdopodobieństwo takiego wypadku. Jesli ktoś bierze samochód i wyrusza nim w trasę to dokonuję on pewnej kalkulacji – mianowicie kompensuje on sobie jakiś tam procent bezpieczeństwa na rzecz zwiększenia prędkości transportu. Im szybciej się porusza, tym większy procent kładzie na szali. Historia zna przypadki gdy samochody ciężarowe wbijały się w budynki mieszkalne, powodując śmierć całych rodzin na miejscu. To co, zakazać budowania domów przy drogach? Czy zakazać ciężarówek? No niestety, takie jest życie. Jesli ktoś chce nas przed wszystkimi zagrożeniami tego świata uchronić, to znaczy że chce nas wszystkich ubezwłasnowolnić, trzymać na smyczy czy łańcuchu, a najlepiej to zamknąć każdego w domu bez klamek żeby sobie krzywdy nie zrobił.
No ale wracając do samochodów – wyobraźmy sobie teraz że zamiast na zderzaku, wszyscy kierowcy zapakowani są do super wytrzymałych samochodów, z wielopoziomowymi strefami zgniotu, z ABS, EBS, poduszkami powietrznymi, Pasami itp. Itd. Czyli mniej więcej tak jak teraz. Taki kierowca zamiast jechać ostrożnie i rozważnie może zaryzykować znacznie, znacznie większą prędkość i brawurę, gdyż wie iż w razie wypadku ma teraz znacznie większe szanse na przeżycie! Przypominam – obowiązek zapinania pasów zwiększył liczbę wypadków przez to iż kierowcy dostali dodatkowe kilka procent szans na wyjście z wypadku w całości. I nie chodzi tu o sam fakt zapinania pasów. Ja nic przeciwko pasom ogólnie nie mam – chcesz to sobie zapinaj. Normalnie pasy zapinają osoby które i tak jeżdża albo stosunkowo dobrze i roztropnie albo te co jeżdżą bardzo źle i zapinają je ze strachu – ale oni i tak rzadko kiedy przekraczają 40 km/h. Tu chodzi o tych kierowców, którzy i tak już jeździli na granicy ryzyka gnając po 160 km/h po polskich drogach, a teraz po obowiązkowym przepasaniu się mogą sobie pozwolić by jechać te 10 km/h więcej. I czasem jest to o te 10 km/h za dużo. A w przypadku wypadku powyżej 100 km/h praktycznie nie ma różnicy czy te pasy zapięte miałeś czy nie.
No i wreszcie, argumentu za niezapinaniem pasów dostarcza nam nasz najwięszy sojusznik – czyli III RP osobiście. Otóż jest u nas takie prawo któro ZABRANIA zapinania pasów nauczycielom w ośrodkach szkolenia ruchu drogowego. Czyli temu kolesiowi który siedzi po prawej stronie od kierowcy podczas nauki jazdy. Tłumaczone jest to tym iż w razie potrzeby podjęcia gwałtownej reakcji, np skręcenia kołem kierownicy, pasy mogą skutecznie uniemożliwić wykonanie takiego manewru. Wniosek – pasy ograniczają ruchowość! No dobrze, a jak ja jade z własną żoną, która jeździ jak ostatnia sierota mimo że posiada magiczną Licencję – tzw Prawo Jazdy, i chciałbym w razie czego ją zaasekurować, to kuźwa mać co? Albo inny przykład. Wszyscy którzy oglądali film pt. Oszukać Przeznaczenie 2 z pewnością pamiętają gdy wielki pniak drzewa zerwał się z łańcuchów jadącego z przodu tira, i przebił na wskroś przez radiowóz policyjny na wysokości głowy prowadzącego go policjanta. Dodam tylko że policjant był przypięty pasami i nie miał był szans biedaczysko aby to Przeznaczenie tym razem Oszukać. Ale jakby nie zapiął pasów to kto wie...
I raz jeszcze na koniec – nie wiem czy pasy są dobre czy złe. Ja ich zazwyczaj nie zapinam, robię to w sumie tylko wtedy jak się mogę naciąć na patrol milicji drogowej. Nie dalej niż dwa tyg temu miałem właśnie wypadek i to dość poważny, i mimo że nie miałem pasów to jakoś wyszedłem z niego niemal bez szwanku. Chodzi o to że jak chcesz to możesz je sobie zapinać, ale jak nie chcesz to nikt nie ma prawa Cie zmuszać. Jak masz własny samochód to możesz wymagać od wszystkich żeby zapieli pasy, jak ktośtego nie zrobi masz prawo go z tego samochodu wypieprzyć bo stanowi dla ciebie zagrożenie. Ale jak siedzisz w czyimś aucie i ten ktoś nie ma zapiętych pasó to możesz go albo poprosić żeby to zrobił albo ewentualnie wysiąść.
Twój wybór. Wolna wola.
Koniec cz. 1
Pozdrawiam,
Marketing Officer
dla zainteresowanych dalaszą lekturą oraz żeby zakmnąć japy komunistom dołączam artykuły "naukowe" jakoby naukowy potwierdzające to o czym tu pisze. Jak gdyby komu sama logika nie wystarczyła...
2 stricte naukowe (aczkolwiek dostęp płatny jesli nie macię dostępu do dobrych kont akademickich)
zasugerowałem się opinią jednego z moich czytelników, pana Arkadia, i postanowiłem podzielić poprzedni, dość długi wpis na dwie części. Może się więc zdarzyć iż jeśli przeczytałeś poprzedni wpis dalsza częśćtego tekstu jest Ci już znana. Anyway...
W poprzednim poście pobieżnie (ale mam nadzieję jasno, klarownie i zrozumiale) opisałem tragiczną sytuację gospodarczą w krajach Unii Europejskiej. Jednak chciałbym także zwrócić uwagę na inną sprawę - mianowicie aspekt socjologiczny eksperymentu o nazwie Kołchoz Europa.
Nie dalej jak wczoraj na onecie umieszczono informacje iż pewien niemiecki zespół śpiewa piosenki traktujące o tym iż "Polacy to gówniany naród". Proszę państwa, no to żadna nowość! Jest taka nisza na rynku muzycznym przeznaczona dla wszystkich chorych socjalistów, faszystów, Jarosława K. i innych nazistów gdzie takie zespoły cieszą się dość dużym powodzeniem. Co mnie jednak wstrząsnęło to to jaką POPULARNOŚCIĄ ten zespół się cieszy. Może nie powinienem był takiego byle czego rozpowszechniać bo to im tylko popularności przysparza ale państwo muszą to zobaczyć:
Utworek żałosny pod względem muzycznym, ale jak na niszowy zespół nie powinien mieć oglądalności większej niż tam 10 tys, a do tej pory pooglądało go ok 170 k widzów z czego ok 70% ewidetnie POPIERA zawarte tam treści! bardzo chętnie usłyszałbym jakiś Polski zespół traktujący o podobnej tematyce. Ależ to by było halo nieprawdopodobne.
otóż holendrzy twierdzą że Polacy pracujący w Holandii zachowują się jak świnie. No co tu dużo ukrywać - to prawda. Oczywiście politycznie poprawnie mówiąc nie mogę generalizować, ale bardzo duża częśćwyjeżdżających tam Polaków to powiedzmy nie Elyta tylko drugi sort. A że holendrzy raczej ludzie spokojni i kulturalni to mają powolutku dość. I Ja się nie dziwię! Proszę tylko zobaczyć na te rzekome wyzwiska:
"Słowiańska hołota", "Pijana hołota z bloku wschodniego", "Nienawidzę Polaków - je...ć ich wszystkich", "Polskie zacofanepiź...ce (??), które kradną wszystko, co nie jest przykręcone do ściany" - to tylko niektóre z nich.
Przecież to wszystko po części prawda. Polak codziennie po robocie musi się "naj*bać wódą", bo inaczej na drugi dzień pracować nie może (holandia to kultura piwa, tam wóda to w takich ilościach jak u nas to raczej kuriozum), nie akceptujemy pedalstwa jak to mają w zwyczaju nowocześni holendrzy, no i mamy skłonności kleptomańskie. Co tu dużo ukrywać. Już w Niemczech pokazaliśmy ile czasu Polakowi potrzeba na otwarcie Beemki. Nawet jeden z ministrów swojego Meśka na rzecz polskich fachowców oddał.
Ale Proszę Państwa - nikt nas tam siłą nie trzyma. Jak przyjeżdżamy do jakiegoś kraju to się trzeba kurwa mać zachowywać. Proszę mi uwierzyć ale Anglicy też o nas dobrego zdania nie mają ogólnie, a mimo to jakoś nie spotkałem się praktycznie ani razu z jakimkolwiek przesladowaniem, dyskryminacją, ksenofobią czy innym trudnym wyrazem. Bo proszę mi wierzyć - jak umiesz mówić i masz coś mądrego do powiedzenia to Cie ludzie będą szanować. A jak ani mówić nie potrafisz ani nic mądrego do powiedzenia nie masz to siedź cicho.
No i w końcu, jak nas gdzieś nie chcą to albo udajemy że nam to nie przeszkadza i robimy swoje albo się wynosimy i tyle. Nie pasuje to spadać. Przecież nie można nikogo zmusić do tego żeby nas lubiał. Żadna ustawa o przeciwdziałąniu ksenofobii tu nie pomoże. Wprost przeciwnie. Płaczcie polacy głośniej to wam taką nowoczesny rząd Holandii prędko wprowadzi. Wtedy zobaczycie co to znaczy nienawiść. Za to jak ktoś nas bezpodstawnie wyzywa, obraża naszą kobiete czy startuje do nas z roszczeniami, to się takiemu pacjentowi łamie nos, ewentualnie samemu dostaje oklep i do przodu. A tymczasem co robią nasi rodacy?
"polska ambasada w Hadze przyjmuje też coraz więcej skarg od rodaków dyskryminowanych bądź wyzywanych w Holandii w pracy, klubach, na ulicach"
Nasi rodacy PŁACZĄ!
Ja w ogóle tego nie rozumiem - ktoś obraża Polaka na dyskotece a ten biegnie na skarge do ambasady??
GDZIE SIĘ DO CHOLERY PODZIALI POLSCY MĘŻCZYŹNI!!
Ps. Działą już drugi, łatwy do zapamiętania Alias bloga:
16.06.2011
Langley, Zachodnia Wirginia, Kwatera główna CIA.
Cisza. Skądinąd słoneczne niebo od kilku godzin przykrywają szarawe chmury. Wydaje się iż atmosfera napięcia wezbrana wśród setek tysięcy zgromadzonych na placu osób udziela się nawet pogodzie. Wielu spośród obecnych nie może dłużej znieść trudów niepewności i oczekiwania. Muszą przykucnąć, usiąść, zaczerpnąć świeżego powietrza. W oddali słychać wezwania o pomoc - to pewnie kolejna osoba zemdlała pod presją napięcia i niezwykle dokuczliwej temepratury. Ten gorąc... Ten cholerny gorąc! I jeszcze ten turban... Dlaczego on tak dzisiaj ciąży? Zdaje się jakby uciskał wszystkie myśli na wysokości skroni i nie przepuszczał nic poniżej. I jeszcze to cholerne żelazko - nie daje mi spokoju! Czy ja aby na pewno wyłączyłem to cholerne żelazko?? I tak teraz za późno... Nie ma sie co roztrząsać... Ale głowę dałbym sobie uciąć że wyłączyłem... Pomruk. Ktoś przyniósł wodę. Rychło w czas. Od tygodnia tu sterczymy i nikomu nie przyszlo do głowy żeby dać nam po szklance wody. No ale lepiej późno niż wcale.
(Lekki podmuch wiatru)
Nareszcie troche ochłody. Szkoda tylko że przy okazji przegoniło chmury. Znów to oślepiające słońce. Podniosły się głosy. W oddali słychać krzyk. Coś dzieję. Tak to na pewno to! Setki tysięcy głów podniosły się ku górze wlepiając wzrok w górną część budynku. Pomimo rażącego słońca oczy wielu z nich wypełniły się łzami - łzami radości i nadzieji. Oto bowiem z malutkiego komina umieszczonego na dachu wydobywał się czysty, śnieżnobiały dym...
"Habemus dux!" Mamy Przywódce! "BarakAllahu Feekum" Błogosław mu Allahu!
Na balkon wychodzi mężczyzna w podeszłym wieku, odziany w oślepiająco biały turban. Na jego twarzy rysuje się niepewność. Wie, że to co się za chwilę stanie wpisze go na karty historii już na zawsze... Jednak to nie niepewność wykrzywia jego twarz w tym nieodgadnionym grymasie. To strach... Tylko dlaczego kąciki jego ust wyginają się jakby w złośliwym uśmiechu...?
(ogłuszający pisk sprzęgających głośników)
"Z decyzji zarządu Centralnej Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Następcą Usāmah'y bin Muḥammad bin ʿAwaḍ bin Lādin'a zostaje Ajman al-Zawahiri!
Radość. Czysta niepohamowana radość wystrzeliła w górę niczym noworoczne fajerwerki na Times Square. Potoki łez wsiąkały w nieprzystrzygane juz od wielu dni brody. Nowa nadzieja wstąpiła w ludzkie serca.
Wtem z balkonu rozległ się doniosły głos... "Drodzy bracia i siostry... Pora coś rozpierdolić!!"
No co - jak ktoś wierzy że jakiś kudłaty zaturbaniony jaskiniowiec, skądinąd były (??) agent tejże samej CIA, sam osobiscie wykiwał największego Mocarza na świecie, to równie dobrze i to mogło tak wyglądać.
Ja wiem że już wielu z nas zapomniało jak to naprawdę wyglądał ten 9/11, wszak było to już niemal 10 lat temu. W każdym bądź razie postaram się odświeżyć Ci nieco pamięć, Mój Drogi i ewentualny Czytelniku.
1. WTC 7
Po pierwsze 9.11 nie zawaliły się jedynie 2 wieżyczki jak większość zdaję się sądzić. Zawalił się również budynek WTC 7 w któren nie wleciał żaden samolot. Wprost przeciwnie, w budynku tym w kilku zaledwie pokojach wybuchł, wydawałoby się łatwy do opanowania pożar. Jak to się skończyło proszę zobaczyć samemu:
Według oficjalnego raportu bezpośrednią przyczyną zawalenia się tego kolosa był pożar. Jest to jedyny budynek, wraz z wieżami WTC 1&2 w historii (!!) który zawalił się w skutek pożaru! Jedyny!! I to pomimo że był zaprojektowany tak by palić się dniami, czy nawet tygodniami - szkielet budynku wykonanu z stopu stali odprnej na wysokie temperatury!
Jak się później okazało strażacy gasili pożar w ruinach WTC 7 przez 2 miesiące!! Kilkanascie dni po zamachu w ruinach budynku znaleziono ogromne ilosći Termitu o temperaturze sięgającej ok 900 stopni C! Co to jest termit? Otóż jest to substancja spalająca sięw niewiarygodnie wysokiej temperaturze używana do cięcia stali przy wyburzeniach... Jak tam się znalazł. Do dziś nie wiadomo.
2.Wyjątkowe idiotyzmy:
a)Paszport. Mimo że nie znaleziono praktycznie zadnej czesci z obu samolotów które wbiły się w 2 wieże jakimś cudem w ruinach znaleziono NIENARUSZONY PASZPORT JEDNEGO Z ZAMACHOWCÓW!
b) Pasażerowie dzwoniący do swoich rodzin z pokładów samolotów. Otóż jak łatwo stracić zasięg w komórce wie każdy kto próbował dzwonić z kibla, albo ze stacji metra. Wykonanie połączenia z pokładu samolotu pasażerskiego jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku posiadania odpowiedniej stacji sateliarnej na pokładzie. A i tak nie jest to takie proste, bo należy włożyć swoją karte kredytową, skorzystać odpowiedniego urządzenia itp. Niestety - na żadnym z 3 porwanych tego feralnego dnia samolotów takowego udogodnienia nie było. Co więcej pierwsze tego typu urządzenia zostały wprowadzone ok 1-2 lat po zamachu! Dodam jeszcze że żadna z rodzin które rzekomo rozmawiały ze "swoimi bliskimi" nie rozpoznała ich głosu a sami zainteresowani przedstawiali się zawsze z imienia i nazwiska. Nawet dzwoniąc do własnej matki (no przecież każdy tak robi, nie?).
3.Pentagon. Otóż mimo iż Pentagon to jeden z najlepiej strzezonych budynków na świecie nie udało się zarejestrować ANI JEDNEGO nagrania przedstawiającego moment zderzenia samolotu z budynkiem! Co więcej, nie została znaleziona ANI JEDNA CZĘŚĆ SAMOLOTU! Oficjalna wersja głosi iż wskutek temperatury spalającego się paliwa kadłub wraz z silnikami wyparował!! Te same silniki które to paliwo spalają, same spaliły się w ciągu paru godzin. Niestety temperatura spalania paliwa lotniczego nie jest wystarczajaca by nawet przetopic poszycie kadłuba!! Co więcej, pomimo iż dziura po uderzeniu sięgała niemal połowy budynku, jej średnica jest znacznie mniejsza!! niż średnica kadłuba i na całym budynku nie ma ani jednego śladu po uderzeniu skrzydeł!! W końcu okazało się iż na miejscu katastrofy znaleziono mały silnik odrzutowy - taki sam jakiego używa się do napędzania rakiet krótkiego i średniego zasięgu... Jest to jeden z najbardziej rażących przykładów nieudolności śledczych rządu USA. Do dziś wymienione wyżej wątpliwości nie były nawet przedmiote śledztwa!
4. Drużyna pierścienia
Niemal natychmiast po zamachu CIA przygotowało listę podejrzanych o jego dokonanie. Lista składała się z 19 nazwisk z których co najmniej 9 nie mogło być w żaden sposób z zamachem powiązanych, a jak się później okazało, jeden z rzekomych zamachowców żyje sobie spokojnie po dziś dzień nie wadząc nikomu. Lista nie została zmieniona do dziś.
4. Dwie Wieże
Praktycznie wszyscy którzy w chwili zawalenia się wież znajdowali się w ich pobliżu, oraz Ci którym udało się przeżyć bezpośrednie zawalenie zgodnie świadczą iż słyszeli serie wybuchów dochodzących z piwnić i wysokich pięter budynku. Co więcej wiele nagrań pokazuje bezpośrednio tony cieklej substancji wydobywającej się z budynku na kilka minut przed jego zawaleniem. Substancji łudząco podobnej do termitu. Tak łudząco że żaden z specjalistów od wyburzania budynków nie miał najmniejszych wątpliwości co to jest. Ponadto oba budynki zawaliły się w niemal jednakowym tempie, w perfekcyjnej, idealnej sekwencji. Nie przewrocily sie na bok. po prostu osunely sie do dolu. Taka operacja jest niezwykle trudna do przeprowadzenia w kontrolowanych warunkach. Specjalisci zgodnie twierdza tego typu przypadkowe zawalenie jest praktycznie niemożliwe. Zwlaszcza iż wieże zostały zbudowane tak, by wytrzymać uderzenie samolotu ZNACZNIE większego niż użyte podczas zamachów boeingi.
5. Powrót Króla
Osama bin Laden. Kim on w ogóle był? Otóż za lat 80 - 90 był on oficjalnie na LIŚCIE PŁAC CIA! Pracował jako agent CIA i rząd USA nigdy się tego nie wypierał. Niestety, zaraz po 9/11 pan Osama w tajemniczy sposób zaginął na 10 lat ukrywając się po różnorakich jaskiniach na terenie pakistanu i afganistanu. Odnaleziono go dopiero nie dalej jak miesiac temu. Podobno. Zabili na miejscu, ciało wrzucili do oceanu zrobili niby zdjecia ale sa za drastyczne zeby je pokazywac (a jak wieszali Husajna to juz drastyczne nie bylo?) i zrobili wielka fete na cale USA. Cała gloria rzecz jasna spłynęła na Wccz. Barcka Obame który jest takim spoko gościem, wyluzowanym że nikt go nawet nie pyta o takie drobnostki jak wojna w Iraku (No i on jest czarny to nie wypada się czepiać). Wojna którą wywołano ze względu na rzekomą obecność broni masowego rażenia, na podstawie zeznań jedynie JEDNEGO ŚWIADKA. Oczywiście żadnej broni nigdy nie znaleziono ale w demokracji nie trzeba mieć racji - po prsotu powiedzieli ludziom że broń tak jest ukryta na tajemniczym statku który sobie pływa po wodach gdzieś tam, ale nie mogą go ani zniszczyć, ani nawet próbować odbić, bo wtedy Ci wstretni terrorysci go wysadzą i dojdzie do skażenia oceanów. Dlatego też statek ten musi tak sobie pływać póki jego załoga nie zdechnie z głodu. Chyba.
Aa i jeszcze jeden szczegół - wg oficjalnych informacji CIA wujek Osama jest leworęczny (jak wszyscy bystrzy, inteligentni i kreatywni podobno). A jakoś na wszystkich swoich klipach z YouTube pisze prawą. OCB?
Tak jeszcze na koniec dodam: cała ta operacja miała miejsce DOKŁADNIE w momencie gdy NORAD (Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej) - przeprowadzało ćwiczenia między innymi zakładające scenariusz ataku terrorystycznego na WTC przy użyciu dwóch smaolotów pasażerskich! Oczywiście zmyliło to wszystkich kontrolerów lotu i jeden z nich wiedząc o ćwiczeniach nawet nie uznał tego za anomalie! Był to pierwszy raz w historii gdy NORAD "zgubił" jakiś samolot.
Ja nie jestem ani maniakiem, ani nawet zwolennikiem teorii spiskowych. Ale chyba coś tu kurde jest na rzeczy, nie? Zresztą jeśli to faktycznie była wewnętrzna robota, ustawiona tylko pod to żęby mieć pretekst do ataku na Irak i wprowadzenia tego bestialskiego "Patriotic Act" to nie ma im się co dziwić. Jakby Wujek Sam wypowiedział wojnę od tak o bez tych całych ceregieli z wieżami to po następnych równych, tajnych, powszechnych i bezpośrednich cała administracja poszła by się grzać na zieloną trawkę.
No ale główka pracuje, nie? Nie ma takiej ofiary której nie można by ponieść dla dobra demokracji, nieprawdaż?
Wpatrując się w to co wyprawiają politykowie w naszym małym kraju możemy wziąć pod uwagę jedynie trzy opcje:
1. że są to kompletni kretyni
2. że mają wszystkich „obywateli” za kompletnych kretynów i myślą że mogą bezkarnie kraść i pieprzyć głupoty
3. oba powyższe stwierdzenia są prawdziwe
Osobiście jestem zwolennikiem opcji trzeciej. Otóż jako że w dzisiejszych czasach przez ekonomie rozumie się bełkot nieświętej pamięci Jana Maynarda Keyns’a, politykowie zajmują się łataniem dziur i zwiększaniem dochodów przez nieustanne podwyższanie podatków. To tak jakby zwiększać PKB na obywatela przez likwidacje obywateli.
Gdyby jednak którakolwiek z tych umysłowych prostytutek rzeczywiście miała coś wspólnego z ekonomią, z pewnością spotkałaby się była z pewnym prawem, nazwanym na cześć swego stwórcy, "krzywą Leffera". Krzywa ta w prosty i elegancki sposób obrazuje zależność pomiędzy wpływami do budżetu państwa a stawką podatkową. Wygląda to mniej więcej tak:
Zależność ta jest naprawdę prosta i w gruncie rzeczy oczywista. W przypadku gdy podatki wynoszą 0% wpływy do budżetu również wynoszą 0%. Podobnież gdy chciwy rząd zarządzi podatki 100%, to ze względu iż nikomu nię będzię się opłacało pracować wpływy również będą wynosić 0%. Cała sztuka polega na tym by zbalansować stopy podatkowe tak by osiągnąć optymalne wpływy do budżetu.
Paradoksalnie, jak pokazuje praktyka czasem by ZWIĘKSZYĆ przychód, wystarczy ZMNIEJSZYĆ podatki. Nie wdając się w szczegóły zasada działania jest bardzo prosta: spada cena - zwiększa się popyt gdyż mozemy sobie na więcej pozwolić. I tak zamiast jednego piwa kupujemy dwa, zamiast 100 g szynki kupujemy 150, zamiast Fiata 126p kupujemy sobie volksvagena passata czy cos tam.
Nawet jeśli wpływy do budżetu się nie zwiększą to ogólny komfort życia „obywateli” znacząco się poprawi. A że jak wiadomo nic bardziej nie pobudza gospodarki niż obniżka podatków, można spodziewać się dalszego wzrostu gospodarczego, to z kolei oznacza nowe miejsca pracy, nowe produkty, rozwój i wzrost płac, czyli koniec końców dalszy wzrost wpływów do budżetu.
Update i wyjaśnienie: Proszę zauważyć iż dochody państwa w punktach przecięcia czerwonej przerywanej linii z krzywą wykresu są dokładnie takie same! Dla budżetu nie ma więc znaczenia czy wpływy pochodzą z przykładowo podatku 85% czy 15%. Bilans jest dokładnie taki sam. Jednak ma to ogromne znaczenie dla podatników!! Gdyż w przypadku płacenia mniejszej stawki 70% zostało by w ich portfelach!! W skrócie państwo miałoby tyle samo kasy co wcześniej jednak nasza stopa życiowa podniosłaby się kilukrotnie!! Mam nadzieję żę teraz to jest dla wszystkich jasne
I co najlepsze to nic nie kosztuje! Nie trzeba nic dofinansowywać, do niczego dopłacać, nie trzeba zakłądać „inkubatorów innowacyjności”. Nic. Koszt 0 PLN a zysk ogromny. Także nastepnym razem jak usłyszycie w TV o tym jak to rząd chcę łatać dziury kolejną podwyżką VAT'u czy PIT'u lub jak to nie wspiera gospodarki, nie dopłaca nie inwestuje, to popędźcie biegusiem do piwnicy po siekiere.
Jak zapewne i Ty zauważyłeś propaganda PRLowska nadal mocno trzyma się w posadach i marmurach KRRiT i po dzień dzisiejszy katują naród za jego własne, siłą wydarte (no bo chyba już nie ma idiotów co to z własnej woli płacą „abonament”??) tysięcznymi już powtórkami Samych Swoich, Kapitana Klosa, Czterech Pancernych i Janosika. Pomijając samą wartość intelektualno rozrywkową wszystkie te wydawnictwa cechuje jeden szczegół – otóż każdo z nich to nic innego jak Tuba Propagandowa PRL'owskiego systemu. I tak już kolejne pokolenie przeżywa przygody chlubiącego Gomułke i przerażonego kapitalizmem Pawlaka, czy też utożsamia się z przygodami niecnego Tatrzańskiego Terrorysty zwanego Janosikiem. Który ani de facto Polakiem nie był, jak wieść gminna niesie, ani tym bardziej ludowym bohaterem.
Obywatel Jerzy Janosik, gdyż taka jego godność, był z pochodzenia Słowakiem i buszował po Karpatach na przełomie XVII i XVIII w, jako Herszt bandy głupców gwałcicieli morderców i alkoholików, wyciulawszy wczesniej z interesu poprzedniego harnasia – śp Tomasza Uhorčíka. Za główny rejon swoich bandyckich działań Janosik obrał pogranicze słowacko-węgierskie gdzie ze względu na dużę natężenie kupców, posłańców, kapucynów, tłustych zakonników i różnorakich szlachciców, miał zapewnione stałe źródło dochodu.
Wbrew powszechnie panującej opinii, Jurek nigdy nie schańbił się bezinteresowną pomocą. Zazwyczaj wszystkie zagrabione bogatym (a nie raz i biednym) pieniądze przeznaczał na dziwki i bimber, okazjonalnie jedynie obdarowując jakimś drobiażdżkiem miejscową dziewke, którą chyba tylko ze względu na zbytnie upojenie zapomniał zgwałcić. Częśc pieniędzy przeznaczał również na opłacanie różnego rodzaju możnowładców, landlordów i miejscowych żupanów którzy przymykali oko na jego harce i nie raz pomagali mu wyplątać się z tarapatów.
Ostatecznie wiosną 1713 roku pętla wokół Janosikowej szyi zaczęłą się zacieśniać. Poważnie poirytowani możnowładcy słowacko węgiersko austriaccy postanowili dorwać sukinsyna i wreszcie się z nim rozprawić. Zapędzony w kozi róg Janosik został zmuszony do żerowania na miejscowym chłopstwie, gdzie bez umiaru gwałcił, kradł bydło , chleb i bimber, doprawadzając tym samym ludzi do szaleństwa. Jednak jego szczęscie zakończyło się 17 marca 1713, gdy został w końcu pojmany przez oddział słowacki, umieszczony w lochu na zamku w Liptowskim Mikułaszu, oskarżony o 11 występków do których się suma sumarum przyznał i w końcu powieszony na haku za bok za zabójstwo plebana z Demanicy. Lud przyjął wyrok oklaskami. Bo to żaden bohater nie był tylko kawał skur**syna.
Czemu ja o tym pisze w ogóle? Bo sytuacja ma się bardzo podobnie z naszym państewkiem. Wszystkie reżymy od PRLowskiego po III RP(O) próbują ludziom wmówić iż działają niczym Janosik z telewizji. Próbując ludziom wmówić (właściwie to nieźle im to wyszło) że można zabrać bogatszemu (czyli pracowitszemu, odważniejszemu, mądrzejszemu) żeby dać biedniejszemu (często leniwszemu, głupszemu i bardziej pierdołowatemu). No bo wprawdzie kradną majątek tym krwiożerczym kapitalistom i szlachcicom (sami się pewnie wcześnie nakradli!!), jednak cóż to znaczy gdy mogą go rozdać we „właściwe” (czyli demokratycznie wybrane) ręcę Ludowe!
I mimo że tak naprawdę najbardziej okrada się biednych (o czym innym razem) to właśnie biedni i głupi najczęściej opowiadają się za utrzymaniem tego kretyńskiego systemu. Chyba tylko w myśl przysłowia : „czemuś biednym – bom głupi, czemuś głupi – bom biedny”
Państwo nie jest bohaterskim Janosikiem – państwo to banda sukinsynów trzymających Cie za ręce i nogi, podczas jak akurat ta szczęsliwie wybrana w demokratycznych wyborach Partyja wybiera pozycje w jakiej Cie r*cha w d*pe. I nie ważne czy będą wjeżdżać troche bardziej z prawa, czy troche bardziej z lewa – koniec końców twoja d*pa i tak będzie wyr*chana! A to tylko dlatego że dałeś sobie wmówić że R*chanie Twojej D*py jest dla Ciebie korzystne! I sory za mocne słowa ale taka prawda.
Dałeś sobie wmówić że jednym ludziom można zgodnie z prawem zabrać pieniądze i dać je zgodnie z prawem innym. Główną fukcją podatków w dzisiejszych czasach jest właśnie Janosikowanie – zwane inaczej redystrybucją. Mianowicie państwo zabiera Tobie żeby dać mi na studia, mi zabiera żeby Tobie dać na zasiłek dla bezrobotnych, marcinczykowej zabiera żeby Pani krysi zafundować operacje korekty nosa, a Pani krysia funduje pani marcinczykowej becikowe. I za każdym razem dochodzi do MARNOTRASTWA! Jedną z nieuniknionych cech redystrybucji jest właśnie marnotrastwo – za każdym razem jak państwo da Ci 100 zł pamiętaj że straciłeś 140!! Jest toNIEUNIKNIONE!! Gdyż 20 zł trzeba dać urzędnikowi który ZABRAŁ i 20 zł temu który DAŁ!
Dużo wydajniej i taniej byłoby gdybyśmy za usługi medyczne, emerytury czy szkolnictwo płacili z własnej i nieprzymuszonej kiesy. Niestety pokolenia otumanione bohaterstwem Janosika zapomniały że my wcale nie potrzebujemy nikogo kto by się o nas troszczył. My się musimy po prostu pozbyć tego sukinsyna Janosika który nas bez przerwy okrada, gwałci i przepija większość naszych pieniędzy. Jak już sie sukinkota pozbędziemy to sobie jakoś damy rade.
Bo jak głosi słynne ludowe przysłowie: „Socjaliści znów chcą naszego dobra, a nam go tak niewiele zostało...” Pamiętaj Drogi Ewentualny Czytelniku - Konia błotem nie namydlisz!!