Showing posts with label związek zawodowy. Show all posts
Showing posts with label związek zawodowy. Show all posts

Friday, 22 April 2011

Blogika logika.

Drogi Ewentualny Czytelniku,

zanim zacząłem pisać tego BLOGA zaprzysięgłem sobie iż będę się trzymał z dala od tzw "tematów zastępczych", czyli wszelkiego rodzaju krzyży, smoleńsków, ufo, agentów tomków, pseudokibiców, dopalaczy itp, mających odwracać uwagę od spraw waznych i istotnych. Pare postów temu wkleiłem zresztą bardzo zabawny obrazek świetnie ilustrujący w jaki sposób wszelkiego rodzaju Tuski wykorzystują "tematy zastępcze" by pod ich osłoną bezpiecznie zwiększać podatki, okradać OFE i wprowadzać nowe ciekawe ustawy.

No i generalnie rzecz ujmując nie mam zamiaru tego postanowienia łamać. Jakkolwiek dzisiaj dorwałem, na moim ulubionym zresztą Onecie, fragment z BLOGA pana v-ce marszałka Marka Borowskiego który palnął że tak powiem niezłą głupote:

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/byly-marszalek-sejmu-drwi-z-agenta-tomka,1,4250001,wiadomosc.html

Jako że na 99% na tego linka nie kliknąłeś, streszcze Ci, Mój Drogi i Ewentualny Czytelniku, o co mu tam chodzi. Otóż pan Marek, który mimo że Lewak do potęgi to człowiek zacny i dobroduszny (tacy to sa nawet gorsi bo oni naprawde w te bzdury wierzą!!) nie wiadomo dlaczego dał się wyżej rzeczonemu Agentowi Tomkowi sprowokować i udzielił na temat jego wypowiedzi krótkiego komentarza.

Otóż Agent Tomasz stwierdził że dopóki nie ma dowodów wykluczających zamach, to tezy iż Katastrofa Smoleńska była zamachem wykluczyć nie można.

I MA JAK NAJBARDZIEJ RACJE!!

Tu nie ma żadnego wartościowania, po prostu sucha logika. Dopóki się czegoś z całą pewnością nie da wykluczyć to oczywiście należy uznać ze taka opcja jest prawdopodobna. Oczywiście mówimy tu o jakimś 0.1% czy coś w tym zakresie jednak, powtarzam, dopóki nie ma dowodów na brak zamachu, takiej opcji wykluczyć NIE MOŻNA.

I teraz sie zastanawiam jak pan Marek, człowiek inteligentny,może palnąć aż taką głupote:

Rozumiem, że agent Tomek wie: to mógł być zamach. I chytrze pyta: a gdzie są dowody, że zamachu nie było? Zamiast dowodów, że coś było, Pan Tomek żąda dowodów (i to twardych), że czegoś nie było! (...) To błąd. Zajęcia z logiki z Agentem Tomkiem byłyby fascynujące. Oto przykładowe tematy: Dowiedź, że nie jesteś chory psychicznie, dowiedź, że na Ziemi nie wylądowali kosmici, dowiedź, że żona cię nie zdradza, dowiedź, że w CBA nie zatrudniano samych orłów (co to ma wspólnego z logiką to pojęcia nie mam??!! - MO) - no, może z tym ostatnim młodzież jakoś by sobie poradziła"


Brak dowodów na poparcie jakiejś tezy nie jest argumentem przeciw!!


Nie mamy dowodów wykluczających (ani potwierdzających) istnienie Pana Boga, i nawet najbardziej zagorzali ateiści muszą się zgodzić że taka szansa istnieje. 


Ogólnie katolicy wykorzystują to w nieco przygłupawy sposób używając tego jako argument za Istnieniem Boga... (serio!). Na co ateiści wypuścili tzw teorie Galaktycznej Filiżanki. Według niej w okół słońca krąży porcelanowa filiżanka z kawą ale niestety jest tak mała że nasze teleskopy nie są w stanie jej wypatrzyć i dostarczyć dowodu na obalenie tej tezy. Co jest oczywiście dowodem na istnienie takowej.


Oczywiście szanse są kosmicznie małe ale wykluczyć tego póki co, nie jestesmy w stanie.


I ogólnie to bym się tego odrażającego osobnika nie czepiał, bo uważam że pan Tomasz wbrew powszechnie panującej opinii nadal jest na służbie i działą na zlecenie służb właśnie jako żywy temat zastępczy, i przez to czuje pewien do niego niesmak. A jak wiadomo - nie ruszaj g***wna bo raz ruszone śmierdzi. Jednak oskarżanie go o braki w logice w tym akurat przypadku jest nieco zaskakujące i myślę iż wymaga sprostowania.


pozdrawiam,


Marketing Officer, Indie

Friday, 15 April 2011

Wszystkie związki na Powązki!

Drogi i Ewentualny Czytelniku,


Janusz Korwin Mikke zapytał był onegdyś swego ojca dlaczego w Polsce nie mamy ani jednej kopalni złota, mimo że złoża takowe niewątpliwie istnieją. Ten odpowiedział mu roztropnie:

„bo nas, synu, nie stać żeby do każdej tony złota dopłacać”

Kiedyś nie bardzo rozumiałem o co mu tak naprawde chodziło. Dopiero wraz z osiągnięciem jakotakiego wieku rozumu doszła do mnie oczywista oczywistość zawarta w tym zdaniu. Od tego momentu za każdym razem jak czytam o problemach górników i ich Związków Zawodowych wstrząsa mną gwałtowny odruch wymiotny. Tak to i wstrząsnął mną ponownie dzisiejszego ranka gdy przeczytałem o planowanym strajku w, nie za długo mającej być sprywatyzowanej, Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

Otóż jako że dzięki polityce naszego rządu, na którą sklada się również polityka Unii europejskiej i wszelkich zielonych organizacji, kopalnie przez wiele lat, a niektóre po dzień dzisiejszy pozostają w rękach nieRządu. Co czyni je kompletnie nierentownymi i nieopłacalnymi instytucjami. A górnik to dziś nic innego jak pospolity żebrak menda która żeruje na pielęgniarkach sprzątaczkach, studentach, bussinesmanach i innych ciężko pracujących „obywatelach”. Jak to? Ot tak to. Bo u nas do każdej tony węgla się DOPŁACA! A górnik to nie żaden cholerny bohater tylko koleś który napierdziela kilofem w w ziemi! I moczymorde przy każdej możliwej okazji.

- Ale on ma prace niebezpieczną – krzykniesz.

Otóż najwyższa śmiertelność wśród zawodów w Polsce odnotowywana jest wśród Rolników a Ci prawa do wczesniejsze emerytury ani zapewnionej pensji nie mają (nie żeby mi ich było szkoda, rolni to jeszcze gorsza menda, tyle że nie ma związków zawodowych rolników póki co. Chyba)!! Podobnie zawodowi kierowcy czy magazynierzy. Tyle że oni giną pojedynczo w różnych miejscach w czasie i przestrzeni, a jak 5 górników na raz zasypie to jest okazja żeby sobie kuźwa zdjęcia żałobne zrobić i te złodziejskie mordy czarną opaską obetrzeć!! No i kto wie, może jakaś żałobka narodowa. A już na pewno łapówki żeby takowej nie wprowadzać!!

Górnik to zazwyczaj dorosły mężczyzna (rzadko kobieta...) i jako taki ma na tyle rozumku w swojej górniczej łepetynie zeby wiedzieć czy mu sie kalkuje fedrowanie kilofem czy nie. Jak mu sie kalkuluje to kilof w łape i napierdzielać po bożemu, jak nie to siedzieć w domu i skręcać długopisy.

-no no, ale praca ciężka, nie?

W czym niby cięższa jest praca górnika od pracy Zdzicha co zapierdziela łopatą na budowie? Powiedziałbym nawet że jest dużo lżejsza. Górnik ma do dyspozycji ciężki sprzęt, taśmy transisyjne, dupy, sraki. A zdzichu szuflą piach na taczki i dawaj dwa pętra po rusztowaniu. Za 1000 zł na ręke nie za 5000.

-Dobra dobra cwaniaczku ciekawe czy ty byś chciał taki ujeba*ny na czarno za tysiaka napierdzielać.

No ja bym nie chciał. Dlatego poszedłem na studia, zaryzykowałem, zainwestowałem w siebie mnóstwo czasu i pieniędzy. Dlaczego ktoś ma mnie za to karać i obciążać utrzymaniem jakiegoś górnika, nierzadko alkoholika i półgłówka? Zresztą nawet żeby był geniuszem i wcieleniem cnót to co mnie to obchodzi? Ja nie po to w siebie inwestuje żeby komuś sie lepiej przez to zyło tylko mi! Ewentualnie mojej rodzinie.  Jak chce to niech pracuje, jak nie to nie i basta. 3 miliony polakó za granice wyjechało mimo że ani słowa po angielsku nie znali i nikt się ich nie pytał czy chcą sobie związek zawodowy założyć albo dopłaty od państwa dostać. 


A tak na marginesie to spytaj się szambonurka ile on zarabia. Praca przyznasz dużo brudniejsza i wbrew pozorom dużo bardziej niebezpieczna.

A co do związków. Związek zawodowy to taka zbrodnicza, faszystowska organizacja, która nie dość że mówi Ci co masz robić ze swoją własną firmą, to jeszcze nie pozwala Ci zwolnić najmniej wydajnych pracowników i z braku wyjścia zmusza do zwolnienia tych bardziej wydajnych, pracowitych i uczciwych. Co więcej Polskie prawo wspomaga te zbrodnicze organizacje, nakazując,nawet prywatnym firmom, udostepnianie im ogromnych pomieszczeń i utrzymywanie tych karaluchów na własny koszt!! To tak jakby utrzymywać z własnej kasy morderce swojego dziecka.

Aaa zapomniałem. W naszym kraju to też sie praktykuje. Okej, nie było sprawy.

W każdym razie żaden uczciwy i pracowity górnik do związku zawodowego sie nie zapisze bo po co ma na darmo płacić składki? Do związku zapisują się tylko bumelanci, moczymordy, lenie i nieudacznicy. I takich zgodnie z LEWEM zwolnić nie można.

Co więcej taki Związek „negocjuje” podwyzki dla takich pasożytów np  grożąc strajkami na dosłownie dzień przed wejściem firmy na giełde, co jak wiadomo musi odbić się na cenie początkowej!!

Wszystkie związki na powązki Kur*a Jego Mać!


!!Update!! A no i zapomniałbym. Dzięki kretyńskim regulacjom produkcyjnym i popieprzonym podatkom od CO2 i innych takich tona węgla zamiast kosztować 200 zł kosztuje 800!! A kto w piecu węglem pali?? BABCIA JADWIGA Z BRZÓZEK DOLNYCH!!. Chociażby. Jak zwykle wszystko spada na karba najbiedniejszych. Ale jak zapytać najbiedniejszych czy związki zawodowe cza znieść to ola Boga Cie widłami pogonią. Dlatego między innymi demokracja to kretyznim co tworzy niebezpieczne debilizmy!

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie



Wednesday, 23 March 2011

Wprowadzenie do demokracji.


Drogi Ewentualny Czytelniku,

Po pierwsze dziękuję Ci że stajesz się mniej i mniej Ewentualny z każdym dniem! Tylko wczoraj mój BLOG odnotował ponad  500 (!!) pojedyńczych wejść! Doprawdy internet to potęzna maszyna, a ja nie spodziewałem się iż mój Blog stanie się dla kogokolwiek interesujący. Dziękuję bardzo za wsparcie i darmową  promocje.

W nagrodę za Twoją pomoc, Drogi i Ewentualny Czytelniku, opowiem Ci krótką historię, często przytaczaną przez różnorakich liberalnych konserwatystów na całym świecie. Leci to zwykle mniej więcej tak:

Otóż razu pewnego płynął przez bezkres oceanu piekny statek, który był o tyle niezwykły iż nie było na nim kapitana. Wszyscy byli sobie równi: kobiety z mężczyznami, dzieci z dziadkami, Pederaści i Lezbijki z ludźmi normalnymi, biedni z bogatymi itp. Jako że nie było kapitana, a statek musi być przecież jakoś sterowany wprowadzony niezwykle zaawansowany system sterowania polegający na głosie większości. Otóż każdy z pasażerów miał przy sobie mały pilot i za każdym razem jak statek musiał lekko skorygować kurs, ogłaszano demokratyczne głosowanie i pasażerowie decydowali, czy statek powinien skręcić nieco w prawo, czy też może nieco w lewo. I jako iż pogoda była wyśmienita wszystko to sprawowało się całkiem nieźle. Ludzie byli przeszczęśliwi, nie musieli się troszczyć o nic – słońce grzało ich twarze, chłodzone natychmiast morską bryzą, wszyscy mieli dostęp do darmowych drinków jedzenia i w razie potrzeby do opieki medycznej, zakochane pary spędzały cudowny czas na dziobie statku wychylając sięza rufe, a g*je jak zwykle waliły się w d**e w kiblu.

Lecz niestety sielanka ta nie trwałą wiecznie. Oto pewnego dnia sztorm zebrał się niesamowity. Ogromne fale rzucały statkiem na prawo i lewo niczym łupiną orzecha. Ciemność zapanowała straszliwa, a w dodatku w oddali pojawiła się ogromna góra lodowa. Na szybko ogłoszono referendum, ludzie poczęli wciskać przyciski jak oszalali – ten w prawo, ten w lewo, ten hamuje ten przyspiesza. Na nic to - statek sunął na góre lodowa z niezachwianą prędkością.

-Już po nas – krzyczeli- Już po nas. Niech nas ktoś ratuje!!

I kobiety schowały się pod opiekuńcze ramiona swych mężów, dzieci szukały schronienia u swoich dziadków, a g**e pospiesznie pozamykały zasówki w drzwiach od kibli. Wtem gdy już niemal wszyscy stracili nadzieję na ratunek, na horyzoncie pojawiła się nadzieja. Oto kapitan wybiegł prędko z swej kajuty, chwycił pewnie za ster, obrócił kołem pare razy w lewo i statek pewnie wyminął zagrożenie, kierując się na bezpieczne wody.

Jaki z tego wniosek? A taki że dopóki mamy nadmiar jedzenia, nadmiar dobrobytu, względny pokój na świecie to możemy sie bawić w taką dziecinade, jednak ciężkie czasy wymagają liderów. Poza tym wyobraźmy sobie że zamiast statkiem pasażerowie lecą samolotem. I demokratycznie, przyciskiem przy fotelu, wybierają czy podciągnąć wolant w górę, w dół, w lewo czy w prawo, czy wypuścić podwozie podczas lądowania, itp itd. Kazdy widzi że to jawna głupota – jak można dać pani Marcinczykowej, Józefowi, Zbychowi spod budki z piwem, czy Henrykowi – hydraulikowi w Londynie, prawo decydowania o sterowaniu samolotem. Przecież żadno z nich o tym zielonego pojęcia nie ma!!

Otóż to! A wyobraźcie sobie, że w dzisiejszych czasach pani Marcinczykowa, Józek, Zbyszek i Henryk decydują o Ustawach Legislacyjnych, planowaniu przestrzennym, polityce zagranicznej, polityce wewnętrznej, sterowaniem stóp procentowych, wszczynaniem wojen, NIE wszczynaniem wojen, opiece zdrowotnej, polityce fiskalnej, makroekonomii, ochronie środowiska, stanowieniu prawa (!!) ! 


Rozejrzyjcie się dookoła. Popatrzcie na te zakazane mordy swoich sąsiadów i znajomych z innych grup/klas/departamentów. Przecież to są niedorozwoje umysłowe, nieprawdaż? Przecież każdy twierdzi że otaczają go idioci. Otóż Ci idioci rządzą krajem! I dopóki mamy demokracje to w żadnym kraju nie będzie dobrze. Ale o tym szerzej innym razem. Chciałbym tylko zaprezentować jeszcze jeden przykład.

Otóż wyobraźmy sobie że ten statek jednak się rozbił. Nie było kapitana, statek się wpieprzył w Góre Lodową i tylko dwóch mężczyzn i jedna kobieta – powiedzmy Zbyszek, Heniek i Halina- przeżyło i jakimś cudem udało im się dopłynąć na malutką bezludną wyspę. Po mniej więcej dwóch godzinach, Zbyszek i Heniek wykończeni brakiem sexu, postanowili zgwałcić swoją koleżankę. I nic nie robiąc cosbie z jawnej niechęci Haliny prędko zabrali się do roboty. Otóż chyba wszyscy wyraźnie widzą że jest to raczej nie w porządku, nie?

Ok to teraz wyobraźmy sobie że po dwóch godzinach panowie urządzają referendum na temat „czy wyrażasz zgodę na by Heniek i Zbyszek odbyli stosunek sexualny z Haliną”. Wyciągnęli karteczki, uzupełnili, karteczki wrzucili do urny (też nie wiem skąd urna na bezludnej wyspie?!) i okazuje się że w tajnym, równym, powszechnym, bezpośrednim głosowaniu panowie zwyciężyli 2:1!!! Teraz mogą już bez najmniejszych oporów mieć tyle sexu z Haliną ile im się podoba.

Chyba każdy widzi absurd, nie?

Ja wiem że nam wszystkim od podstawówki, albo nawet i wcześniej, wpaja się że „demokracja to najlepszy możliwy ustrój”. Otóż nie moi drodzy. Demokracja to najgorsza forma Tyranii – Tyrania większości, zdeprawowana i wypaczona forma Republiki. I choć wiem że to może być dla niektórych szokujące, to są na szczęście inne, dużo lepsze systemy, i to systemy sprawdzone przez tysiące lat. Demokracja w dzisiejszej formie to wynalazek XX wieczny!! To jest precedens jaki nigdy w historii świata nie miał miejsca! Może poza ostatnimi 10-15 latami starożytnej Grecji, tuż przed jej upadkiem. Jako że zdaję sobie sprawę że 20-30 lat propagandy i demagogii nie odwróci się jednym postem, postaram się potraktować ten temat szerzej i dokładniej w przyszłości.

Także to w ramach wprowadzenia tyle. Więcej i dokładniej następnym razem.

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie