Showing posts with label kongres nowej prawicy. Show all posts
Showing posts with label kongres nowej prawicy. Show all posts

Friday, 8 July 2011

Hiperkryzja 2 - rzecz o logice socjalistycznej.

Drogi i ewentualny Czytelniku,

przede wszystkim pragnę Cię na wstępię gorąco przeprosić za moją niemal 3 tygodniową nieobecność. Spowodowane było to niezwykle wyczerpującym biznes tripem z którego wróciłem dopiero dnia wczorajszego, a jakby tego mało coś mnie jeszcze użarło w noge i nie wygląda to ogólnie za dobrze. I to w dodatku na 5 dni przed powrotem do Polski!!

W każdym razie miesiąc bierzący podejrzewam będzie dość ubogi w nowe posty jako iż już dziś wyjeżdżam w następną trasę z której wrócę pradopodobnie parenaście godzin przed moim wylotem. A jako że w Polsce spędze jedynie 2 tygodnie po czym wyruszę na miesiąc do anglii wysoce prawdopodobne jest iż wpadnę w nieprzerwany ciąg alkoholowy. A zgodnie z moją zasadą  piłeś - nie pisz, mogę nie znaleźć czasu na coś sensownego.

W każdym razie w dniu dzisiejszym chciałem zwrócić tylko uwagę na kolejny, niesamowicie wręcz rażący w oczy przykład Socjalistycznej Hipokryzji. Otóż właśnie przeglądając sobie mój ulubiony Onet.pl natrafiłem na jak zwykle kretyński artykuł pod tytułem "Aborcja na Telefon"

http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/aborcja-na-telefon,1,4783570,kiosk-wiadomosc.html

nie chcę dziś zajmować się sprawą aborcji - jest to temat dość obszerny, niezwykle skomplikowany moralnie i zdarza się iż mocno dzieli nawet wyznawców idei konkerwatywno liberalnej (w tym i mnie). Ogólnie rzecz biorąc ludzie naszego pokroju uznają iż aborcja to po prostu morderstwo i tyle. Dlaczego jest tak a nie inaczej postaram się wytłumaczyć w osobnym poście. Muszę też jednak zaznaczyć iż jest to jedna z ważniejszych kwestii dla mnie osobiśćie, gdyż ja, w odróżnieniu od większości moich kolegów kolibrów, uznaję pewne odstępstwa i w sytuacjach zagrożenia życia bądź zdrowia matki zakładam wyższość życia kobiety nad życiem nienarodzonego dziecka i zostawiam tu wybór podjęcia decyzji matce/ojcu dziecka. Jednakowóż stosowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest absolutnie nieakceptowalne i powinno być surowo karane. Ale jak, kogo i dlaczego - patrz osobny post.

W każdym razie - wracając do artykułu i kwestii hipokryzjii, proszę zwrócić uwagę na argumentacje bojówek socjalistycznych, (czyli wrogów gatunku ludzkiego), za opowiedzeniem się po stronie legalizacji aborcji:



"W odpowiedzi zwolennicy pro-choice zorganizowali przed Sejmem wystawę "O prawo do godności"*, na której przekonywali, że jedyne, co obecnie wynika z zakazu przerywania ciąży, to wzrost podziemia aborcyjnego oraz turystyki aborcyjnej."


*Prawo do godności - w ujęciu socjalistycznym to prawo do walenia się bez opamiętania z kim popadnie bez stosowania środków antykoncepcyjnych, przerywane okazjonalnym rozwalaniem nóg w gabinecie ginekologicznym, celem wyskrobania kilkutygodniowego dziecka z własnych narządów rodnych. Zabieg ten umożliwia swobodne podjęcia dalszej niezaburzonej nadaktywności seksualnej z partnerami wszystkich płci - marketing officer et al.


Proszę państwa - niech mi teraz ktoś to wytłumaczy. Jeśli my używamy tych samych argumentów (czyli wzrost przestępczości, czarnego rynku, "turystyki narkotykowej" itp itd) w odniesieniu do legalizacji narkotyków, broni, zmniejszenia akcyz na paliwo, alkohol czy papierosy, popierając to Wolną Wolą człowieka, prawem do wolności, odwiecznymi zasadami "Chcącemu nie dzieje się krzywda" oraz "Nie ma Zbrodni bez Ofiary" to te bezczelne komunistyczne sukinsyny mają czelność oskarażać nas o popieranie morderstw, przestępczości i narkomanii. Ale jak oni używają DOKŁADNIE tych samych, oczywistych zresztą,  argumentów w odniesieniu do mordowania małych dzieci - to już jest cacy.

A dlaczego oczywistych? Ot, proszę spojrzeć:

Polska ma jedną z najbardziej surowych ustaw aborcyjnych w Europie. Bardziej restrykcyjne prawo mają tylko Irlandia i Malta, gdzie przerywanie ciąży jest całkowicie zakazane. Ale jeśli wierzyć danym nieoficjalnym, liczba aborcji w Polsce jest mniej więcej taka jak w Rumunii czy we Włoszech, gdzie przerywanie ciąży jest dopuszczalne ze względów społecznych (według oficjalnych danych przeprowadza się tam ok. 120 tys. zabiegów rocznie).

Polska ma również jedną z najbardziej restrykcyjnych (jesli nie najrystrykcyjniejszą!) ustaw o posiadaniu broni i narkotyków. Co więcej - jesteśmy również jednym z tych krajów który marnuje najwięcej pieniędzy na "kampanie społeczno informacyjne przeciwdziałające patologiom społęcznym". Tak jakby bilbord za 20 tysięcy miał kogokolwiek odstraszyć od mordowania własnych dzieci...


No ale fakt - nikt nigdy nie twierdził że socjalizm jest logiczny...

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Ps. Przypominam również iż działa łątwy do zapamiętania alias strony :

WWW.ANTYJAREK.PL

Serdecznie zachęcam do rozpropagowywania go na wszelakich forach, w komenatarzach, czatach oraz wśród znajomych. Thank you from the mountain!!

Sunday, 24 April 2011

made in Poland czyli Wesołych Świąt

Drogi Ewentualny Czytelniku,

Chrystus Zmartwychwstał!
-Prawdziwie powstał - odpowiesz.

Prawdziwie, nieprawdziwie w każdym razie tak zwykliśmy się pozdrawiać w tym naszym małym kraju w ten jakże wyczekiwany Wielkanocny poranek. I chociaż są to dla mnie któreś już z kolei święta spędzony poza domem to jednak mimo wszystko czuję iż jest w to w jakiś sposób wyjątkowy dla mnie czas. I chyba raczej nie z pobudek religijnych.  Nigdy jakoś nie za bardzo rozczulały mnie Święto Pisemne opowieści. I chyba nie chodzi tu takżę o typowo świąteczne fajerwerki. Dużo bardziej jestem przwiązany do Świąt Bożego Narodzenia. Mimo iż nie mam już 10 lat dalej mam ogromny sentyment do  choinek, światełek i świętych mikołajów. Taaak wiem że komercha i kroją nas na kase i że to dobre dla dzieci no ale co ja kurde poradze że mnie to kręci. I podejrzewam iż Ciebie także mój Drogi i Ewentualny Czytelniku.

Święta Wielkiej nocy bardziej kojarzą mi się z niesamowicie nudnymi nabożeństwami, spowiedziami, trzepaniem dywanów, myciem okien i ogólną krzątaniną. Poza żurkiem i koszyczkiem ze święconkami w Świętach Wielkiejnocy nie ma nic co mogłoby mnie za młodu do nich przywiązać emocjonalnie. Amerykanie mają przynajmniej swojego Wielkanocnego królika...

Jednak jest jedna rzecz dla której będę obchodził te święta do końca swojego życia. Bo to po prostu jest made in Poland, bo nikt tak jak my nie wkłada tyle serca i starań by przygotować się na ponowne przyjście Jezusa. Bo dziś mało już gdzie w zachodnim świecie ktoś jeszcze przywiązuje wagę do tradycji. A naród bez świat i tradycji niestety umiera. Kto spędził troche czasu w Anglii ten wie że ich jedynym świętem jest Friday's Pint, czyli kufel piwa w piątek po robocie. Fajne święto wprawdzie ale chyba troche za mało wyrafinowane żeby utrzymać naród jako całość. Dlatego wszelkiego rodzaju pakistańce i murzyni już dawno zabrali się za rozbiór wewnętrzny tego kraju. Z podziwu godnym rezultatem. A u nas póki co żurek i szyneczka dzielnie stoją na straży polskości.

No i tego chciałbym wam, moi Drodzy i Ewentualni Czytelnicy życzyć, żebyście bez względu na to jak nawet nie lubicie tych świąt, spotkań z rodziną czy rezurekcji, co rok do końca waszych dni znaleźli w sobie wystarczająco dużo sił żeby podzielić się jajeczkiem z bliskimi, złożyć sobie życzenia, zacisnąć zęby i pogawędzić z braćmi wujkami czy kuzynami choćby przez pare minut.

Bo ja nie chce Polski w której na Wielkanoc musiałbym się przebierać za jakiegoś wiesniackiego królika, na Święto Zmarłych wieszać dynie w oknach a na wigilie serwować Indyka. Ja jestem made in Poland i chce żeby tak zostało.

Wesołych Świąt!

Ps. Co nie zmienia faktu że tradycje muszą się rozwijać! Ewolucja dotyczy także i tradycji i wierzeń i religii. Nasi praojcowie 1000 lat temu też nie obchodzili wigilii w taki sposób jak robimy to dzisiaj. Każdo pokolenie zostawia swój wkład w naszą kulture i to jest piękne. Tylko tak patrząc się na to dzisiejsze pokolenie ja naprawde mam wątpliwości co to będzie...

pozdrawiam,
Marketing Officer

Wednesday, 23 March 2011

Wprowadzenie do demokracji.


Drogi Ewentualny Czytelniku,

Po pierwsze dziękuję Ci że stajesz się mniej i mniej Ewentualny z każdym dniem! Tylko wczoraj mój BLOG odnotował ponad  500 (!!) pojedyńczych wejść! Doprawdy internet to potęzna maszyna, a ja nie spodziewałem się iż mój Blog stanie się dla kogokolwiek interesujący. Dziękuję bardzo za wsparcie i darmową  promocje.

W nagrodę za Twoją pomoc, Drogi i Ewentualny Czytelniku, opowiem Ci krótką historię, często przytaczaną przez różnorakich liberalnych konserwatystów na całym świecie. Leci to zwykle mniej więcej tak:

Otóż razu pewnego płynął przez bezkres oceanu piekny statek, który był o tyle niezwykły iż nie było na nim kapitana. Wszyscy byli sobie równi: kobiety z mężczyznami, dzieci z dziadkami, Pederaści i Lezbijki z ludźmi normalnymi, biedni z bogatymi itp. Jako że nie było kapitana, a statek musi być przecież jakoś sterowany wprowadzony niezwykle zaawansowany system sterowania polegający na głosie większości. Otóż każdy z pasażerów miał przy sobie mały pilot i za każdym razem jak statek musiał lekko skorygować kurs, ogłaszano demokratyczne głosowanie i pasażerowie decydowali, czy statek powinien skręcić nieco w prawo, czy też może nieco w lewo. I jako iż pogoda była wyśmienita wszystko to sprawowało się całkiem nieźle. Ludzie byli przeszczęśliwi, nie musieli się troszczyć o nic – słońce grzało ich twarze, chłodzone natychmiast morską bryzą, wszyscy mieli dostęp do darmowych drinków jedzenia i w razie potrzeby do opieki medycznej, zakochane pary spędzały cudowny czas na dziobie statku wychylając sięza rufe, a g*je jak zwykle waliły się w d**e w kiblu.

Lecz niestety sielanka ta nie trwałą wiecznie. Oto pewnego dnia sztorm zebrał się niesamowity. Ogromne fale rzucały statkiem na prawo i lewo niczym łupiną orzecha. Ciemność zapanowała straszliwa, a w dodatku w oddali pojawiła się ogromna góra lodowa. Na szybko ogłoszono referendum, ludzie poczęli wciskać przyciski jak oszalali – ten w prawo, ten w lewo, ten hamuje ten przyspiesza. Na nic to - statek sunął na góre lodowa z niezachwianą prędkością.

-Już po nas – krzyczeli- Już po nas. Niech nas ktoś ratuje!!

I kobiety schowały się pod opiekuńcze ramiona swych mężów, dzieci szukały schronienia u swoich dziadków, a g**e pospiesznie pozamykały zasówki w drzwiach od kibli. Wtem gdy już niemal wszyscy stracili nadzieję na ratunek, na horyzoncie pojawiła się nadzieja. Oto kapitan wybiegł prędko z swej kajuty, chwycił pewnie za ster, obrócił kołem pare razy w lewo i statek pewnie wyminął zagrożenie, kierując się na bezpieczne wody.

Jaki z tego wniosek? A taki że dopóki mamy nadmiar jedzenia, nadmiar dobrobytu, względny pokój na świecie to możemy sie bawić w taką dziecinade, jednak ciężkie czasy wymagają liderów. Poza tym wyobraźmy sobie że zamiast statkiem pasażerowie lecą samolotem. I demokratycznie, przyciskiem przy fotelu, wybierają czy podciągnąć wolant w górę, w dół, w lewo czy w prawo, czy wypuścić podwozie podczas lądowania, itp itd. Kazdy widzi że to jawna głupota – jak można dać pani Marcinczykowej, Józefowi, Zbychowi spod budki z piwem, czy Henrykowi – hydraulikowi w Londynie, prawo decydowania o sterowaniu samolotem. Przecież żadno z nich o tym zielonego pojęcia nie ma!!

Otóż to! A wyobraźcie sobie, że w dzisiejszych czasach pani Marcinczykowa, Józek, Zbyszek i Henryk decydują o Ustawach Legislacyjnych, planowaniu przestrzennym, polityce zagranicznej, polityce wewnętrznej, sterowaniem stóp procentowych, wszczynaniem wojen, NIE wszczynaniem wojen, opiece zdrowotnej, polityce fiskalnej, makroekonomii, ochronie środowiska, stanowieniu prawa (!!) ! 


Rozejrzyjcie się dookoła. Popatrzcie na te zakazane mordy swoich sąsiadów i znajomych z innych grup/klas/departamentów. Przecież to są niedorozwoje umysłowe, nieprawdaż? Przecież każdy twierdzi że otaczają go idioci. Otóż Ci idioci rządzą krajem! I dopóki mamy demokracje to w żadnym kraju nie będzie dobrze. Ale o tym szerzej innym razem. Chciałbym tylko zaprezentować jeszcze jeden przykład.

Otóż wyobraźmy sobie że ten statek jednak się rozbił. Nie było kapitana, statek się wpieprzył w Góre Lodową i tylko dwóch mężczyzn i jedna kobieta – powiedzmy Zbyszek, Heniek i Halina- przeżyło i jakimś cudem udało im się dopłynąć na malutką bezludną wyspę. Po mniej więcej dwóch godzinach, Zbyszek i Heniek wykończeni brakiem sexu, postanowili zgwałcić swoją koleżankę. I nic nie robiąc cosbie z jawnej niechęci Haliny prędko zabrali się do roboty. Otóż chyba wszyscy wyraźnie widzą że jest to raczej nie w porządku, nie?

Ok to teraz wyobraźmy sobie że po dwóch godzinach panowie urządzają referendum na temat „czy wyrażasz zgodę na by Heniek i Zbyszek odbyli stosunek sexualny z Haliną”. Wyciągnęli karteczki, uzupełnili, karteczki wrzucili do urny (też nie wiem skąd urna na bezludnej wyspie?!) i okazuje się że w tajnym, równym, powszechnym, bezpośrednim głosowaniu panowie zwyciężyli 2:1!!! Teraz mogą już bez najmniejszych oporów mieć tyle sexu z Haliną ile im się podoba.

Chyba każdy widzi absurd, nie?

Ja wiem że nam wszystkim od podstawówki, albo nawet i wcześniej, wpaja się że „demokracja to najlepszy możliwy ustrój”. Otóż nie moi drodzy. Demokracja to najgorsza forma Tyranii – Tyrania większości, zdeprawowana i wypaczona forma Republiki. I choć wiem że to może być dla niektórych szokujące, to są na szczęście inne, dużo lepsze systemy, i to systemy sprawdzone przez tysiące lat. Demokracja w dzisiejszej formie to wynalazek XX wieczny!! To jest precedens jaki nigdy w historii świata nie miał miejsca! Może poza ostatnimi 10-15 latami starożytnej Grecji, tuż przed jej upadkiem. Jako że zdaję sobie sprawę że 20-30 lat propagandy i demagogii nie odwróci się jednym postem, postaram się potraktować ten temat szerzej i dokładniej w przyszłości.

Także to w ramach wprowadzenia tyle. Więcej i dokładniej następnym razem.

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Sunday, 20 March 2011

Ekonomia dla ubogich 2 - Zemsta Czarnego Pana.

Drogi Ewentualny Czytelniku,

zapewne jak wielu obywateli (czyli jak głosi definicja tych którzy muszą się OBYWAĆ bez pieniędzy i wolności) twierdzisz iż NFZ musi istnieć bo ludzi nie stać na leczenie i bez NFZ ludzie będą zdychać w bramach (ileż ja to razy słyszałem...) Fakt! Nie stać! Ludzi nie stać na cukier ale póki co nie jest to na szczęście argumentem za utworzeniem Opieki Żywnościowej, i póki co diabetycy w bramach nie zdychają, nawet narkomani już w bramach nie zdychają bo im państwa all over the world fundują placówki do sterylnego brania w zyłe. Ludzi nie stać na leczenie z co najmniej dwóch prostych powodów. Otóż po pierwsze przez większość życia państwo zabierało im CO NAJMNIEJ 2/3 dochodów. Oraz po drugie, przez sam fakt istnienia NFZ ceny zabiegów i lekarstw są od 70% do kilkuset procent wyższe niż miałoby to miejsce w NORMALNYM, nie okupowanym przez III RP KRAJU! Otóż postaram się to po krótce wyjaśnić.

Po pierwsze spytasz mój Drogi i Ewentualny Czytelniku, jak to niby państwo zabiera 2/3 dochodów? Otóż nie 2/3, a według niektórych specjalistów z Centrum Adama Smitha nawet do 83%!! Jak to pytasz? Przecież większość ludzi płaci jedynie 18% PIT (Personal Income Tax) i 23% VAT (Value Added Tax)? Otóż aby to zrozumieć trzeba wpierw pojąć na jakiej zasadzie działa VAT. Otóż jak sama nazwa wskazuje VAT działa na zasadzie kumulacji wartości, i jego szkodliwość polega na tym że obciąża finansowo KAŻDY etap produkcji. Przykład: Rolnik zasiał zboże. Zapłacił za ziarno, w tym 23% VAT, no i zalał wache do ciągnika, w tym 23% VAT Bóg jeden raczy wiedzieć ile akcyzy plus podatku od CO2 i innych gówien (ogólnie 95% ceny benzyny to podatek pardon - PODAT!!!). Zboże zasiał, po paru miesiącach zebrał (znowu wache cza zalać) i jedzie do młyna sprzedać. Młyn skupuje płaci VAT (przy okazji zużywa wache i prąd i dalej płąci akcyze i podatek od energii) i gotową mąke sprzedaję piekarni. Znowu piekarnia płąci 22% VAT’u za mąke i znowu zalewa wache do dostawczaka. Z mąki w nocy piekarz robi pyszne świeżutkie bułeczki (podatek za prąd, gaz oczywiście ubezpieczenia piekarza, jego podatek dochodowy itp), i rano (po zalaniu wachy do dostawczaka) sprzedaje bułeczki do sklepów gdzie sklepikarze płacą 23% VAT. Około godziny 7 rano nasi ojcowie idą do sklepu na browara (VAT i akcyza) i przy okazji kupują bułeczki gdzie znowu płacą 23% VAT.

Po kumulacji wszystkich akcyz i podatków wychodzi że cena jednej bułeczki to w około 80% podatek  Pardon – PODAT!! i tak zamiast 5gr za bułeczke płacimy co najmniej 40.

I pół biedy gdyby to był jedyny podatek jaki musimy opłacić. A tu jeszcze PITy CITy, Podatki od nieruchomości, leśne gruntowe, obowiązkowe składki Ubezpieczeniowe, zdrowotne (czyli haracz na ZUS i NFZ), Akcyzy, Cła, opłąty urzędowe, podatki zdrowotne, opłaty transportowe, opłaty od Gier, Podatek od posiadania Psa ITP ITD!! Ludzi nie stać na leczenie bo REŻIM okrada ich z pieniędzy!

Drugą sprawą jest sam fakt istnienia NFZ. Pare lat temu pewna firma wypuściła na rynek bardzo skuteczny lek na obniżenie ciśnienia tętniczego. Lek okazał się strzałem w dziesiątkę, ludzie zamiast zmieniać tryb życia, unikać stresów i nadmiernego wysiłku mogli w pełni cieszyć się życiem. Lek był sprzedawany po cenie rynkowej która ustabilizowała sięna mniej więcej 50 PLN. Niestety ku przerażeniu chorych NFZ dowiedział się o cudownym działąniu medykamentu i postanowił DOFINANSOWAĆ jego kupno o 90%. Otóż co się stało. Firma jako że nie byłą w ciemię bita szybko podwyższyła cenę leku do 450 zł i tym sposobem cena rozłożyła się na państwo i obywatela. Państwo opłacało 90% ceny leku czyli 405 zł a obywatel de fakto jedynie 45 czyli był 5 zł do przodu!! Jakiż ten NFZ dobroduszny nieprawdaż? I co zauważył emeryt? Że płaci za lek 5 zł mniej, ale że nam wszystkim 405 z portfela ubyło to już nie widać!

Jak sytuacja się dalej potoczyła? Otóż po paru miesiącach inna firma wypuściła jeszcze bardziej konkurencyjny lek, sprzedając go po cenie rynkowej 30 zł. Lud się kapnął że opłaca mu się zmienić medykament i po kilku miesiącach NFZ ściągnął Lek nr 1 z listy leków refundowanych. Co się stało? Niemal natychmiast firma zmieniła cene leku na RYNKOWĄ która ustabilizowała się na poziomie ok 33 zł!! Skończyło sięto tym że prokuratura wszczęłą dochodzenia w sprawie wymuszenia podatkowego czy jak oni to tam nazywają.

A co firma temu winna? Czy mogę zostać ukarany jeśli znajdę na chodniku 50 zł? Kto winny ten co znalazł czy ten co nieuważnie upuścił?

I po raz kolejny zaznaczam nie ma znaczenia jakie intencje ma urzędnik – nieważne czy został przekupiony łapówką przez firmę farmaceutyczną (na 99% był) czy jest po prostu idiotą (na 100% jest tak czy siak). Nie ma to najmniejszego znaczenia. Trzeba sobie uświadomić jedno – KAŻDA DOPŁATA SZKODZI. I proszę to póki co zapamiętać!

Bo szerzej będzie innym razem.



Ps. Proszę sobie tylko przypomnieć sytuację która miała miejsce niedawno: w czasie „wielkiego straszliwego kryzysu” sprzed dwóch lat kretyni i komuniści od Czarnego Pana z US&A postanowili iż General Motors nie może zbankrutować bo „tysiące ludzi straci prace i umrą z głodu w bramach”. Nadrukowali więc na szybciora pareset miliardów i rozpoczęli akcję dopłacania do samochodów połączoną z propagandą że „auta 20 letnie wydzielają dużo CO2 i trzeba je wymienić bo inaczej będzie 2 st C cieplej i wszyscy wymrzemy”. Jaki był efekt? 


Otóż jak wiadomo jedynie biedni jeżdża 20 letnimi autami, więc skuszeni możliwościa dopłat rzucili się do salonów by wymieniać auta na nowszy model. Jako że mimo dopłat wydali więszość swoich oszczędności musieli od tej pory zacisnąć pasa. I tym sposobem zamiast wymieniać sztoczke do zębów co miesiąc wymieniali ją co dwa. Zamiast kupić nowe buty chodzili w w starych o 3 miesiące dłużej, zamiast kupić nowy komputer do firmy część prac dalej wykonywali na papierze.

Wprawdzie dzieki dopłatom sprzedaż samochodów była największa od niepamiętnych czasów, jednak miało to straszliwy wpływ na inne dziedziny gospodarki, przyczyniając się do upadku dziesiątków tysięcy małych i średnich firm i ogólnego pogorszenia  stopy życiowej przeciętnego amerykańca. Nie wspominając o spowodowanej dodrukiem pieniądza Inflacji (od angielskiego Inflate pompować) która jest niczym innym jak kolejnym PODATEM!

(Tak, wiem że niektórzy nie rozumieją dlaczego inflacja to PODAT, ale o tym też innym razem.)

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie