przede wszystkim pragnę Cię na wstępię gorąco przeprosić za moją niemal 3 tygodniową nieobecność. Spowodowane było to niezwykle wyczerpującym biznes tripem z którego wróciłem dopiero dnia wczorajszego, a jakby tego mało coś mnie jeszcze użarło w noge i nie wygląda to ogólnie za dobrze. I to w dodatku na 5 dni przed powrotem do Polski!!
W każdym razie miesiąc bierzący podejrzewam będzie dość ubogi w nowe posty jako iż już dziś wyjeżdżam w następną trasę z której wrócę pradopodobnie parenaście godzin przed moim wylotem. A jako że w Polsce spędze jedynie 2 tygodnie po czym wyruszę na miesiąc do anglii wysoce prawdopodobne jest iż wpadnę w nieprzerwany ciąg alkoholowy. A zgodnie z moją zasadą piłeś - nie pisz, mogę nie znaleźć czasu na coś sensownego.
W każdym razie w dniu dzisiejszym chciałem zwrócić tylko uwagę na kolejny, niesamowicie wręcz rażący w oczy przykład Socjalistycznej Hipokryzji. Otóż właśnie przeglądając sobie mój ulubiony Onet.pl natrafiłem na jak zwykle kretyński artykuł pod tytułem "Aborcja na Telefon"
nie chcę dziś zajmować się sprawą aborcji - jest to temat dość obszerny, niezwykle skomplikowany moralnie i zdarza się iż mocno dzieli nawet wyznawców idei konkerwatywno liberalnej (w tym i mnie). Ogólnie rzecz biorąc ludzie naszego pokroju uznają iż aborcja to po prostu morderstwo i tyle. Dlaczego jest tak a nie inaczej postaram się wytłumaczyć w osobnym poście. Muszę też jednak zaznaczyć iż jest to jedna z ważniejszych kwestii dla mnie osobiśćie, gdyż ja, w odróżnieniu od większości moich kolegów kolibrów, uznaję pewne odstępstwa i w sytuacjach zagrożenia życia bądź zdrowia matki zakładam wyższość życia kobiety nad życiem nienarodzonego dziecka i zostawiam tu wybór podjęcia decyzji matce/ojcu dziecka. Jednakowóż stosowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest absolutnie nieakceptowalne i powinno być surowo karane. Ale jak, kogo i dlaczego - patrz osobny post.
W każdym razie - wracając do artykułu i kwestii hipokryzjii, proszę zwrócić uwagę na argumentacje bojówek socjalistycznych, (czyli wrogów gatunku ludzkiego), za opowiedzeniem się po stronie legalizacji aborcji:
"W odpowiedzi zwolennicy pro-choice zorganizowali przed Sejmem wystawę "O prawo do godności"*, na której przekonywali, że jedyne, co obecnie wynika z zakazu przerywania ciąży, to wzrost podziemia aborcyjnego oraz turystyki aborcyjnej."
*Prawo do godności - w ujęciu socjalistycznym to prawo do walenia się bez opamiętania z kim popadnie bez stosowania środków antykoncepcyjnych, przerywane okazjonalnym rozwalaniem nóg w gabinecie ginekologicznym, celem wyskrobania kilkutygodniowego dziecka z własnych narządów rodnych. Zabieg ten umożliwia swobodne podjęcia dalszej niezaburzonej nadaktywności seksualnej z partnerami wszystkich płci - marketing officer et al.
Proszę państwa - niech mi teraz ktoś to wytłumaczy. Jeśli my używamy tych samych argumentów (czyli wzrost przestępczości, czarnego rynku, "turystyki narkotykowej" itp itd) w odniesieniu do legalizacji narkotyków, broni, zmniejszenia akcyz na paliwo, alkohol czy papierosy, popierając to Wolną Wolą człowieka, prawem do wolności, odwiecznymi zasadami "Chcącemu nie dzieje się krzywda" oraz "Nie ma Zbrodni bez Ofiary" to te bezczelne komunistyczne sukinsyny mają czelność oskarażać nas o popieranie morderstw, przestępczości i narkomanii. Ale jak oni używają DOKŁADNIE tych samych, oczywistych zresztą, argumentów w odniesieniu do mordowania małych dzieci - to już jest cacy.
A dlaczego oczywistych? Ot, proszę spojrzeć:
Polska ma jedną z najbardziej surowych ustaw aborcyjnych w Europie. Bardziej restrykcyjne prawo mają tylko Irlandia i Malta, gdzie przerywanie ciąży jest całkowicie zakazane. Ale jeśli wierzyć danym nieoficjalnym, liczba aborcji w Polsce jest mniej więcej taka jak w Rumunii czy we Włoszech, gdzie przerywanie ciąży jest dopuszczalne ze względów społecznych (według oficjalnych danych przeprowadza się tam ok. 120 tys. zabiegów rocznie).
Polska ma również jedną z najbardziej restrykcyjnych (jesli nie najrystrykcyjniejszą!) ustaw o posiadaniu broni i narkotyków. Co więcej - jesteśmy również jednym z tych krajów który marnuje najwięcej pieniędzy na "kampanie społeczno informacyjne przeciwdziałające patologiom społęcznym". Tak jakby bilbord za 20 tysięcy miał kogokolwiek odstraszyć od mordowania własnych dzieci...
No ale fakt - nikt nigdy nie twierdził że socjalizm jest logiczny...
pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie
Ps. Przypominam również iż działa łątwy do zapamiętania alias strony :
WWW.ANTYJAREK.PL
Serdecznie zachęcam do rozpropagowywania go na wszelakich forach, w komenatarzach, czatach oraz wśród znajomych. Thank you from the mountain!!
W dzisiejszym poście chciałbym poruszyć rzecz istotną bo dotykającą spraw bliskich każdemu z nas, w szczególności nam – mężczyznom. W dniu dzisiejszym chciałbym porozmawiać o samochodach – niegdysiejszym symbolu wolności, sprawiedliwości i dobrobytu. Czemuż to niby o samochodach? A no dlatego iż jest to temat nieodłącznie związany z ruchem wolnosciowym w Polsce, między innymi dzieki postaci Janusza Korwina – Mikke. Jak wiadomo Jasiek znany jest w naszej ogólno narodowej świadomości jako śmieszny facio z wąsami i muchą zamiast krawata, który przypina swoją żonę łańcuchem do zlewozmywaka (ale ma na tyle swobody by móc wygodnie usmażyć schabowego i naobierać ziemniaków), lubi sobie przypalić blanta i uważa że ma prawo nie zapinać pasów, gdyż w razie wypadku drogowego zdecydowanie woli roztrzaskać sobię głowę o kierownice zamiast smazyć się na oleju napędowym przez 30 minut (nie mogąc się wyplątać z opiekuńczego uścisku wrzynających się w klatkę piersiową pasów) i nikomu nic do tego. I o ile te dwa pierwsze fakty z Januszowego życiorysu to raczej kompletna bzdura, to już fakt nr. 3 jest niedość że jak najbardziej prawdziwy, to jeszcze jak najbardziej uzasadniony.
-Ale jak to uzasadniony, przecież pasy musza być obowiązkowe bo się zabijesz, nie?!
Proszę państwa, dopóki jadę własnym samochodem i dopóki ja mam kontrolę nad własnym życiem mam też prawo brać za to życie odpowiedzialność. Jeśli moją wolą jest ryzykować bardziej pewną śmierć na miejscu w imię mniej pewnej śmierci w płomieniach to nikt, powtarzam NIKT nie ma prawa zmusić mnie abym te pasy zapinał. Moje auto, moje życie. To nie urzędnik będzie się w tym aucie palił tylko ty, mój drogi i ewentualny czytleniku. Musisz więc mieć prawo wyboru. Niestety, mentalność ludzi, zniekształcona przez prawie 70 już lat komunizmu w Polsce przekształciła naród w jedno wielkie zbiorowisko ubezwłasnowolnionego bydła. Albo nawet gorzej, bo to krowa sama potrafi się z łańcucha urwać i uciec rolnikowi, chociaż sama nie wie gdzie i po co, a tu się zdecydowana większość tego łańcucha domaga!!
- No dobra dobra, ale teraz to Cie mam. Pooglądaj sobie tą reklame na necie co koleś bez pasów lata po aucie i zabija wszystkich łamiąc im karki i sam przeżywa potem. No, zatkało kakao, nie?
No prosze państwa, po pierwsze tego typu argument jest typowy dla umysłowych wodorostów – „pooglądaj sobie filmik idioto to Zrozumiesz”. Hmmm... Jest taka książka w której facio dowodzi iż Homosexualizm to jak najbardziej naturalna rzecz ukazując przykłady pedalstwa wśród zwierząt na podstawie naszkicowanych ołówkiem ilustracji. Oczywiście Geje uznały to za ostateczny dowód i kontrargument w dyspucie na temat ich „normalności” (ja to raczej biore z dowód że od geja do zoofila jest już bardzo cieniutka granica). A co do filmiku to prosze bardzo, możecie państwo pooglądać go sobie tutaj:
Niezwykle wzruszające nieprawdaż? Ja tylko nie rozumiem czemu autorzy poprzestali tylko na zmasakrowaniu czwórki przyjaciół? Przecież kolega mógł SPOKOJNIE wylecież z auta przez przednią szybę i porachować karki co najmniej 3-4 osobom w samochodzie nadjeżdżającym z naprzeciwka! No to to by było dopiero przekonywujące!!
Przypomina mi to raport z zabójstwa Kennedyego – jeden pocisk przeszedł przez czaszkę, odbił się, od karoseri przeszedł przez płuco, skręcił o 62 stopnie, wyszedł kolanem, znów zrykoszetował, przebił rekę senatora, potem o 90 stopni w lewo i nerka wątroba czy coś w tym stylu. Proszę państwa, ten videoclip jest tak prawdopodobny jak to że Mel Gibson nakręci Pasje 2. Jest tam oczywiście jakiś margines prawdopodobieństwa, ale mówimy tu o jakimś 1%, może 0.1%, a mimo to ten clip stal się wiodącym kontrargumentem w każdej mojej dyskusjiTen filmik jest po prostu niedorzeczny. No ale działa, prawda, na wyobraźnie. Szkoda tylko że jest to wyobraźnia nielogicznych, pozbawionych umiejętności krytycznego myślenia ckliwych idiotów i większości kobiet, które po prostu z natury się nad takimi rzeczami rozczulają, mimo często całkiem poukładanego światopoglądu. A jak poskładamy idiotów i kobiety to kupy to mamy ok 98% społeczeństwa gotowego poswięcić każdą wartość, łącznie z moją i swoją wolnością, w imię ratowania nas przed śmiercią od złamania karku (i przed śmiercią w bramie btw.).
I tu nie o to chodzi w sumie czy o to czy my musimy te pasy zapinać czy też łąskawie nie. Jeśli jakiś Rząd „pozwala” nam łaskawie na niezapinanie pasów, znaczy to tyle że jest to taka sama banda komunistów jak CI którzy nam w tych pasach jeździć nakazują. Chodzi o zasade, o odwieczną starożytną zasadę „wypierdalaj od mojego samochodu”. Bo to JA jestem panem w swoim Fiacie i nikt nie ma prawa (a przynajmniej mieć nie powinien) decydować za mnie, co mi w tym Fiacie wolno a co nie.
Jakoś nie ma prawa które każe nam zdejmować buty przy wejściu do czyjegoś domu – o tym decyduje właściciel, ewentualnie nasze dobre wychowanie. Jeśli ktoś nas zaprasza do swojego auta, a osoba ta nie wymaga od wszystkich zapinania pasów – to albo się dostosowywujemy, albo wypad. Prosta sprawa.
Podobnie nie ma obowiązku jeżdzenia na rowerach w kasku (jeszcze!), a wg. Mnie ryzyko śmierci w przypadku zderzenia roweru z samochodem jest znacznie większe niż w przypadku zderzenia dwóch samochodów. No, ale za to w waszym własnym samochodzie możecie od pasażerów wymagać nawet noszenia kasków, ochraniaczy na łokcie i kamizelek kuloodpornych – wasza sprawa. Ale od mojego życia i samochodu WARA!
A tak na marginesie – to jak się okazuję obowiązek zapinania pasów ZWIĘKSZYŁ tylko liczbę wypadków, i to wypadków śmiertelnych, na drogach! Ja wiem że dla niektórych jest to niepojęte – no ale jak ma być pojęte jak Ministerstwo Udebilniania Narodu (vel. Ministerstwo Edukacji) doszło do wniosku że lepiej jest mieć parenaście milionów bezmózgich zombie znających na pamięć średnią wydobycia węgla w Zagłębiu Ruhry, a od już niedalekiej przyszłości, średnie wydobycie gazu łupkowego? Nikt oczywiście nie powiąże oficjalnie zwiększenia liczby wypadków z datą wprowadzenia tego nakazu, chociaż korelacja jest oczywista.
- No to teraz to już pierdolisz nieźle, nie? No bo że niby przez pasy to mamy więcej wypadków, no na pewno, chyba w Bończy! Ładnie masz poryty beret.
No proszę państwa, dlaczego po dziś dzień w samolotach pasażerskich nie ma katapulty dla pilota? Po to żeby pilot zdawał sobie sprawę że jak coś spierdzieli to leci razem z samolotem na rozwałke i to w dodatku on pierwszy zginie. Po to żeby pilot zachowywał się rozważnie i odpowiedzialnie, żeby był skupiony i skoncentrowany i Żeby się Bał o Własne Zycie! Bo od tego zależy nie tylko życie jego ale i jego pasażerów i ewentualnie tych pacjentów na dole w których „wyląduje”. Podobnie jest z samochodami. Jeśli by przywiązać kierowcę liną do zderzaka i kazać mu prowadzić z takiej pozycji, to nagle okazuje się że wszystkie fotoradary, znaki ostrzegawcze, ograniczenia prędkości, patrole policji – ba, w ogóle cała drogówka, kontrole techniczne, obowiązkowe badania techniczne, Obowiązkowe Ubezpieczenia a nawet same egzaminy na prawo jazdy są nikomu nie potrzebne.
Bo jeśli kogoś sam fakt pewnej śmierci w przypadku najmniejszej nawe stłuczki nie odstrasza, to jak go ma niby 100 zł mandat przekonać? Oczywistym jest że większość ludzi jeździła by niezwykle ostrożnie i uważnie, z zachowaniem wszelkich zasad rozsądku drogowego (nie przepisów, bo przepisy są stworzone przez IDIOTÓW żeby trzymać bydło pod kontrolą i zgarniać z nich mamone za mandaty – nie dla naszego bezpieczeństwa!!). No a jeśli paru idiotów się rozbije i zginie na miejscu to tylko i wyłącznie z korzyścią dla społeczeństwa.
- Aaaa tu Cie mam faszysto! A jak taki wjedzie w drugie auto i zabije całą rodzine na miejscu?
No to bardzo mi przykro ale takie jest życie. Dzisiejszy system NA PEWNO przed tym nie chroni. Co więcej, dzisiejszy system tylko ZWIĘKSZA prawdopodobieństwo takiego wypadku. Jesli ktoś bierze samochód i wyrusza nim w trasę to dokonuję on pewnej kalkulacji – mianowicie kompensuje on sobie jakiś tam procent bezpieczeństwa na rzecz zwiększenia prędkości transportu. Im szybciej się porusza, tym większy procent kładzie na szali. Historia zna przypadki gdy samochody ciężarowe wbijały się w budynki mieszkalne, powodując śmierć całych rodzin na miejscu. To co, zakazać budowania domów przy drogach? Czy zakazać ciężarówek? No niestety, takie jest życie. Jesli ktoś chce nas przed wszystkimi zagrożeniami tego świata uchronić, to znaczy że chce nas wszystkich ubezwłasnowolnić, trzymać na smyczy czy łańcuchu, a najlepiej to zamknąć każdego w domu bez klamek żeby sobie krzywdy nie zrobił.
No ale wracając do samochodów – wyobraźmy sobie teraz że zamiast na zderzaku, wszyscy kierowcy zapakowani są do super wytrzymałych samochodów, z wielopoziomowymi strefami zgniotu, z ABS, EBS, poduszkami powietrznymi, Pasami itp. Itd. Czyli mniej więcej tak jak teraz. Taki kierowca zamiast jechać ostrożnie i rozważnie może zaryzykować znacznie, znacznie większą prędkość i brawurę, gdyż wie iż w razie wypadku ma teraz znacznie większe szanse na przeżycie! Przypominam – obowiązek zapinania pasów zwiększył liczbę wypadków przez to iż kierowcy dostali dodatkowe kilka procent szans na wyjście z wypadku w całości. I nie chodzi tu o sam fakt zapinania pasów. Ja nic przeciwko pasom ogólnie nie mam – chcesz to sobie zapinaj. Normalnie pasy zapinają osoby które i tak jeżdża albo stosunkowo dobrze i roztropnie albo te co jeżdżą bardzo źle i zapinają je ze strachu – ale oni i tak rzadko kiedy przekraczają 40 km/h. Tu chodzi o tych kierowców, którzy i tak już jeździli na granicy ryzyka gnając po 160 km/h po polskich drogach, a teraz po obowiązkowym przepasaniu się mogą sobie pozwolić by jechać te 10 km/h więcej. I czasem jest to o te 10 km/h za dużo. A w przypadku wypadku powyżej 100 km/h praktycznie nie ma różnicy czy te pasy zapięte miałeś czy nie.
No i wreszcie, argumentu za niezapinaniem pasów dostarcza nam nasz najwięszy sojusznik – czyli III RP osobiście. Otóż jest u nas takie prawo któro ZABRANIA zapinania pasów nauczycielom w ośrodkach szkolenia ruchu drogowego. Czyli temu kolesiowi który siedzi po prawej stronie od kierowcy podczas nauki jazdy. Tłumaczone jest to tym iż w razie potrzeby podjęcia gwałtownej reakcji, np skręcenia kołem kierownicy, pasy mogą skutecznie uniemożliwić wykonanie takiego manewru. Wniosek – pasy ograniczają ruchowość! No dobrze, a jak ja jade z własną żoną, która jeździ jak ostatnia sierota mimo że posiada magiczną Licencję – tzw Prawo Jazdy, i chciałbym w razie czego ją zaasekurować, to kuźwa mać co? Albo inny przykład. Wszyscy którzy oglądali film pt. Oszukać Przeznaczenie 2 z pewnością pamiętają gdy wielki pniak drzewa zerwał się z łańcuchów jadącego z przodu tira, i przebił na wskroś przez radiowóz policyjny na wysokości głowy prowadzącego go policjanta. Dodam tylko że policjant był przypięty pasami i nie miał był szans biedaczysko aby to Przeznaczenie tym razem Oszukać. Ale jakby nie zapiął pasów to kto wie...
I raz jeszcze na koniec – nie wiem czy pasy są dobre czy złe. Ja ich zazwyczaj nie zapinam, robię to w sumie tylko wtedy jak się mogę naciąć na patrol milicji drogowej. Nie dalej niż dwa tyg temu miałem właśnie wypadek i to dość poważny, i mimo że nie miałem pasów to jakoś wyszedłem z niego niemal bez szwanku. Chodzi o to że jak chcesz to możesz je sobie zapinać, ale jak nie chcesz to nikt nie ma prawa Cie zmuszać. Jak masz własny samochód to możesz wymagać od wszystkich żeby zapieli pasy, jak ktośtego nie zrobi masz prawo go z tego samochodu wypieprzyć bo stanowi dla ciebie zagrożenie. Ale jak siedzisz w czyimś aucie i ten ktoś nie ma zapiętych pasó to możesz go albo poprosić żeby to zrobił albo ewentualnie wysiąść.
Twój wybór. Wolna wola.
Koniec cz. 1
Pozdrawiam,
Marketing Officer
dla zainteresowanych dalaszą lekturą oraz żeby zakmnąć japy komunistom dołączam artykuły "naukowe" jakoby naukowy potwierdzające to o czym tu pisze. Jak gdyby komu sama logika nie wystarczyła...
2 stricte naukowe (aczkolwiek dostęp płatny jesli nie macię dostępu do dobrych kont akademickich)
wiesz może co to za państwo, w którym za krytykowanie premiera na blogu można Ci wytoczyć proces? Co to za miejsce w którym za umieszczanie w internecie karykaturalnych zdjęć, karykaturalnego zresztą z natury Bronisława Bul-Komorowskiego (np. w serwisie www.antykomor.pl) ABW może Ci zrobić wjazd na chate o 6 rano i potraktować cie jak najzwyklejszego śmiecia i terroryste?
Jak to jest że, w podobno Wolnym i Demokratycznym kraju sąd skazał 19 letniego chłopaka, Pana Jacka Balcerowskiego na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata za napisanie na Murze Szkoły "Jebać Rząd" (w uzasadnieniu sąd podał iż kara nie jest za zniszczenie mienia ale za obrazę Rządu), traktując go surowiej niż niejednego morderce i gwałciciela? Co to do cholery za państwo w którym Wielce Nieczcigodny Premier zamyka stadiony "Za Obrazę Rządu" po tym jak kilku Czcigodnych kibiców powiedziało co myśli na temat rządów tej faszystowskiej mafii? powiedz proszę co to za państwo które grozi 3 latami więzienia 23 latkowi po tym jak spozycjonował w wyszukiwarce słowo kutas w odniesieniu do prezydenta - zdrajcy Śp. Lecha Kaczyńskiego? W którym to państwie od 60 już praktycznie lat ta sama Elyta Polytyczna rabuje kadnie i oszukuje swoich obywateli, mydli im oczy trikami księgowymi, wydziera ostatnie pieniądze najuboższym, odmawia im środków do leczenia, nauki i godnego życia? Co to wreszcie za państwo Kurwa Mać Demokratyczne w którym SĄDY ZGODNIE Z PRAWEM stwierdzają że partie nie musza wypełniać obietnic wyborczych!! Demokracja najlepszym ustrojem jaki znamy, huh??
Nie wiecie co to za państwo? Otóż to to samo państwo które 3 dni temu, razem z innymi komunistycznymi bandytami z Brukseli urządziło skok na kasę białoruskich przedsiębiorstw przechowujących swoje pieniądze w bankach Luxemburgu! A teraz ma czelność zastraszać, oczerniać, szantażować, straszyć sądami i międzynarodowymi sankcjami rząd Wccz. Aleksandra Łukaszenki za to że posadził na ławie oskarżonych agenta obcych służb, który nawoływał do obalenia legalnych rządów i Jawnie zniesławiał prezydenta na łamach ogólnokrajowej Gazety! Mógł go po cichu zlikwidować, upozorować zaksztuszenie buraczkami ćwikłowymi, wypadek drogowy, mógł go też po prostu wsadzić na żywca do pieca i hajcować przez 3 zdrowaśki. No ale nie mógł bo by się unio jewropejscy obrońcy życia, miłośnicy aborcji i eutanazji zresztą, wściekli! To go posadził jawnie na ławie oskarżonych, płaci z pieniędzy pdatniczych za jego uczciwy proces i to dalej źle!
Proszę Państwa, to jest tak jawna HIPOKRYZJA obłuda i zakłamanie że aż mnie krew zalewa. Być może z pana Łukaszenki jest kawał sukinsyna, nie wiem nie znam się, nie wypowiadam. Z relacji naszych mediów wynika że to złoty człowiek (zgodnie z moją zasadą -co usłyszysz obróć o 180 stopni). No ale nie mogę zagwarantować. W każdym bądź razie rządzi już na tej Białorusi od wielu lat i białorusini go najwyraźniej kochają! Wybory na Białorusi nie są wcale fałszowane!!
A no fakt - przepraszam, po przedostatnich wyborach pan Aleksander musiał podać wyniki ZANIŻONE o 10% bo przestraszył się oskarżeń o fałszerstwo. Przyznał to później osobiście. Znam wielu Białorusinów osobiście i ich opinie są jednoznaczne - Większość z nich i ich przyjaciół stanęłaby za Łukaszenką murem.
To co robi nasz rząd w Białorusi daje właściwie panu Aleksandrowi podstawy do tego żeby nam wypowiedzieć wojnę (a uwierzcie - tego ty byśmy na pewno nie chcieli). Otóż nasz Nierząd OTWARCIE utrzymuje Agenturę na Białorusi utrzymywaną ze środków organizacji ZPB (związek polaków na Białorusi). Takie indywidua jak m.in pożałowania czci godna pani Andżelika Borys, czy właśnie oskarzony Andrzej Poczybut to nic innego jak agnci polskich (europejskich więc?) służb wywiadu i nic dziwnego że Pan Łukaszenka takich typów na swojej roli tolerować nie będzie. Wyobraźcie sobie jakby u nas po gazetach jakiś Parzybuc wypisywał artykuły obrażające Tuska, nawołujące do zamieszek i obalenia tego pożal się Boże rządu?
Tak na marginesie tylko dodam iż pan Parzybuc pracuje dla Gazety Wyborczej - samo to w normalnym kraju wystarczyłoby żeby skazać go na ukamieniowanie.
Proszę państwa - przyrównywanie Białorusi do państwa totalitarnego, z perspektywa członka tego komunistycznego molocha jakim jest Unia Europejska jest co najmniej nie na miejscu. Ja państwa zapewniam że panu Łukaszence do głowy by nie przyszło by zakazywać ludziom używania takich a takich żarówek, palenia we własnych domach, pubuch, samochodach czy uczenia ich górali jak mają produkować ichniejsze oscypki. A to tylko początek i w dodatku wierzchołek Góry Lodowej. I ta Góra, o dziwo, się Globalnemu nie poddaje tylko rośnie i rośnie i rośnie... Nie zważając na potworne ilości zabójczego CO2.
My już od dawien dawna ostrzegamy - jak przyjdzie kryzys to oni nam wtedy pokażą co to znaczy demokracja, wolność słowa i prawa człowieka. To już się moi drodzy zaczęło. Już niedługo nam taką przyłożą demokracją że się Stalinowi nawet w jego najbardziej porytych snach nie śniła.
A tymczasem zamiast pisać"JEBAĆ RZĄD" na murach i cierpieć naderamno to idźcie i głoście prawdę wśród rodziny i znajomych. Otwierajcie serca i urny wyborcze na Prawde, Wolność i Sprawiedliwość. A jak już je otworzycie dostatecznie szeroko to sie nie bójta - my ich już za te wszystkie lata dojedziemy.
pozdrawiam i trzymam kciuki,
Marketing Officer, Indie
ps. Przypominam iż Blog jest dostępny także pod nowym adresem WWW.ANTYJAREK.PL