Drogi i Ewentualny Czytelniku,
W dzisiejszym poście chciałbym poruszyć rzecz istotną bo dotykającą spraw bliskich każdemu z nas, w szczególności nam – mężczyznom. W dniu dzisiejszym chciałbym porozmawiać o samochodach – niegdysiejszym symbolu wolności, sprawiedliwości i dobrobytu. Czemuż to niby o samochodach? A no dlatego iż jest to temat nieodłącznie związany z ruchem wolnosciowym w Polsce, między innymi dzieki postaci Janusza Korwina – Mikke. Jak wiadomo Jasiek znany jest w naszej ogólno narodowej świadomości jako śmieszny facio z wąsami i muchą zamiast krawata, który przypina swoją żonę łańcuchem do zlewozmywaka (ale ma na tyle swobody by móc wygodnie usmażyć schabowego i naobierać ziemniaków), lubi sobie przypalić blanta i uważa że ma prawo nie zapinać pasów, gdyż w razie wypadku drogowego zdecydowanie woli roztrzaskać sobię głowę o kierownice zamiast smazyć się na oleju napędowym przez 30 minut (nie mogąc się wyplątać z opiekuńczego uścisku wrzynających się w klatkę piersiową pasów) i nikomu nic do tego. I o ile te dwa pierwsze fakty z Januszowego życiorysu to raczej kompletna bzdura, to już fakt nr. 3 jest niedość że jak najbardziej prawdziwy, to jeszcze jak najbardziej uzasadniony.
-Ale jak to uzasadniony, przecież pasy musza być obowiązkowe bo się zabijesz, nie?!
Proszę państwa, dopóki jadę własnym samochodem i dopóki ja mam kontrolę nad własnym życiem mam też prawo brać za to życie odpowiedzialność. Jeśli moją wolą jest ryzykować bardziej pewną śmierć na miejscu w imię mniej pewnej śmierci w płomieniach to nikt, powtarzam NIKT nie ma prawa zmusić mnie abym te pasy zapinał. Moje auto, moje życie. To nie urzędnik będzie się w tym aucie palił tylko ty, mój drogi i ewentualny czytleniku. Musisz więc mieć prawo wyboru. Niestety, mentalność ludzi, zniekształcona przez prawie 70 już lat komunizmu w Polsce przekształciła naród w jedno wielkie zbiorowisko ubezwłasnowolnionego bydła. Albo nawet gorzej, bo to krowa sama potrafi się z łańcucha urwać i uciec rolnikowi, chociaż sama nie wie gdzie i po co, a tu się zdecydowana większość tego łańcucha domaga!!
- No dobra dobra, ale teraz to Cie mam. Pooglądaj sobie tą reklame na necie co koleś bez pasów lata po aucie i zabija wszystkich łamiąc im karki i sam przeżywa potem. No, zatkało kakao, nie?
No prosze państwa, po pierwsze tego typu argument jest typowy dla umysłowych wodorostów – „pooglądaj sobie filmik idioto to Zrozumiesz”. Hmmm... Jest taka książka w której facio dowodzi iż Homosexualizm to jak najbardziej naturalna rzecz ukazując przykłady pedalstwa wśród zwierząt na podstawie naszkicowanych ołówkiem ilustracji. Oczywiście Geje uznały to za ostateczny dowód i kontrargument w dyspucie na temat ich „normalności” (ja to raczej biore z dowód że od geja do zoofila jest już bardzo cieniutka granica). A co do filmiku to prosze bardzo, możecie państwo pooglądać go sobie tutaj:
Niezwykle wzruszające nieprawdaż? Ja tylko nie rozumiem czemu autorzy poprzestali tylko na zmasakrowaniu czwórki przyjaciół? Przecież kolega mógł SPOKOJNIE wylecież z auta przez przednią szybę i porachować karki co najmniej 3-4 osobom w samochodzie nadjeżdżającym z naprzeciwka! No to to by było dopiero przekonywujące!!
Przypomina mi to raport z zabójstwa Kennedyego – jeden pocisk przeszedł przez czaszkę, odbił się, od karoseri przeszedł przez płuco, skręcił o 62 stopnie, wyszedł kolanem, znów zrykoszetował, przebił rekę senatora, potem o 90 stopni w lewo i nerka wątroba czy coś w tym stylu. Proszę państwa, ten videoclip jest tak prawdopodobny jak to że Mel Gibson nakręci Pasje 2. Jest tam oczywiście jakiś margines prawdopodobieństwa, ale mówimy tu o jakimś 1%, może 0.1%, a mimo to ten clip stal się wiodącym kontrargumentem w każdej mojej dyskusjiTen filmik jest po prostu niedorzeczny. No ale działa, prawda, na wyobraźnie. Szkoda tylko że jest to wyobraźnia nielogicznych, pozbawionych umiejętności krytycznego myślenia ckliwych idiotów i większości kobiet, które po prostu z natury się nad takimi rzeczami rozczulają, mimo często całkiem poukładanego światopoglądu. A jak poskładamy idiotów i kobiety to kupy to mamy ok 98% społeczeństwa gotowego poswięcić każdą wartość, łącznie z moją i swoją wolnością, w imię ratowania nas przed śmiercią od złamania karku (i przed śmiercią w bramie btw.).
I tu nie o to chodzi w sumie czy o to czy my musimy te pasy zapinać czy też łąskawie nie. Jeśli jakiś Rząd „pozwala” nam łaskawie na niezapinanie pasów, znaczy to tyle że jest to taka sama banda komunistów jak CI którzy nam w tych pasach jeździć nakazują. Chodzi o zasade, o odwieczną starożytną zasadę „wypierdalaj od mojego samochodu”. Bo to JA jestem panem w swoim Fiacie i nikt nie ma prawa (a przynajmniej mieć nie powinien) decydować za mnie, co mi w tym Fiacie wolno a co nie.
Jakoś nie ma prawa które każe nam zdejmować buty przy wejściu do czyjegoś domu – o tym decyduje właściciel, ewentualnie nasze dobre wychowanie. Jeśli ktoś nas zaprasza do swojego auta, a osoba ta nie wymaga od wszystkich zapinania pasów – to albo się dostosowywujemy, albo wypad. Prosta sprawa.
Podobnie nie ma obowiązku jeżdzenia na rowerach w kasku (jeszcze!), a wg. Mnie ryzyko śmierci w przypadku zderzenia roweru z samochodem jest znacznie większe niż w przypadku zderzenia dwóch samochodów. No, ale za to w waszym własnym samochodzie możecie od pasażerów wymagać nawet noszenia kasków, ochraniaczy na łokcie i kamizelek kuloodpornych – wasza sprawa. Ale od mojego życia i samochodu WARA!
A tak na marginesie – to jak się okazuję obowiązek zapinania pasów ZWIĘKSZYŁ tylko liczbę wypadków, i to wypadków śmiertelnych, na drogach! Ja wiem że dla niektórych jest to niepojęte – no ale jak ma być pojęte jak Ministerstwo Udebilniania Narodu (vel. Ministerstwo Edukacji) doszło do wniosku że lepiej jest mieć parenaście milionów bezmózgich zombie znających na pamięć średnią wydobycia węgla w Zagłębiu Ruhry, a od już niedalekiej przyszłości, średnie wydobycie gazu łupkowego? Nikt oczywiście nie powiąże oficjalnie zwiększenia liczby wypadków z datą wprowadzenia tego nakazu, chociaż korelacja jest oczywista.
- No to teraz to już pierdolisz nieźle, nie? No bo że niby przez pasy to mamy więcej wypadków, no na pewno, chyba w Bończy! Ładnie masz poryty beret.
No proszę państwa, dlaczego po dziś dzień w samolotach pasażerskich nie ma katapulty dla pilota? Po to żeby pilot zdawał sobie sprawę że jak coś spierdzieli to leci razem z samolotem na rozwałke i to w dodatku on pierwszy zginie. Po to żeby pilot zachowywał się rozważnie i odpowiedzialnie, żeby był skupiony i skoncentrowany i Żeby się Bał o Własne Zycie! Bo od tego zależy nie tylko życie jego ale i jego pasażerów i ewentualnie tych pacjentów na dole w których „wyląduje”. Podobnie jest z samochodami. Jeśli by przywiązać kierowcę liną do zderzaka i kazać mu prowadzić z takiej pozycji, to nagle okazuje się że wszystkie fotoradary, znaki ostrzegawcze, ograniczenia prędkości, patrole policji – ba, w ogóle cała drogówka, kontrole techniczne, obowiązkowe badania techniczne, Obowiązkowe Ubezpieczenia a nawet same egzaminy na prawo jazdy są nikomu nie potrzebne.
Bo jeśli kogoś sam fakt pewnej śmierci w przypadku najmniejszej nawe stłuczki nie odstrasza, to jak go ma niby 100 zł mandat przekonać? Oczywistym jest że większość ludzi jeździła by niezwykle ostrożnie i uważnie, z zachowaniem wszelkich zasad rozsądku drogowego (nie przepisów, bo przepisy są stworzone przez IDIOTÓW żeby trzymać bydło pod kontrolą i zgarniać z nich mamone za mandaty – nie dla naszego bezpieczeństwa!!). No a jeśli paru idiotów się rozbije i zginie na miejscu to tylko i wyłącznie z korzyścią dla społeczeństwa.
- Aaaa tu Cie mam faszysto! A jak taki wjedzie w drugie auto i zabije całą rodzine na miejscu?
No to bardzo mi przykro ale takie jest życie. Dzisiejszy system NA PEWNO przed tym nie chroni. Co więcej, dzisiejszy system tylko ZWIĘKSZA prawdopodobieństwo takiego wypadku. Jesli ktoś bierze samochód i wyrusza nim w trasę to dokonuję on pewnej kalkulacji – mianowicie kompensuje on sobie jakiś tam procent bezpieczeństwa na rzecz zwiększenia prędkości transportu. Im szybciej się porusza, tym większy procent kładzie na szali. Historia zna przypadki gdy samochody ciężarowe wbijały się w budynki mieszkalne, powodując śmierć całych rodzin na miejscu. To co, zakazać budowania domów przy drogach? Czy zakazać ciężarówek? No niestety, takie jest życie. Jesli ktoś chce nas przed wszystkimi zagrożeniami tego świata uchronić, to znaczy że chce nas wszystkich ubezwłasnowolnić, trzymać na smyczy czy łańcuchu, a najlepiej to zamknąć każdego w domu bez klamek żeby sobie krzywdy nie zrobił.
No ale wracając do samochodów – wyobraźmy sobie teraz że zamiast na zderzaku, wszyscy kierowcy zapakowani są do super wytrzymałych samochodów, z wielopoziomowymi strefami zgniotu, z ABS, EBS, poduszkami powietrznymi, Pasami itp. Itd. Czyli mniej więcej tak jak teraz. Taki kierowca zamiast jechać ostrożnie i rozważnie może zaryzykować znacznie, znacznie większą prędkość i brawurę, gdyż wie iż w razie wypadku ma teraz znacznie większe szanse na przeżycie! Przypominam – obowiązek zapinania pasów zwiększył liczbę wypadków przez to iż kierowcy dostali dodatkowe kilka procent szans na wyjście z wypadku w całości. I nie chodzi tu o sam fakt zapinania pasów. Ja nic przeciwko pasom ogólnie nie mam – chcesz to sobie zapinaj. Normalnie pasy zapinają osoby które i tak jeżdża albo stosunkowo dobrze i roztropnie albo te co jeżdżą bardzo źle i zapinają je ze strachu – ale oni i tak rzadko kiedy przekraczają 40 km/h. Tu chodzi o tych kierowców, którzy i tak już jeździli na granicy ryzyka gnając po 160 km/h po polskich drogach, a teraz po obowiązkowym przepasaniu się mogą sobie pozwolić by jechać te 10 km/h więcej. I czasem jest to o te 10 km/h za dużo. A w przypadku wypadku powyżej 100 km/h praktycznie nie ma różnicy czy te pasy zapięte miałeś czy nie.
No i wreszcie, argumentu za niezapinaniem pasów dostarcza nam nasz najwięszy sojusznik – czyli III RP osobiście. Otóż jest u nas takie prawo któro ZABRANIA zapinania pasów nauczycielom w ośrodkach szkolenia ruchu drogowego. Czyli temu kolesiowi który siedzi po prawej stronie od kierowcy podczas nauki jazdy. Tłumaczone jest to tym iż w razie potrzeby podjęcia gwałtownej reakcji, np skręcenia kołem kierownicy, pasy mogą skutecznie uniemożliwić wykonanie takiego manewru. Wniosek – pasy ograniczają ruchowość! No dobrze, a jak ja jade z własną żoną, która jeździ jak ostatnia sierota mimo że posiada magiczną Licencję – tzw Prawo Jazdy, i chciałbym w razie czego ją zaasekurować, to kuźwa mać co? Albo inny przykład. Wszyscy którzy oglądali film pt. Oszukać Przeznaczenie 2 z pewnością pamiętają gdy wielki pniak drzewa zerwał się z łańcuchów jadącego z przodu tira, i przebił na wskroś przez radiowóz policyjny na wysokości głowy prowadzącego go policjanta. Dodam tylko że policjant był przypięty pasami i nie miał był szans biedaczysko aby to Przeznaczenie tym razem Oszukać. Ale jakby nie zapiął pasów to kto wie...
I raz jeszcze na koniec – nie wiem czy pasy są dobre czy złe. Ja ich zazwyczaj nie zapinam, robię to w sumie tylko wtedy jak się mogę naciąć na patrol milicji drogowej. Nie dalej niż dwa tyg temu miałem właśnie wypadek i to dość poważny, i mimo że nie miałem pasów to jakoś wyszedłem z niego niemal bez szwanku. Chodzi o to że jak chcesz to możesz je sobie zapinać, ale jak nie chcesz to nikt nie ma prawa Cie zmuszać. Jak masz własny samochód to możesz wymagać od wszystkich żeby zapieli pasy, jak ktośtego nie zrobi masz prawo go z tego samochodu wypieprzyć bo stanowi dla ciebie zagrożenie. Ale jak siedzisz w czyimś aucie i ten ktoś nie ma zapiętych pasó to możesz go albo poprosić żeby to zrobił albo ewentualnie wysiąść.
Twój wybór. Wolna wola.
Koniec cz. 1
Pozdrawiam,
Marketing Officer
dla zainteresowanych dalaszą lekturą oraz żeby zakmnąć japy komunistom dołączam artykuły "naukowe" jakoby naukowy potwierdzające to o czym tu pisze. Jak gdyby komu sama logika nie wystarczyła...
2 stricte naukowe (aczkolwiek dostęp płatny jesli nie macię dostępu do dobrych kont akademickich)
i jeden z wprostu ale sensowny:
plus porównanie liczby wypadków sprzed i PO wprowadzeniu obowiązku:
Wypadki ogółem:
2006 - 46 876
2007 - 49 536
wzrost o 5,67%
Pojazdy ogółem (osobowe+motocykle+ciężarowe)
2006 - 21 065 517
2007 - 22 642 209
wzrost o 7,48%
Źródło danych: KG Policji baza SEWiK
2006 - 46 876
2007 - 49 536
wzrost o 5,67%
Pojazdy ogółem (osobowe+motocykle+ciężarowe)
2006 - 21 065 517
2007 - 22 642 209
wzrost o 7,48%
Źródło danych: KG Policji baza SEWiK
przeczytaj także:
Licencja na zarabianie
Dlaczego Jezus sprytnie urodził się 2011 lat temu?
Wprowadzenie do demokracji.