Thursday, 16 June 2011

O wujku Samie, Obamie, Osamie i innych terrorystach.

16.06.2011
Langley, Zachodnia Wirginia, Kwatera główna CIA.


Cisza. Skądinąd słoneczne niebo od kilku godzin przykrywają szarawe chmury. Wydaje się iż atmosfera napięcia wezbrana wśród setek tysięcy zgromadzonych na placu osób udziela się nawet pogodzie. Wielu spośród obecnych nie może dłużej znieść trudów niepewności i oczekiwania. Muszą przykucnąć, usiąść, zaczerpnąć świeżego powietrza. W oddali słychać wezwania o pomoc - to pewnie kolejna osoba zemdlała pod presją napięcia i niezwykle dokuczliwej temepratury. Ten gorąc... Ten cholerny gorąc! I jeszcze ten turban... Dlaczego on tak dzisiaj ciąży? Zdaje się jakby uciskał wszystkie myśli na wysokości skroni i nie przepuszczał nic poniżej. I jeszcze to cholerne żelazko - nie daje mi spokoju! Czy ja aby na pewno wyłączyłem to cholerne żelazko?? I tak teraz za późno... Nie ma sie co roztrząsać... Ale głowę dałbym sobie uciąć że wyłączyłem... Pomruk. Ktoś przyniósł wodę. Rychło w czas. Od tygodnia tu sterczymy i nikomu nie przyszlo do głowy żeby dać nam po szklance wody. No ale lepiej późno niż wcale. 


(Lekki podmuch wiatru)


Nareszcie troche ochłody. Szkoda tylko że przy okazji przegoniło chmury. Znów to oślepiające słońce. Podniosły się głosy. W oddali słychać krzyk. Coś dzieję. Tak to na pewno to! Setki tysięcy głów podniosły się ku górze wlepiając wzrok w górną część budynku. Pomimo rażącego słońca oczy wielu z nich wypełniły się łzami - łzami radości i nadzieji. Oto bowiem z malutkiego komina umieszczonego na dachu wydobywał się czysty, śnieżnobiały dym...


"Habemus dux!" Mamy Przywódce!
"BarakAllahu Feekum" Błogosław mu Allahu!


Na balkon wychodzi mężczyzna w podeszłym wieku, odziany w oślepiająco biały turban. Na jego twarzy rysuje się niepewność. Wie, że to co się za chwilę stanie wpisze go na karty historii już na zawsze... Jednak to nie niepewność wykrzywia jego twarz w tym nieodgadnionym grymasie. To strach... Tylko dlaczego kąciki jego ust wyginają się jakby w złośliwym uśmiechu...?


(ogłuszający pisk sprzęgających głośników)


"Z decyzji zarządu Centralnej Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Następcą Usāmah'y bin Muḥammad bin ʿAwaḍ bin Lādin'a  zostaje Ajman al-Zawahiri!


Radość. Czysta niepohamowana radość wystrzeliła w górę niczym noworoczne fajerwerki na Times Square. Potoki łez wsiąkały w nieprzystrzygane juz od wielu dni brody. Nowa nadzieja wstąpiła w ludzkie serca.


Wtem z balkonu rozległ się doniosły głos...
"Drodzy bracia i siostry...  Pora coś rozpierdolić!!"




No co - jak ktoś wierzy że jakiś kudłaty zaturbaniony jaskiniowiec, skądinąd były  (??) agent tejże samej CIA, sam osobiscie wykiwał największego Mocarza na świecie, to równie dobrze i to mogło tak wyglądać.


Ja wiem że już wielu z nas zapomniało jak to naprawdę wyglądał ten 9/11, wszak było to już niemal 10 lat temu. W każdym bądź razie postaram się odświeżyć Ci nieco pamięć, Mój Drogi i ewentualny Czytelniku.


1. WTC 7


Po pierwsze 9.11 nie zawaliły się jedynie 2 wieżyczki jak większość zdaję się sądzić. Zawalił się również budynek WTC 7 w któren nie wleciał żaden samolot. Wprost przeciwnie, w budynku tym w kilku zaledwie pokojach wybuchł, wydawałoby się łatwy do opanowania pożar. Jak to się skończyło proszę zobaczyć samemu:




Według oficjalnego raportu bezpośrednią przyczyną zawalenia się tego kolosa był pożar. Jest to jedyny budynek, wraz z wieżami WTC 1&2 w historii (!!) który zawalił się w skutek pożaru! Jedyny!! I to pomimo że był zaprojektowany tak by palić się dniami, czy nawet tygodniami - szkielet budynku wykonanu z stopu stali odprnej na wysokie temperatury!


Jak się później okazało strażacy gasili pożar w ruinach WTC 7 przez 2 miesiące!! Kilkanascie dni po zamachu w ruinach budynku znaleziono ogromne ilosći Termitu o temperaturze sięgającej ok 900 stopni C! Co to jest termit? Otóż jest to substancja spalająca sięw niewiarygodnie wysokiej temperaturze używana do cięcia stali przy wyburzeniach... Jak tam się znalazł. Do dziś nie wiadomo.


2.Wyjątkowe idiotyzmy: 


a)Paszport. 
Mimo że nie znaleziono praktycznie zadnej czesci z obu samolotów które wbiły się w 2 wieże jakimś cudem w ruinach znaleziono NIENARUSZONY PASZPORT JEDNEGO Z ZAMACHOWCÓW!


b) Pasażerowie dzwoniący do swoich rodzin z pokładów samolotów.
Otóż jak łatwo stracić zasięg w komórce wie każdy kto próbował dzwonić z kibla, albo ze stacji metra. Wykonanie połączenia z pokładu samolotu pasażerskiego jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku posiadania odpowiedniej stacji sateliarnej na pokładzie. A i tak nie jest to takie proste, bo należy włożyć swoją karte kredytową, skorzystać odpowiedniego urządzenia itp. Niestety - na żadnym z 3 porwanych tego feralnego dnia samolotów takowego udogodnienia nie było. Co więcej pierwsze tego typu urządzenia zostały wprowadzone ok 1-2 lat po zamachu! Dodam jeszcze że żadna z rodzin które rzekomo rozmawiały ze "swoimi bliskimi" nie rozpoznała ich głosu a sami zainteresowani przedstawiali się zawsze z imienia i nazwiska. Nawet dzwoniąc do własnej matki (no przecież każdy tak robi, nie?).


3. Pentagon. Otóż mimo iż Pentagon to jeden z najlepiej strzezonych budynków na świecie nie udało się zarejestrować ANI JEDNEGO nagrania przedstawiającego moment zderzenia samolotu z budynkiem! Co więcej, nie została znaleziona ANI JEDNA CZĘŚĆ SAMOLOTU! Oficjalna wersja głosi iż wskutek temperatury spalającego się paliwa kadłub wraz z silnikami wyparował!! Te same silniki które to paliwo spalają, same spaliły się w ciągu paru godzin. Niestety temperatura spalania paliwa lotniczego nie jest wystarczajaca by nawet przetopic poszycie kadłuba!! Co więcej, pomimo iż dziura po uderzeniu sięgała niemal połowy budynku, jej średnica jest znacznie mniejsza!! niż średnica kadłuba i na całym budynku nie ma ani jednego śladu po uderzeniu skrzydeł!! W końcu okazało się iż na miejscu katastrofy znaleziono mały silnik odrzutowy - taki sam jakiego używa się do napędzania rakiet krótkiego i średniego zasięgu... Jest to jeden z najbardziej rażących przykładów nieudolności śledczych rządu USA. Do dziś wymienione wyżej wątpliwości nie były nawet przedmiote śledztwa!


4. Drużyna pierścienia


Niemal natychmiast po zamachu CIA przygotowało listę podejrzanych o jego dokonanie. Lista składała się z 19 nazwisk z których co najmniej 9 nie mogło być w żaden sposób z zamachem powiązanych, a jak się później okazało, jeden z rzekomych zamachowców żyje sobie spokojnie po dziś dzień nie wadząc nikomu. Lista nie została zmieniona do dziś.


4. Dwie Wieże


Praktycznie wszyscy którzy w chwili zawalenia się wież znajdowali się w ich pobliżu, oraz Ci którym udało się przeżyć bezpośrednie zawalenie zgodnie świadczą iż słyszeli serie wybuchów dochodzących z piwnić i wysokich pięter budynku. Co więcej wiele nagrań pokazuje bezpośrednio tony cieklej substancji wydobywającej się z budynku na kilka minut przed jego zawaleniem. Substancji łudząco podobnej do termitu. Tak łudząco że żaden z specjalistów od wyburzania budynków nie miał najmniejszych wątpliwości co to jest. Ponadto oba budynki zawaliły się w niemal jednakowym tempie, w perfekcyjnej, idealnej sekwencji. Nie przewrocily sie na bok. po prostu osunely sie do dolu. Taka operacja jest niezwykle trudna do przeprowadzenia w kontrolowanych warunkach. Specjalisci zgodnie twierdza tego typu przypadkowe zawalenie jest praktycznie niemożliwe. Zwlaszcza iż wieże zostały zbudowane tak, by wytrzymać uderzenie samolotu ZNACZNIE większego niż użyte podczas zamachów boeingi.


5. Powrót Króla


Osama bin Laden. Kim on w ogóle był? Otóż za lat 80 - 90 był on oficjalnie na LIŚCIE PŁAC CIA! Pracował jako agent CIA i rząd USA nigdy się tego nie wypierał. Niestety, zaraz po 9/11 pan Osama w tajemniczy sposób zaginął na 10 lat ukrywając się po różnorakich jaskiniach na terenie pakistanu i afganistanu. Odnaleziono go dopiero nie dalej jak miesiac temu. Podobno. Zabili na miejscu, ciało wrzucili do oceanu zrobili niby zdjecia ale sa za drastyczne zeby je pokazywac (a jak wieszali Husajna to juz drastyczne nie bylo?) i zrobili wielka fete na cale USA. Cała gloria rzecz jasna spłynęła na Wccz. Barcka Obame który jest takim spoko gościem, wyluzowanym że nikt go nawet nie pyta o takie drobnostki jak wojna w Iraku (No i on jest czarny to nie wypada się czepiać). Wojna którą wywołano ze względu na rzekomą obecność broni masowego rażenia, na podstawie zeznań jedynie JEDNEGO ŚWIADKA. Oczywiście żadnej broni nigdy nie znaleziono ale w demokracji nie trzeba mieć racji - po prsotu powiedzieli ludziom że broń tak jest ukryta na tajemniczym statku który sobie pływa po wodach gdzieś tam, ale nie mogą go ani zniszczyć, ani nawet próbować odbić, bo wtedy Ci wstretni terrorysci go wysadzą i dojdzie do skażenia oceanów. Dlatego też statek ten musi tak sobie pływać póki jego załoga nie zdechnie z głodu. Chyba. 


Aa i jeszcze jeden szczegół - wg oficjalnych informacji CIA wujek Osama jest leworęczny (jak wszyscy bystrzy, inteligentni i kreatywni podobno). A jakoś na wszystkich swoich klipach z YouTube pisze prawą. OCB?




Tak jeszcze na koniec dodam: cała ta operacja miała miejsce DOKŁADNIE w momencie gdy NORAD (Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej) - przeprowadzało ćwiczenia między innymi zakładające scenariusz ataku terrorystycznego na WTC przy użyciu dwóch smaolotów pasażerskich! Oczywiście zmyliło to wszystkich kontrolerów lotu i jeden z nich wiedząc o ćwiczeniach nawet nie uznał tego za anomalie! Był to pierwszy raz w historii gdy NORAD "zgubił" jakiś samolot.




Ja nie jestem ani maniakiem, ani nawet zwolennikiem teorii spiskowych. Ale chyba coś tu kurde jest na rzeczy, nie? Zresztą jeśli to faktycznie była wewnętrzna robota, ustawiona tylko pod to żęby mieć pretekst do ataku na Irak i wprowadzenia tego bestialskiego "Patriotic Act" to nie ma im się co dziwić. Jakby Wujek Sam wypowiedział wojnę od tak o bez tych całych ceregieli z wieżami to po następnych równych, tajnych, powszechnych i bezpośrednich cała administracja poszła by się grzać na zieloną trawkę. 




No ale główka pracuje, nie? Nie ma takiej ofiary której nie można by ponieść dla dobra demokracji, nieprawdaż?


Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie




pozdrawiam,


Marketing Officer, Indie

Wednesday, 15 June 2011

Podręcznik Ruchu Drogowego w Indiach cz. 2 (o mały włos ostatnia)

Drogi i Ewentualny Czytelniku,

Jak ja się cieszę że Cię widzę (ewentualnie)!

Oto dziś stało się to, co stać się w końcu musiało - zaliczyłem wypadek drogowy w Indiach. Na całe szczęście tym razem to nie ja byłem kierowcą. No ale od początku.

Jak zapewne wiesz od paru dni przebywałem na sesji wykwitnych obiadów, suto zakrapianych imprez i 5 gwiazdkowych hoteli na koszt firmy, zwanej z języka amerykańskiego "business trip". Jako iż z pewnych względów musieliśmy dzisiaj wrócić do bazy głównej wcześnie z rańca zapakowaliśmy się w auto (toyota avensis sedan silnik ileśtam i tyle też zaworów) i wyruszyliśmy w dość długą, bo ponad 500 km trasę. Po przejechaniu jakiś 300 km dotarliśmy do odcinka autostrady łączącej Delhi i Chandigarh i po opłaceniu stosownego myta ruszyliśmy w dalszą drogę. Jakieś 20 km później znaleźliśmy się w następującej sytuacji:


Pojazd oznakowany jako A to ja, z kolei pojazdem B poruszał się pewien wąsaty idiota o którym szerzej za chwile. Aaa i te małe różowe kropki to skutery, rowery i riksze. W każdym razie jak widać wyraźnie na rysunku pojazd A, czyli ja, porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym z prędkością ok 60 km/h (przy ich stanie dróg i natężeniu skuterów to tak jakby jechać traktorem 480 km/h po orance, ale mniejsza w to) natomiast pojazd B, jak sie chwile pozniej przekonalem, chciałby dostać się do tej piaszczystej polnej drogi znajdującej się po lewej stronie. Jak się później okazało według miejscowych kretynów - strużów prawa, miejsce w którym sie znajdowaliśmy to skrzyżowanie....

W każdym bądź razie gdy bylismy w odleglosci jakis 10 m od tej przerwy w betonowym płocie oddzielającym dwa pasy jezdni, ten wąsaty pleśniak nad wyrost nazywany kierowcą pojazdu B, ni to z dupy ni z pietruchy włączył klakson i WJEBAŁ nam się przed maskę. Wyglądało to mniej więcej tak:


Podobno ludziom w takich momentach całe życie przelatuje przed oczami. Mi nie przeleciało. Po prostu powiedziałem sobie pod nosem "kurwa ci mać" i klasnąłem w dłonie. Przynajmniej tak mi sie wydaję bo następne co się wydarzyło to:


No serio nie wiem co było potem, pojęcia nie mam. Jako że nie mam ogólnie w zwyczaju zapinania pasów to trochę mną pozamiatało po całym obitym miękką skórą wnętrzu. W każdym bądż razie jak już się ocknąłem to się skapnąłem że chyba z autem jest nieciekawie bo przód był jakoś dziwnie zawinięty do góry a poduszka kierowcy wystrzelona w piździec wraz z zagłówkiem fotela. Swoją drogą sam fotel był jakoś dziwnie obrócony w moją stronę. No i brakowało też kierowcy...

Jako że z moimi drzwiami było wszystko w porządku to wygramoliłem się na zewnątrz i wtedy dopiero zauważyłem ogrom destrukcji i fakt że krew mi kapie z głowy jak z węża strażackiego. Okazało się to na szczęście tylko niegroźnym rozcięciem które załatwiłem tymi plastrowymi szwami znalezionymi w apteczce, ogólnie wyszedłem z tego bez szwanku. Co innego kierowca - tak mu sie ciśnienie podniosło że nawet nie zauważył że wskutek zderzenia połamał kości w stopie i tak przypieprzył ręką w szybę że złamał chyba z 50 kości w nadgarstku. Jednak w owym momencie wydawało się  to mieć dla niego powiedzmy drugoplanowe znaczenie. Kolega z wyrazem mordu na twarzy i kluczem do zmieniania kół w ręku, pokuśtykał w stronę tego wąsatego bęcwała co nam wyjechał na drogę i  w sumie zamiast sprawdzić czy wszystko z nim w porządku to zaczął napier**dalać mu tym kluczem po dachu. Co najlepsze dla 15 tys zgromadzonych w około ludzi sytuacja wydawała się być jak najbardziej normalną. Ja niestety przez najbliższą godzinę, czyli do czasu aż przyjechała policja, za którą jedynie15 minut później, pogotowie, nie miałem najmniejszego pojęcia o co biega.

Dopiero łaskawy pan Sztabowy w turbanie wyjaśnił mi łaskawie iż "wygląda na to iż nie ustąpiliśmy pierwszeństwa temu wąsatemu hu*jowi". Który to, notabene, jak tylko mój kierowca zorientował się, że ma kilkanaście kości więcej niż dotychczas i musi się prędko ewakuować na pobocze, zaczął bezwłocznie drzeć na mnie morde w jednym z 16 milionów tutejszych dialektów, którego akurat przypadkiem nie rozumiałem. No co za debil to naprawde... Aż żałuje że nie pozwoliłem mojemu driverowi go tym kluczem zaciupać.

W każdym razie pare minut później przyjechało pogotowie, ale jak już zdałem sobie sprawę że nic strasznego mi nie grozi to nawet nie pozwoliłem im się dotknąć. Znam chyba z 10 osób co trafiły tu do szpitala z zatruciem żołądkowym a wyszły po 3 tygodniach z żółtaczką typu B. Niestety, nie udało mi się uratować mojego kierowcy i zapakowali go do tego tutejszego odpowiednika Nysy i tyle go widziałem.

No ale żeby było śmieszniej czekała mnie jeszcze jedna rozmowa z kretynem policjantem i tym wąsatym kapuśniakiem - (daj Bóg na niego wszelkie plagi egipskie ześle).

Podsumowując - nie wiem jak oni do tego doszli, ale ustalili że to była NASZA WINA!!! Mieliśmy świadków mówiących że koleś nam się dosłownie wbił pod maskę w ostatniej sekundzie. Nic nie przegada. Korronym argumentem było to że ten wąsaty kapucyn Włączył Klakson. A jak włączył - to H*j, trzeba ustąpić żeby nie wiem co. Zwłaszcza na skrzyżowaniu.....

Dlatego też pamiętaj, Mój Drogi i Ewentualny Czytelniku - nigdy nie podważaj mocy KLAKSONU!!

ps. Oczywiście się z tak poronionym wyrokiem nie zgodziłem i sprawa trafi do sądu. I'll keep u updated!

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Tuesday, 14 June 2011

I jeszcze jedna małą prośba...

Drogi Ewentualny Czytelniku,

wygląda na to iż Nowa Prawica podchodzi do zbliżających się wyborów na serio*, także zgodnie z tym co obiecałem, zamierzam aktywnie się do tego przyłączyć. Jako iż do Ojczyzny zjeżdżam dopiero za miesiąc to jedyne co mogę teraz zrobić to prosić Cię, Mój Drogi i Ewentualny Czytelniku o "polubienie" oficjalnego profilu Kongresu Nowej Prawicy na Facebook'u :

http://www.facebook.com/KongresNowejPrawicy

Na chwile obecną brakuje nam jedynie 300 kliknięć by pobić Nazistów (narodowych socjalistów) z PiS'u!! Do klikania!


* czy to tak na serio to nie jestem przekonany. Ostatnio zwróciłem uwagę na fantastyczne wliczenia jakiegoś czopka z zarządu KNP typu ""tyle i tyle osób skseruje plakat tyle i tyle razy to trafimy do 10 mln osób". No skoro Nowa Prawica chce kogokolwiek zachęcić do oddania nań głosu skesorwanym, byle jakim plakatem, to ja sie musze jeszcze chyba mocno zastanowić...

w każym bądź razie...

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Monday, 13 June 2011

Odyseja komiczna 2032

Niedroga i banalna Gazeto Wybiórcza,

nazywam się Robert Biedronka i chciałbym się podzielić z Tobą i twoimi czytelnikami następującym problemem...

Otóż, od jakiegoś roku jestem w szczęsliwym związku partnerskim z moją najukochańszą kozą Elżbietą. Jest to cudowna kobieta o niesamowitych, hipnotyzujących różkach, fantastycznej bródce i kopytkach za które dałbym się posiekać. Jesteśmy razem niezwykle szczęśliwi i zdecydowaliśmy się iż w tym roku będziemy starać się o dziecko. Niestety, jako iż Elżbieta przeszła ciężką operację usunięcia jajników zmuszeni byliśmy szukać surogatki. Na całe szczęście nasza znajoma klacz zgodziła się udostępnić nam swoją macicę na najblizsze kilka miesięcy także, jeśli jeśli Bóg pobłogosławi, już niedługo nasza małą rodzinka się powiększy. Zgodnie z tym co powiedzieli nam lekarze największe szanse zapłodnienia mamy stosując metody naturalne, także prawdę mówiąc jestem nieco podekscytowany. Nie o tym jednak chciałem mówić.

Odkąd nasi sąsiedzi, (którzy podają się za tradycjną, katolicką rodzinę homosexualną!) dowiedzieli się o prawdziwych stosunkach łączących mnie i moją kozę doświadczyliśmy wielu, niezwykle krzywdzących aktów agresjii i Zoofobii. Wielu z nich wyzywa nas od pedałów, zoofilów, często przynoszą pogardliwie pęczki pietruszki, szczypiorku i rzodkiewki dla mojej żony Elżbiety, a ich adoptowane dzieci bezczelnie głaszczą moją żonę po bródce, i to nierzadko w miejscach publicznych!! Co więcej - nie dalej jak dwa tygodnie temu, właśnie gdy czekaliśmy na przyjazd autobusu do Pcimia Dolnego, podeszła do nas jakaś stara, zboczona heterosexualna kobieta  z wiaderkiem i propozycją pomocy przy dojeniu mojej najukochańszej Elżbiety!

Lecz to nie koniec, praktycznie gdziekolwiek się nie pojawimy spotykamy się z jawnymi przejawami dyskryminacji, homofobii i mowy nienawiści! Nie ważne czy to w supermarkecie (gdzie nie ma wózków dostosowanych do osób 4-kopytnych a produkty są zaprojektowane tak by nie było możliwe ich ściągnięcie bez przeciwstawnego kciuka!!), pracy (np. żona ma problemy z zalogowaniem się do swojego komputera, jako iż nie może przejść przez kontrolę czytnika linii papilarnych) czy nie mówiąc już nawet o szpitalach gdzie oficjalnie i to zgodnie z prawem (!!) jesteśmy każdorazowo bezczelnie odrzucani i odsyłani do Weterynarza (sic!!) w związku z legalnym w świetle konstytucji przepisie o zakazie wprowadzania zwierząt na teren szpitalny. Jak długo będziemy jeszcze cierpieć takie traktowanie?

Drogi redaktorze - Żyjemy w ciągłym stresie, jesteśmy bez przerwy zastraszani a policja w ogóle nie reaguje na nasze zażalenia. Społeczeństwo homosexualne nadal nas nie akceptuje - jak pokazują badania ponad 80% badanych jest przeciwna jakimkolwiek marszom równości na rzecz równouprawnienia Zoosexualistów czy nawet najmniejszym formom okazywania przez nas uczuć (!!) tłumacząc to tym, iż "dla normalnego homosexualisty pocałunek człowieka z Kozą, Żółwiem, Jeżem czy Tasiemcem jest obrzydliwy". My musimy uświadomić społeczeństwu iż Zoosexualizm nie jest "Zboczeniem" tylko jak najbardziej naturalną orientacją sexualną! Zoosexualiści przecież istnieli od zarania dziejów - proszę tylko spojrzeć na minotaura, Satyra Fauna, czy Harpie! To są niezbite dowody występowania zoosexualizmu w naturze!

Droga Gazeto Wybiórcza - zwracacm się do Ciebie, w imieniu wszystkich Zoosexualistów w Polsce o pomoc i głębsze zaangażowanie w propagowanie wartości Zoosexualnych, walkę z nietolerancją, Zoofobią i dyskryminacją! Połóżmy wreszcie kres okrutnej mowie Nienawiści! Niech zapanuje wreszcie NORMALNOŚĆ!!

z poważaniem Rober Biedronka!

Ps. Załączam zdjęcie małżonki:



Sunday, 12 June 2011

Abonent jest poza zasięgiem.

Drogi Ewentualny Czytelniku,


od kilku dni przebywam na dość ważnej wyprawie biznesowej, z tego też względu mój terminarz jest bardzo napięty. Jeśli uda mi sie zakwaterować w jakimś porządnym miejscu z dostępem do internetu postaram się wtedy naskrobać nowego posta, jednak tutaj czasem nawet 5 gwiazdkowce nie mają wireless w standardzie. Tak czy inaczej powinienem być z powrotem w przyszły piątek.

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie




Tuesday, 7 June 2011

Prawnik-trawnik.... Szkoła Ku*wa!

Drogi i Ewentualny Studencie Prawa!

Czy czujesz się zawiedziony wyborem kierunku? Zmartwiony marnymi perspektywami pracy? Czy przytłacza Cię myśl że jedyna Aplikacja na jaką możesz sobie pozwolić to aplikacja kremu łagodzącego podrażnienia na twoją wyruchaną przez państwo dupę?

Nie bój żaby!

W trosce o dobro twoje oraz setek tysięcy innych magistrów prawa, których to dorobiliśmy się ostatnimi laty rząd postanowił wdrożyć nowy, innowacyjny program: "Prawnik-trawnik.... Szkoła kurwa!!". Każdy dobrze wie że wszyscy prawnicy to mendy i tylko szukają jak tu wyruchac nasze Państwo Opiekuńcze. Dlatego już dziś rząd daję Ci drugą szansę i po 5 latach studiów prawniczych możesz zostać społecznie szanowanym i cenionym Nauczycielem w zawodówce!

Zgodnie z sugestią Wccz. ministra Czegośtam Polakowie nie znają prawa. Co z tym zrobić? No można by zlikwidować tą bandycką klikę prawniczą, która nie pozwala wykształconym ludziom wykonywania swojego zawodu. Więcej radców prawnych = niższe ceny + wolny rynek i każdego byłoby na poradę stać. No ale przecież Miro i Zbycho nie mogą tego kolegom adwokatom uczynić.Taki, prawda, nóż w plecy??

Dlatego też na szczęście istnieje opcja numer 2 - czyli przymusowa, kołchoźnicza edukacja bydła w szkołach ponadgimnazjalnych. Skończy się to jak zwykle wkuwaniem jakiś poronionych, napisanych prawniczym językiem regułek na pamięć nikomu do szczęścia absolutnie nie potrzebnych. Bo po to my mamy w kraju prawników żeby oni się za nas tego prawa uczyli i potem nam to w razie czego na język ludzki przekładali! No ale w czasach gdzie tworzy sie dziennie po 20 ustaw to i prawnik dużo nie pomoże....

 A że jakoś z tym bezrobociem wśród studentów prawa trzeba walczyć to stworzy im się etat w szkołach i sprawa załatwiona. Tak to znów nasz bohaterski rząd rozwiązał niezwykle palący problem.

Zaraz zaraz. Że niby co? Że już teraz nie ma pieniędzy na nauczycieli?? Pierwsze słysze...

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie


Saturday, 4 June 2011

Co to jest Stadion?

Drogi i Ewentualny Czytelniku,


ostatnimi dniami po raz kolejny podniesiono kwestie naszego, cytując Sz.p. Roberta Gwiazdowskiego, Narodowego Misia, czyli Stadionu Narodowego. Zasada działania jest prosta: wystarczy że Pan Premier pokrzyczy w telewizji że prywatna firma próbuje naciągnąć budżet państwa na dodatkowe koszta i już wierni telewidzowie mają jasny obraz sytuacji, gdyż wiadomo powszechnie że za Upadek Państwa Polskiego jaki widzimy obecnie odpowiadają prywaciarze.


Żeby nieco uwydatnić ten katastrofalny błąd myślowy należy ustalić kilka faktów. Przede wszystkim - Co to jest Stadion?


Jako że być może nie każdy z moich Drogich i Ewentualnych Czytelników kiedykolwiek na Stadionowych trybunach zasiadał, pozwolę sobię wytłumaczyć iż Stadion to taka duża łąka otoczona kilkudziesięcioma tysiącami tanich plastikowych krzesełek, osadzonych na tysiącach ton rur i cementu. Oczywiscie dochodza do tego jeszcze takie szczegóły jak loże honorowe, telewizyjne, schody oświetlenie, ale ogólnie Stadion to najprymitywniejsza z budowli znanych rodzajowi ludzkiemu.


Następnie - co to jest Stadion Narodowy? Stadion Narodowy To właśnie taki nasz Narodowy Miś


"to jest Miś na miarę naszych możliwości. My tym Misiem otwieramy oczy niedowiarkom. Mówimy: to jest nasz Miś, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo”


znów cytując pana Gwiazdowskiego, cytującego pana Prezesa Ochódzkiego. Stadion Narodowy to w dodatku Bardzo drogi MIŚ. Miś który za rządów PIS'u miał początkowy zostać postawiony za 300 mln w dniu dzisiejszym, za rządów tych idiotów i złodzieji z partii Pało Obciągaczy, będzie kosztował podatnika ok 1.7 mld PLN a być może nawet 2mld a więc prawie 7 razy więcej!! 


Proszę Państwa, my tak bardzo przywykliśmy do dużych cyfr że sumy rzędu mialiardów nie robią już na nas najmniejszego wrażenia. Proszę tylko sobię zdać sprawę iż jeden miliard to jest Jeden Milion pomnożony przez Tysiąc! Czyli w tym przypadku mówimy o Dwóch Tysiącach MILIONÓW PLN! Ja nie jestem specjalistą od budowy Stadionów Narodowych, ale wiem że Prywatna firma postawiła za jedynie 2x więcej  to cudeńko:






Burj Khalifa, czyli najwyższy obecnie budynek na świecie o wysokości 828 mnpm!!, majstersztyk technologiczny i cudowny wytwór kunsztu architektonicznego. Jest to obecnie najbardziej zaawansowany technologicznie obiekt stworzony przez człowieka, mieści w sobie setki wind, setki tysięcy komputerów, kilometrów kabli, rur etc. Jest to po prostu postawione pionowo miasto, mieszka tam ponad 38 tysięcy mieszkańców (na stadionie narodowym może sobie Usiąść!! na 2 godziny jedynie 20 tysięcy więcej!!), mieści się setki sklepów, kilka supermarketów, centrów handlowych, kin, banków, meczetów, dziesiątki hoteli, biur, a na 43 i 76 piętrze znaleźć można potężne baseny i aquaparki.


Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości że jego dupa została porządnie ruchnięta to ja już nie wiem jak mu to inaczej wytłumaczyć...




Stąd też moi drodzy dumna nazwa Stadion Narodowy! Narodowy czyli nasz, wspólny. Od razu czujemy się za niego współodpowiedzialni w oczach świata, nieprawdaż? Bo toż to duma narodowa! Duma, której utrzymanie będzie nas kosztować 38 mln PLN ROCZNIE!!! Jeszcze pare miesięcy temu te bydlaki miały czelność twierdzić że taki kaszalot w środku miasta, gdzie cena za metr kwadratowy jest astronomiczna, to świetna inwestycja i będziemy na niej zarabiać. Dziś już oficjalnie wiadomo że oni nie mieli na myśli "inwestycji finansowej" ale "inwestycje społeczną"!


Jeśli by go nazwać Stadion Państwowy to już wiadomo kogo trzeba pod sąd postawić za co najmniej Złe Gospodarzenie Funduszami Podatnika. O złodziejstwie i korupcji i jawnym ogłupianiu wyborców nie wspominając. Ale że on jest narodowy, ten nasz Stadion, to MY WSZYSCY jesteśmy jednakowo winni! I wszyscy jednakowo cicho siedzieć winniśmy!


A teraz na sam koniec jeszcze zabawny cytat z mojego ulubionego polskiego błazna i kabaracierza - Pana Donalda Tuska:


"- Prawdopodobnie mamy do czynienia z taką presją, aby dostać więcej pieniędzy.(...) Nikt nie naciągnie państwa na dodatkowe pieniądze, które wykraczałyby wyraźnie poza kwoty zapisane w umowie - oświadczył premier."


doprawdy cudowna konstrukcja - w jednym zdaniu powiedzieć zarówno że się Da jak i że się Nie Da. Klasyka demagogii kobiecej.... 


Proszę Państwa, jeśli ktoś po uprzednim podpisaniu umowy zobowiązuje się do oddania obiektu w takim i takim czasie za taką i taką kwotę to albo on ten budynek oddaje i dostaje to co mu sie należy, albo spływa, nie dostaje niczego i jeszcze mu sie wytacza proces. Poza tym jest to pogwałcenie kamienia węgielnego naszej cywilizacji jakim jest umowa - zmienianie warunków umowy po jej podpisaniu w taki sposób jak ma to obecnie to po prostu szantaż. Pan premier ma Prawny i Moralny obowiązek zerwać umowe i nie wypłacić im ani grosza!! 


No ale przecież to nie wypada tak dobrym znajomym nie zapłacić, nie...?


pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie



Friday, 3 June 2011

Mordercą tygodnia zostaje:


Drogi i Ewentualny Czytelniku,

z przyjemnością ogłaszam iż w tym tygodni Szanowne Jury jako zwycięzcę w konkursie na Gwałciciela bądź Mordercę Tygodnia wyłoniłoooo.....

Pana ANDRZEJA KUCZYŃSKIEGO



W uzasadnieniu wyroku Jury nadmieniło iż:

 "ze względu na wybitnie prosty ryj, graniczący z wiejską mordą, oraz wyjątkowo tempe spojrzenie, pan Andrzej bez trudności pokonał swoich rywali pozostawiając wszelką konkurencję daleko w tyle".

Panu Andrzejowi Serdecznie gratuluje oraz pragnę przypomnieć o fantastycznych nagrodach do zdobycia w finale konkursu! Jeśli za pośrednictwem któregoś z moich czytelników uda się zlokalizować obecne miejsce przebywania pana Andrzeja, Pan Andrzej otrzyma nie tylko nowe lokum all inclusive, ale również sponsorowaną przeze mnie nagrodę dodatkową w postaci Listu Gratulacyjnego oraz świeżej puszki Paprykarza szczecińskiego. 

Jak widać więc pula nagród jest oszałamiająca także możemy się spodziewać zaciętej rywalizacji. Zachęcam więc wszystkich do wspólnej zabawy i trzymam kciuki za uczestników.

Poniżej kilka szczegółów mogących nieco ułatwić lokalizację Pana Andrzeja: 

Imię drugie: WŁADYSŁAW
Ostatnie miejsce zameldowania: , TURECKA 4/4
Rodzice: MARIATADEUSZ
Data i miejsce urodzenia: 1961-07-09,
Jednostka poszukująca: KSP Warszawa Wydział Kryminalny, 00-150 Warszawa, ul. Nowolipie 2, (22) 603-63-13 begin_of_the_skype_highlighting            (22) 603-63-13      end_of_the_skype_highlighting, (22) 603-64-10 begin_of_the_skype_highlighting            (22) 603-64-10      end_of_the_skype_highlighting, ksp.wkryminalny@policja.waw.pl, na podstawie: Art. 148 § 1 Zabójstwo - typ podstawowy
Wzrost: 166-170 CM
Kolor oczu: CIEMNE
Płeć: mężczyzna

Cechy rysopisowe:

  • INNE CECHY OSOBOWE: grupa krwi AB RH +
  • SYLWETKA: fotografia z roku 1997; wzrost 166-170 cm; zdjęcie zeskanowane; był (-a) daktyloskopowany (-a); rozmiar obuwia - 27,5 cm; oczy ciemne; mężczyzna; waga 70-89 kg; sylwetka krępa (muskularna)
  • RAMIONA / RAMIĘ: ramiona krótkie
  • WŁOSY: wąsy; włosy krótkie; włosy: uczesanie na jeża; włosy czarne
  • PODBRZUSZE: blizna(y) po ranie ciętej, strona PRAWA
  • PODBRÓDEK: podbródek z wyraźną bruzdą
  • UZĘBIENIE: uzębienie pełne
  • WARGI (USTA): wargi średnie
  • USZY / UCHO: uszy normalne
  • NOS: kolor nosa naturalny; nos średni; nos prostolinijny; koniuszek nosa opuszczony
  • POWIEKI / POWIEKA: powieki przymknięte
  • OCZY / OKO: oczy wąsko rozstawione; oczy normalnie osadzone
  • CZOŁO: czoło średnie
  • NADGARSTKI / NADGARSTEK: LOVE; zegarek; błyskawica, piorun; tatuaż rysunek, znak symboliczny, strona PRAWA; tatuaż rysunek, znak symboliczny, strona LEWA
  • TWARZ: cera czerstwa; twarz okrągła; wąsy szczotkowate


pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Thursday, 2 June 2011

Traktujmy ludzi jak zwierzęta!!

Drogi i Ewentualny Czytelniku,

wakacji nadszedł kres, czas wrócić do pracy. I jak to zazwyczaj po wakacjach bywało nowy okres szkolny rozpoczynaliśmy zazwyczaj od serii idiotycznych powtórek ugruntowujących naszą jakże bogatą wiedzę i umiejętności. Tak i ja w następnym poście postaram się uporządkować opisane przeze mnie do tej pory mądrości, wyłuszczając wam wreszcie czarno na białym, (a także biało na białym i na biało z czarnym od tyłu - żeby nie zaniedbywać praw mniejszości seksualnych) co to w końcu jest ta Prawica i o co kaman z wolnym rynkiem.

Jednak póki co mam dla Ciebie, mój Drogi i Ewentualny Czytelniku coś nieco bardziej rozrywkowego.

Otóż jest takie stare Zielone hasło, podchwycone przez dorodnych komunistów zresztą, nawołujące do tego, by traktować naszych małych futrzastych, (ale też często i nie futrzastych a oślizgłych, bądź z wielkimi kolcami i zębami jadowymi) braci jak ludzi.

- "zwierzęta należy traktować jak ludzi!!"
- "Pies też człowiek"
- "kobieto, koń też ma prawo do sexu oralnego"

itp itd. Jednak Ci nasi kochani Zieloni bracia są tak zidiociali w swojej miłości do cztero (i nie tylko) nożnych przyjacieli iż zapominają że implikuje to również by "ludzi traktowano jak zwierzęta"! No tak, oni zapominają...

Niestety Czerwoni nie zapominają nigdy.

Nie zapominają bo traktowanie człowieka jak zwierzaczka jest podstawą idei socjalistycznej. Nie jakaś tam równość czy sprawiedliwość społeczna. Nie ochrona gejów, murzynów maorysów czy Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest to wspomaganie matek z dziećmi ani zapobieganie tej słynnej "śmierci w bramie" (brrrr). Broń Cię Panie Boże nie miłość do bliźniego.

Podstawą socjalizmu jest założenie żę Ty to jesteś bydło, krowa, ciele i Ciebie musi PAN trzymać na łańcuchu! Bo ty Panu dajesz mleko, masło i śmietane i Pan nie może pozwolić żeby mu sie bydło zmarnowało. Bo jak Cię Pan z rańca dobrze nie wydoi to ani mleka nie będzie, ani śmietany, ani masła, ani nawet kefiru z Krasnystawu.  A że tyś głupi i krzywde sobie możesz zrobić To Cie Pan w stodole zamknie. Albo na łańcuchu przytrzyma. Dla Twojego Dobra. Boś głupi i nieodpowiedzialny!!

I tak dla twego  Dobra Pan zakazał bydłu palić marihuane. Dla twego dobra Pan Cię Pasami w Aucie przypina pod przymusem. Co więcej, Dobry Pan jest taki Dobry że szkoli wszystkie swoje cielaki pod przymusem. Nie żeby Cielaki były mądrzejsze. Nie nie, co to to nie, Panu na tym nie zależy. Jeszcze jakiś cielak sie zorientuje że jakby nie Pan to by dla niego więcej mleka było. Na co Panu bidy?!

Cielak ma być posłuszny i wiedzieć którego Pana ma słuchać. Wtedy na pewno sobie krzywdy nie zrobi i pod auto nie wleci. Dlatego Pan już dobrze wie czego cielaka w szkole uczyć. I dorośnie taki cielak i stanie się dorodną krową i Pan już będzie wiedział jak taką krowę dobrze wydoić.

A jak krowa będzie już stara i nie będzie dawać mleka? To nic. Dobry Pan ją wtedy przerobi na mielonke.

-Na mielonke? No to czemu te krowy nie uciekają? - pytasz.

Z dwóch powodów. Po pierwsze Pan je uczył w szkole że każda dumna krowa idzie do przemiału. A ta krowa która do przemiału nie idzie to czarna owca a nie krowa. I nie zda taka matury, nie dostanie się na studia i nie znajdzie dobrej płacy. Przemiał ponad wszystko!! A po drugie krowy widzą że cała ta miłość Pana do Bydlęcia sporo go kosztuje. I nie może krowa jedna głupia, nieodpowiedzialna nic na to poradzić. Bo jak ona na przemiał nie pójdzie, to przecież tyle innych krów zdechnie w bramie (czy tam obejściu do stodoły). No bo przecież co jedna krowa może?

Czemu ja o tym w ogóle piszę dzisiaj? Ano bo jak zwykle na niezawodnym Onet'cie znalazłem dobitnie bulwersujące informacje. Proszę rzucić okiem:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zdenerwowal-go-pies-wiec-go-zabil-szpadlem,1,4406741,wiadomosc.html

oraz

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lublin/nie-zyje-pobity-gimnazjalista-zlapano-sprawcow,1,4406618,region-wiadomosc.html

Pierwsza to historia kolesia który zaciupał szpadlem psa. Proszę zauważyć jakim pełnym satysfakcji, prawie pogardy językiem, jest ten post napisany. Pierwsze zdanie to informacje że koleś pójdzie siedzieć na 2 lata. Potem dowiadujemy sie że "policja natychmiast pojechałą sprawdzić zgłoszenie" a "prokuratura(...)zleciła sprawdzenie stanu zdrowia". No doprawdy.... Post drugi z kolei to historia 13 letniego chłopca zamordowanego z zimną krwią przez bandę pojebanych 16 latków. Ciężko to w ogóle nazwać historią. Ot jedno zdanie. I ani jednej informacji o tym co tym skurwysynom za to grozi. Wiadomo co - pare lat "popka" i tyle! Pocieszające tylko jest że tam ta banda sukinsynów będzie musiała przebywać w zamknięcięciu z tymi psychopatami i kryminalistami co ich policja z jednym jointem złapała. Przynajmniej choć troche sprawiedliwości stanie się za dość!


Nie dajmy się oszukać. Mamy na tym świecie i Ludzi i Zwierzęta i wszystkim należy się szacunek, to jasne. Gdy ktoś bezmyślnie krzywdzi nawet pająka czy Biedronia to czyni źle i należy mu się lanie w dupe. Ale nie stawiajmy pomiędzy pająkiem a takim np Jarosławem Kaczyńskim znaku równości!! Ja wiem że obaj nie mają godności ale to jeszcze nie powód by obu traktować w taki sam sposób!

Ludzie nie są wyjątkowi ze względu na ich duże mózgi, wyprostowaną postawę, czy przeciwstawne kciuki. My jesteśmy wyjątkowi, gdyż w przeciwieństwie do tego co sądzą socjaliści, Człowiek posiada wolną wolę i zdolność podejmowania decyzji. Zarówno dobrych - jak i złych. I bardzo mi przykro, ale za złe ponosi się konsekwencje. Podobnie jak decyzje dobre przynoszą zyski.

 I nie ma wolności bez odpowiedzialności. Jak ktoś twierdzi inaczej to znaczy że widziałby Cie najchętniej jako kotlet w Big Mack'u.

Ps. A tak wygląda krowa na wolności:



to z mojej prywatnej kolekcji. Krowa ta mieszka sobie nad oceanem, bierze kąpiele morskie i zamiast trawy to wpierdziela Mango!! Ale jak komuś się marzy łańcuch, wiadro wody i suche siano to proszę bardzo.

pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie

Wakacje, znów będą wakacje...

Witam Cię Mój drogi i Ewentualny czytelniku po ponad miesięcznej przerwie.

Wczoraj nad ranem wrocilem z jednych z fajniejszych wakacji mojego życia. Przepraszam iż przez ostatnie tygodnie nie było ani jednego posta jednak nie miałem do tego głowy. No po prostu sie nie dało. W miejscach takich jak palolem mózg przestraja się na inne fale i nawet najwięksi pracoholicy zmieniaja sie po pewnym czasie w bezmyślne hippi zombie. A ja do największych pracoholików na szczęście nie należę.

Także witam ponownie i zapraszam do wspólnej zabawy. Jak tylko odpisze na 1983729139827372 meili które czekają na mnie w mojej skrzynce pocztowej natychmiast naskrobie porządnego posta.

Tak na marginesie - nie było mnie miesiąc a tyle wartych komentarza rzeczy sie wydarzyło. To każdy miesiąc jest taki debilny czy ten był jakiś wyjątkowy? Czy to może ta nadmorska perspektywa i brak kontaktu z rzeczywistością? Trudno powiedzieć, aczkolwiek mam zamiar odnieść się do co najmniej jednego z minionych wydarzeń w jednym z najbliższych postów.

Aa i jest też nowa, fantastyczna wiadomość: nam się naprawdę w Polsce kształtuje prawica!! Ja zawsze uważałem Pana Janusza Korwina Mikke za genialnego publicyste i bardzo dobrego stratega aczkolwiek żałosnej maści polityka dupokratycznego. a tu proszę - wzięli się do roboty i to na poważnie! Proszę tylko rzucić okiem na Logon Nowej Prawicy:



coś pięknego!!

Solennie obiecuje, iż jeśli tym razem Pan Korwin idzie na wybory po wygraną, a nie po ośmieszanie Idei konserwatywno liberalnej włączam się w akcję rękami i nogami!

tymczasem do uslyszenia,

Pozdrawiam,
Marketing Officer, Indie